Zgodnie z przewidywaniami. Polki przegrywają z Norweżkami

Zgodnie z przewidywaniami. Polki przegrywają z Norweżkami

Polki na mistrzostwa Europy jadą głównie po naukę. Choć powalczą. Bo jeśli coś mogą zagwarantować – to właśnie walkę. Takie głosy docierały do nas z obozu naszej kadry przed startem turnieju. Nic dziwnego. Faktycznie nasza reprezentacja wciąż jest w fazie budowy, rozwoju. I trudno liczyć na cuda. Szczególnie, gdy gra się przeciwko największym faworytkom turnieju. Dlatego wysoka porażka w starciu z Norwegią zupełnie nas nie zdziwiła.

Jasne, trochę szkoda. Bo zaczęło się naprawdę nieźle. Polki potrafiły w pierwszej połowie regularnie zaskakiwać rywalki dobrymi akcjami. Początkowo w naszej ekipie rzucała tylko Marta Gęga, potem dołączyły też koleżanki. I dotrzymywały kroku bardziej renomowanym rywalkom. Owszem, przegrywały, ale długo minimalnie – co najwyżej dwoma bramkami. Trzymały dystans. A to i tak było więcej, niż się spodziewaliśmy.

Norweżki to w końcu jedna z najlepszych ekip na świecie. Wielokrotne medalistki igrzysk olimpijskich. Wielokrotne mistrzynie Europy. Wielokrotne mistrzynie świata. Chyba już łapiecie, co mamy na myśli, prawda? No więc dostać taką ekipę na start turnieju, to trochę jak wejść do ringu tylko po to, żeby wylądować na deskach po jednym ciosie. Oczywistym było, kto będzie w tym starciu faworytem.

Tym bardziej, że w naszej ekipie osłabienia były spore. O ile trener Arne Senstad jeszcze jakiś czas temu miał w głowie określoną koncepcję na grę biało-czerwonych, o tyle musiał ją szybko zmieniać po tym, jak z powodu kontuzji wypadły z kadry Karolina Kudłacz-Gloc i Monika Kobylińska, czyli dwie liderki naszej ekipy. Do tego nieobecna na turnieju jest też Kinga Achruk, która niedawno została mamą. Nowej koncepcji w dodatku nie mógł sprawdzić w sparingu. Mecze towarzyskie przed turniejem po prostu odwołano.

Norweżki w dzisiejszy mecz też nie weszły jednak na najwyższych obrotach. I choć uzyskały kilka bramek przewagi, to mogliśmy mieć spore nadzieje na to, że dotrzymamy im kroku do końca. Tyle że w drugiej połowie nie było już żadnych wątpliwości, kto jest lepszy. Przez pierwszych dziesięć minut Polki po prostu nie istniały na boisku. Z przodu nie trafiały, z tyłu nie były w stanie rywalek zatrzymać. A nawet gdy to w jakiś sposób zrobiły (nieźle broniła Weronika Gawlik) albo Norweżki się pomyliły, to nasze zawodniczki i tak tego nie wykorzystywały.

Do przerwy było 17:13 dla przeciwniczek. Po przerwie reprezentantki Norwegii rzucały podobnie – trafiły do bramki osiemnaście razy. Tyle że Polki z tonu spuściły zdecydowanie. Rzuciły dziewięć bramek, a i tak to głównie dlatego, że rywalki przy wysokiej przewadze też już nie starały się aż tak bardzo jak wcześniej. Problemów w naszej kadrze było sporo, zwłaszcza z przodu. Polki grały zbyt wolno, zbyt przewidywalnie, nie było szans, by w taki sposób sforsować obronę Norweżek. A te po odzyskaniu piłki natychmiast wyprowadzały wprost zabójcze kontry.

Skończyło się więc, jak miało się skończyć. Ale to nic złego. W naszej grupie mamy jeszcze bowiem Rumunki i Niemki. W sobotę zagramy z tymi pierwszymi. I to już będzie bardzo ważny mecz. One też bowiem swoje pierwsze spotkanie przegrały. – Myślę, że na pewno będziemy analizować naszego przeciwnika na wideo. Przygotujemy się do tego na treningu pod względem taktycznym. Pierwszy mecz przegrałyśmy, dwa następne chcemy wygrać. Mamy bardzo dużo wiadomości od fanów. Nie mogą tu być niestety z nami, ale na pewno nas wspierają bardzo mocno przed telewizorami – mówiła po meczu Dagmara Nocuń.

Trzymamy za słowo. Dodajmy też, co ważne, że nawet z jednym zwycięstwem szansa na awans będzie i to spora. Iwona Niedźwiedź, była reprezentantka Polski, a obecnie między innymi komentatorka, mówiła dziś zresztą w Weszło FM, że właśnie ten awans powinien być takim realnym celem dla naszej kadry.

I z pewnością jest. Jeśli Polki pokonają pojutrze Rumunki, tak naprawdę mogą być niemal pewne, że zagrają w kolejnej fazie. Do niej awansują bowiem trzy ekipy, a Rumunia w ostatnim meczu grupowym zmierzy się z Norweżkami. Wynik tego starcia powinien być łatwy do przewidzenia.

Fot. Newspix


Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najlepiej oceniane
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze
Marcin
Marcin
2 miesięcy temu

Relacja z meczu bez podania wyniku. Brawo

Aktualności

Kalendarz imprez