Zlatá Tretra – rekordowy mityng w Ostrawie

Zlatá Tretra – rekordowy mityng w Ostrawie

W Ostrawie mityng ten odbywa się od 1961 roku (z roczną przerwą w 1999 r.). Startował tu Usain Bolt, rekordy świata bili Emil Zatopek, Dayron Robles, Haile Gebrselassie, Stacy Dragila. Na listę rekordzistów z tego mityngu dopisała się wczoraj Shaunae Miller-Uibo.

Na wstępie chciałbym wyrazić absolutny szacunek dla zawodników, którzy startują często ponad siły dwa, trzy razy w tygodniu. Dwa ważne mityngi w kraju – memoriały Szewińskiej i Kusocińskiego, do tego Diamentowa Liga i inne starty… Intensywność tego okresu budzi respekt, z drugiej strony każe się zastanowić (i oby nie zaniepokoić), bo do kluczowej imprezy sezonu mistrzostw świata jeszcze trzy miesiące. Na szczęście chyba ten szał startowy trochę się uspokoi i zawodnicy będą mogli “zaszyć” się w swoich ośrodkach treningowych i zająć budowaniem formy na przełom września i października.

Zaczniemy jednak od wielkiej nieobecnej “Złotych Kolców”, bo tak z czeskiego tłumaczy się nazwę tego tradycyjnego mityngu Zlatá Tetra. Rekordzistka świata, mistrzyni olimpijska i świata Anita Włodarczyk (Grupa Sportowa ORLEN), mimo zgłoszenia odwołała swój start zaniepokojona bólem pleców. Podobno wróciła od razu do kraju w celu przejścia badań i otrzymania rychłej diagnozy). Pod jej nieobecność żadnej z Polek nie udało się dostać na podium. Joanna Fiodorow zajęła czwartą pozycję w rzucie młotem z wynikiem 73,16m. Malwina Kopron była piąta – 71,37 m. Wygrała Chinka Wang Zheng, której udało się przekroczyć granicę 75 m i to o 80 cm!

Z kolei 155 cm do minimum na mistrzostwa świata zabrakło Marii Andrejczyk (Grupa Sportowa ORLEN) w rzucie oszczepem. Dziś osiągnęła 59,95 m, lecz w jej przypadku nie wynik jest najważniejszy, a fakt pojawienia się na rzutni. Powrót czwartej zawodniczki z Rio de Janeiro 2016 po kontuzji opóźnił się o kolejne dwa tygodnie ze względu na drobny uraz. W rzucie oszczepem mężczyzn dobrą formę zaprezentował Cyprian Mrzygłód (trzy rzuty powyżej 80 metrów), który wypełnił minimum na MŚ Doha 2019 i ledwie centymetra zabrakło mu do rekordu Polski do 23 lat. Dziś 83,88 m. To dziewiąty wynik w historii polskiego rzutu oszczepem. Siódmy był Marcin Krukowski 79,78 m. Radość z życiówki Mrzygłoda przyćmił jednak fenomenalny rezultat Magnusa Kirta, który posłał oszczep na odległość 90,34 m! To rekord Estonii, mityngu i najlepszy wynik w sezonie.

W skoku o tyczce ponownie rywalizowali Piotr Lisek i Paweł Wojciechowski, których znów pogodził Sam Kendricks. Polacy solidarnie skoczyli 5,71 m, lecz o kolejności decydowała liczba prób. Amerykanin z kolei przeskoczył nad poprzeczką zawieszoną na wysokości 5,93 m ustanawiając tym samy rekord Zlatej Tetry. Należącego do Grupy Sportowej ORLEN Liska sklasyfikowano na miejscu drugim, a Wojciechowskiego czwartym.

Do ciekawego wyścigu doszło na dystansie 300 m. To nieolimpijska konkurencja rozgrywana okazjonalnie. Na starcie stanęły Justyna Święty-Ersetic i Anna Kiełbasińska z Grupy Sportowej ORLEN (na zdjęciu). Niesamowitą formą zaimponowała mistrzyni olimpijska z Rio ’16 na 400 m Shaunae Miller-Uibo, która ustanowiła najlepszy wynik w historii lekkoatletyki na tym dystansie – 34.41. Polki pobiegły nieco wolniej i w ich rywalizacji górą była Anna Kiełbasińska, która wykorzystała swoje umiejętności sprinterskie – w końcu dopiero od niedawna zaczęła ściśle koncentrować się na 400 m. Wcześniej głównie biegała sprinty. Oba Aniołki Matusińskiego ustanowiły życiówki i kolejno, drugi i trzeci wynik w historii polskiej lekkoatletyki – Ania 36,34, Justyna 36,50. Co ciekawe, najszybszy bieg na 300 m od 1975 roku należy do Ireny Szewińskiej – 35.70.

Po raz trzeci w ciągu tygodnia na milę pobiegł Marcin Lewandowski. Kilka dni temu w Oslo podczas Diamentowej Ligi sensacyjnie ustanowił czekający od 43 lat rekord Polski na cztery okrążenia, jednak intensywność startów i przelot za Atlantyk (do Bostonu) na pewno nie wpływa na świeżość mistrza Europy na 1500 m. Tym razem uzyskał 3:57.32, co dało mu czwarte miejsce. W swoim debiucie Michał Rozmys pobiegł 3:59.82. Na 800 m drugi do mety z czasem 1:45.63 dobiegł Adam Kszczot. Naturalnie świetnie finiszował wyprzedzając kilku rywali, jednak zwycięzca Amel Tuka 1:44.95 był już nieco za daleko.

Padający deszcz nie umilił konkursu pchnięcia kulą, ale i nie przeszkodził w solidnym rzucaniu. Na naszych kulomiotów można liczyć, jeśli nie jeden, to drugi pokaże się z dobrej albo bardzo dobrej strony. Michał Haratyk dziś co prawda nie znalazł sposobu na niesamowitego Toma Walsha (22,27 m – rekord mityngu), ale trzy rzuty powyżej 21 metrów (21,64, 21,77 i 21,65 w pierwszych trzech próbach) dają obraz utrzymującej się wysokiej formy. Na czwartym miejscu sklasyfikowany został Konrad Bukowiecki z Grupy Sportowej ORLEN z rzutem 20,5 m, a szósty był Jakub Szyszkowski, który o centymetr przekroczył 20 metrów.

PKN ORLEN jest sponsorem generalnym Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Polskiego Związku Lekkiej Atletyki oraz wielu najważniejszych mityngów w kraju.

 

 

 

Minima PZLA na MŚ Doha 2019 wypełnili:
400 m: Święty-Ersetic, Baumgart, Kiełbasińska
800 m: Kszczot, Lewandowski
1500: Lewandowski
Maraton: Nadolska (ma nie startować)
400 m ppł: Dobek, Linkiewicz, sztafeta 4×400 – kobiety i mikst
Chód 50 km: Augustyn, Fedaczyński, Brozowski
Dziesięciobój: Wiesiołek
100 m ppł: Kołeczek, Siciarz
100 m: Swoboda
Chód 20 km: Brzozowski, Tomala
Skok o tyczce: Wojciechowski, Lisek
Pchnięcie kulą: Haratyk, Bukowiecki, Szyszkowski, Guba, Kardasz
Rzut dyskiem: Małachowski, Zabawska
Rzut młotem: Fiodorow, Włodarczyk, Kopron, Fajdek, Nowicki
Rzut oszczepem: Krukowski, Mrzygłód

 

Fot. 400mm.pl


Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Aktualności

Kalendarz imprez