Wioślarze walczą o medale i igrzyska. Co przywiozą z Austrii?

Wioślarze walczą o medale i igrzyska. Co przywiozą z Austrii?

W niedzielę 25 sierpnia w austriackim Linz-Ottensheim rozpocznie się najważniejsza w tym roku wioślarska impreza. Stawką mistrzostw świata będą nie tylko medale, ale także pierwsze olimpijskie kwalifikacje. Reprezentanci Polski udali się do Austrii ze sporymi nadziejami i pewnymi podstawami do optymizmu, ale obecny sezon jest dla nich pod wieloma względami specyficzny.

W przedolimpijskim roku najlepsi na świecie mogli się dotąd sprawdzić podczas mistrzostw Europy i trzech zawodów Pucharu Świata. To jednak właśnie mistrzostwa świata są tą docelową imprezą, która od samego początku determinowała wszystkie plany przygotowań. Dlatego też na podstawie dotychczasowych wyników trudno wyciągać daleko idące wnioski – reprezentanci poszczególnych państw podchodzili do tych startów bardzo wybiórczo. Często wystawiali zawodników szerszego zaplecza lub w ogóle nie wysyłali żadnych osad.

Polacy walczyli we wszystkich najważniejszych imprezach, ale ze zmiennym szczęściem. Teraz będą musieli pokazać karty, a kibice będą mogli się przekonać o faktycznej pozycji polskich wioseł na tle światowej czołówki. Dotychczasowe wyniki przynajmniej w kilku przypadkach bywały budujące. Męska czwórka podwójna wygrywała wszystkie odsłony Pucharu Świata, ale już podczas mistrzostw Europy finiszowała poza podium. Teraz o medal będzie jeszcze trudniej, bo do gry wkroczą wszyscy najpoważniejsi konkurenci.

Ubiegłoroczne mistrzostwa świata zdecydowanie nie rozpieściły polskich kibiców. Wyśmienitą formę – prezentowaną zresztą przez cały sezon – potwierdziły tylko dominatorki z żeńskiej czwórki podwójnej – Katarzyna Zillmann, Marta Wieliczko, Maria Springwald i Agnieszka Kobus-Zawojska. Oprócz wywalczonego przez tę osadę w wielkim stylu złota, skromny dorobek biało-czerwonych wzbogacili tylko dwoma krążkami parawioślarze

Duża część reprezentantów narzekała wtedy na zatrucie pokarmowe, które było prawdziwą plagą podczas pobytu w Bułgarii. Tego typu problem zdrowotny może być szczególnie bolesny w przypadku zawodników kategorii lekkiej, którzy przed startem muszą pilnować wagi i często mocno się odwadniają. Trudno jednak stwierdzić, jaki był rzeczywisty wpływ choroby na postawę Polaków, ale z pewnością nikomu nie pomógł.

Tym razem powinno być inaczej, choć dla wielu reprezentantów ten sezon był wyjątkowo wyboisty. Podczas zimowego zgrupowania w Livigno poważnej kontuzji podczas jazdy na nartach nabawiła się Weronika Deresz (na zdjęciu z Kasią Wełną). Medalistka mistrzostw świata i Europy w ostatnich latach była jedną z wiodących postaci wśród zawodniczek kategorii lekkiej, tworząc na najważniejszych zawodach sprawdzoną dwójkę podwójną z Joanną Dorociak.

– Diagnoza brzmiała jak wyrok dla sportowca – zerwane więzadło krzyżowe przednie, poboczne piszczelowe, złamana łąkotka, złamana głowa kości udowej i piszczelowej. Dzięki wsparciu Polskiego Komitetu Olimpijskiego została w trybie pilnym poddana rekonstrukcji stawu kolanowego. Tytanowe śruby, sztuczne więzadła, ponawiercane kości, przeszczep ścięgna… Siedem sztucznych elementów w stawie, bym znów miała szansę uprawiać sport – zdradziła Deresz w mediach społecznościowych.

Medal igrzysk olimpijskich to ostatnie, czego brakuje w bogatej karierze 33-latki z Warszawy. W 2016 roku w Rio de Janeiro wspólnie z Martyną Mikołajczak (dziś startuje pod nazwiskiem Radosz) zajęły siódme miejsce. Pierwotnie Deresz miała tam popłynąć w parze z Dorociak, jednak koleżanka z dwójki tuż przed wylotem do Brazylii nabawiła się zakrzepicy i musiała zostać w kraju.

W tym sezonie nasza eksportowa dwójka również ma pecha. Na początku – pod nieobecność Deresz – Dorociak pływała z Katarzyną Wełną, która w 2018 roku wróciła do wiosłowania po długiej przerwie spowodowanej także problemami zdrowotnymi. Na mistrzostwach świata o olimpijską przepustkę powalczą jednak wracająca do zdrowia Deresz i Wełna, bo Dorociak nabawiła się kolejnej kontuzji i nie zdążyła się wykurować na czas. Bilety do Tokio wywalczy w tej kategorii siedem najlepszych osad. Co najważniejsze – przepustkę zdobywa się właśnie dla poszczególnej kategorii, a nie dla samych nazwisk. To sprawia, że walka o wyjazd na igrzyska będzie mogła trwać do samego końca.

Konkurencja nie śpi

Na co możemy realistycznie liczyć w Linz-Ottensheim? W sumie wysyłamy na mistrzostwa świata 12 osad – z olimpijskich konkurencji brakuje tylko żeńskiej jedynki oraz męskiej ósemki ze sternikiem. W niektórych kategoriach olimpijską przepustkę może zapewnić sobie aż jedenaście najlepszych osad. Ci, którym nie uda się ta sztuka, będą musieli czekać na turnieje kwalifikacyjne już w 2020 roku.

– Przed sezonem mówiliśmy, że może pobijemy rekord i awansuje osiem, a nawet dziewięć osad. Jednak sytuacja się skomplikowała w dwójce podwójnej wagi lekkiej kobiet, gdzie na drodze stanęły kontuzje, a także w czwórce bez sterniczki. To wicemistrzynie świata sprzed dwóch lat, ale konkurencja bardzo wzrosła. Startuje bardzo dużo osad i są coraz mocniejsze – analizował Bogdan Gryczuk, dyrektor sportowy Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich.

Męska ósemka ze sternikiem – osada o długiej historii – po serii rozczarowujących wyników w poprzednich sezonie została rozwiązana. Poszczególni zawodnicy próbują teraz sił między innymi w dwójce bez sternika i czwórce. Podczas ostatniego testu – III Pucharu Świata w Rotterdamie – medale zdobyły jednak tylko dwie nasze osady. Żeńska czwórka podwójna (Zillmann, Wieliczko, Springwald, Kobus-Zawojska) sięgnęła po złoto, a męska (Chabel, Czaja, Pośnik, Barański) wywalczyła złoto. W sumie po trzech zawodach PŚ biało-czerwoni z dorobkiem 88 punktów zajęli czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej. Wygrali reprezentanci Australii (120) przed Nową Zelandią (103) i Chinami (95).

Rozpoczynające się 25 sierpnia zawody z uwagą będzie obserwował także… Antoni Piechniczek. Wnuk byłego selekcjonera reprezentacji Polski również marzy o igrzyskach, jednak startuje pod kanadyjską flagą. Jakub Buczek zaczął trenować wioślarstwo na nowojorskim Uniwersytecie Columbia, a od ponad roku realizuje się w gronie profesjonalistów. Z coraz lepszym skutkiem – jest częścią męskiej ósemki ze sternikiem, która podczas Pucharu Świata w Poznaniu zdobyła trzecie miejsce i z pewnością będzie celować przynajmniej w olimpijską przepustkę.

W Austrii będziemy mogli liczyć także na naszych parawioślarzy, którzy wystartują w trzech kategoriach. Najważniejsza impreza sezonu rozpoczęła się jednak od tragedii – w środę 21 sierpnia podczas treningu utonął Dmitry Ryszkiewicz, 33-letni parawioślarz z Białorusi. Jego łódź powinna być zabezpieczona przed możliwością wywrócenia się – w teorii umożliwiają to specjalne przyrządy zamocowane z boku łódki, ale w tym wypadku coś poszło nie tak.

“Wiązanie było przerwane. Nie wiemy, dlaczego do tego doszło – sprawa jest badana przez odpowiednie służby. To właśnie przerwanie tych wiązań prawdopodobnie było powodem tego, że łódka się wywróciła. Wioślarz wciąż był w stanie wypiąć się z łódki. Służby pilnujące bezpieczeństwa i strażacy byli blisko tego wypadku i błyskawicznie ruszyli do akcji” – zdradził Michael Babi z miejscowej policji.

Gdy ratownicy dotarli do Ryszkiewicza, ten wciąż trzymał się swojej łódki, ale w pewnym momencie nieoczekiwanie puścił się jej i błyskawicznie zaczął opadać na dno. Mimo podjętej akcji ratunkowej, wioślarza udało się odnaleźć dopiero ponad godzinę później – w dużej mierze przez wyjątkowo słabą widoczność w samej wodzie. Sprawę wciąż bada policja, jednak sporo zdaje się wskazywać na tragiczny wypadek.

Parawioślarze w Austrii również powalczą o bilety do Tokio – paraigrzyska tradycyjnie rozpoczną się kilkanaście dni po zakończeniu igrzysk. Wioślarskie mistrzostwa świata będą w tym roku wyjątkowe także ze względu na rekordowy udział sportowców z niepełnosprawnościami. W sumie na starcie stanie blisko 1200 sportowców z 80 krajów.

Transmisje z imprezy od czwartkowych półfinałów będzie można oglądać w TVP Sport oraz na stronie tvpsport.pl.

POLSKIE OSADY NA MISTRZOSTWA ŚWIATA:

  1. Weronika Deresz, Katarzyna Wełna – dwójka podwójnej wagi lekkiej (28 osad na starcie/7 najlepszych osad uzyska olimpijską kwalifikację)
  2. Krystyna Lemańczyk-Dobrzelak, Martyna Radosz – dwójka podwójna (22/11)
  3. Monika Sobieszek, Anna Wierzbowska – dwójka bez sterniczki (26 / 11)
  4. Monika Chabel, Joanna Dittmann, Olga Michałkiewicz, Maria Wierzbowska – czwórka bez sterniczki (16 / 8)
  5. Agnieszka Kobus-Zawojska, Maria Springwald, Marta Wieliczko, Katarzyna Zillmann – czwórka podwójna (12 / 8)
  6. Miłosz Jankowski – jedynka wagi lekkiej (konkurencja nieolimpijska)
  7. Natan Węgrzycki-Szymczyk – jedynka (44 / 9)
  8. Artur Mikołajczewski, Jerzy Kowalski – dwójka podwójna wagi lekkiej (33 / 7)
  9. Mateusz Biskup, Mirosław Ziętarski – dwójka podwójna (31 / 11)
  10. Fabian Barański, Dominik Czaja, Szymon Pośnik, Wiktor Chabel – czwórka podwójna (19 / 8)
  11. Marcin Brzeziński, Mikołaj Burda, Michał Szpakowski, Mateusz Wilangowski – czwórka bez sternika (22 / 8)
  12. Bartosz Modrzyński, Łukasz Posyłajka – dwójka bez sternika (29 / 11)
  13. Jarosław Kailing (PR1 M1x) (27 / 7)
  14. Michał Gadowski, Jolanta Majka (PR Mix2x) (12 / 8)
  15. Magdalena Maxelon, Patrycja Kapłon, Daniel Bojarek, Robert Niesyczyński, Arkadiusz Skrzypiński (PR3 Mix 4+)

KACPER BARTOSIAK

 

Fot. Newspix.pl


Aktualności

Kalendarz imprez