To się stało! Hurkacz pokonał w trzech setach Federera i awansował do 1/2 Wimbledonu!

To się stało! Hurkacz pokonał w trzech setach Federera i awansował do 1/2 Wimbledonu!

Są mecze, które przechodzą nie tylko do historii danej dyscypliny, ale zapisują się złotymi głoskami w historii polskiego sportu. Dzisiaj bez wątpienia taki miał miejsce. Hubert Hurkacz pokonał, ba, zdeklasował Rogera Federera (6:4, 7:6, 6:0)! I to nie w pomniejszym turnieju, a w Wimbledonie, na korcie centralnym, który od lat uchodzi za królestwo Szwajcara. Polski tenisista odniósł nieprawdopodobny, największy w karierze sukces. I wciąż może zrobić więcej. Bo już w piątek zagra w półfinale turnieju w Londynie.

Jakie były nasze oczekiwania wobec Huberta Hurkacza przed startem Wimbledonu? Liczyliśmy, że Polak wreszcie się przełamie, pokazując z dobrej strony w turnieju wielkoszlemowym. Co to znaczy? Wydawało nam się, że choćby trzecia runda będzie dobrym wynikiem. Czymś, co może otworzyć Polaka na sukcesy w przyszłości.

Trzy mecze z rzędu wygrane do zera, wyeliminowanie drugiej rakiety świata, a potem ćwierćfinałowe starcie z królem gry na trawie, czyli Rogerem Federerem – to jednak scenariusz, o którym nigdy byśmy nie pomyśleli. Ale stał się faktem. Hubert już wczoraj odniósł najważniejsze zwycięstwo w karierze, a dzisiaj mógł tylko zyskać. Pokonanie szwajcarskiego tenisisty na takiej scenie, w turnieju, który ten wygrał ośmiokrotnie, trudno byłoby porównać z czymkolwiek innym. Ale właśnie – to nie mogło być łatwe. Nie tylko dlatego, że Federer jest fenomenalnym tenisistą. Poziom gry to bowiem jedno, ale do tego trzeba dodać, że publiczność w Londynie kocha Szwajcara i zawsze trzyma jego stronę. Silna psychika była zatem czymś, czego dzisiaj nie mogło brakować Hurkaczowi, jeśli chciał myśleć o wygranej.

Dwóch weteranów, nie jeden

Podstawowe pytanie zatem brzmiało: jak Hubert wejdzie w mecz? Czy będzie nerwowy, będzie popełniał błędy? Jak się okazało – nic z tych rzeczy. W początkowej fazie pojedynku to Szwajcar częściej posyłał piłki w aut. I nawet jeśli przy swoim serwisie radził sobie nieźle, to Polak grał jeszcze lepiej. Federer nie miał wiele do powiedzenia przy returnach, większość wymian kończyła się szybkim punktem dla naszego tenisisty. A przy stanie 2:3 w pierwszym secie – Roger przegrał, dość gładko, własne podanie.

Hubert miał zatem wszystko w swoich rękach. Do wygrania pierwszego seta wystarczyło, żeby trzymał serwis. I owszem, dokładnie to zrobił. Powiemy nawet więcej – ani przez chwilę nie mieliśmy wrażenia, że Roger zdoła się wyratować. Hubert był po prostu pewniejszym i, jakkolwiek to zabrzmi, lepszym zawodnikiem od dwudziestokrotnego mistrza wielkoszlemowego. Wypadało liczyć, że w kolejnych partiach nic się w tej materii nie zmieni.

Szybko okazało się jednak, że Federera nie można długo nakrywać czapką. Bo ten najpierw wygrał pierwszego gema w drugim secie, a potem przełamał Hurkacza (nasz tenisista sam pomógł rywalowi, popełniając podwójny błąd). W międzyczasie rzuciła nam się w oczy inna rzecz – im dłużej trwały wymiany, tym większa przewaga stała po stronie Polaka. Może miało to związek z wiekiem Szwajcara, może z tym, że wówczas nadal zyskiwał pewną swobodę na korcie. W każdym razie – trzeci gem ciągnął się i ciągnął, aż wreszcie wygrał go Federer. I był na najlepszej drodze do wyrównania stanu rywalizacji.

I tu stało się coś, czego zdecydowana większość kibiców na korcie centralnym zobaczyć nie chciała. Hubert przy stanie 2:4 przełamał doświadczonego rywala. I potem, po kilku gemach, sprawy zawędrowały ku tie-breakowi. W nim pełno było momentów, w których wydawało się, że punkt trafi w ręce Federera, ale ten…. popełniał najdziwniejsze błędy. Raz uderzył w siatkę, kiedy Polak nie miałby szansy dobiec do ewentualnego uderzenia, innym razem poślizgnął się tuż przed kończącym uderzeniem, przez co nawet nie trafił w piłkę. Psuł zagrania, które zapewne dla trochę młodszego i lepiej przygotowanego fizycznie Szwajcara byłyby bułką z masłem.

Polak tymczasem zachowywał spokój, nie tracił jakości na serwisie. Robił wszystkie małe i większe rzeczy, które przybliżały go do wygrania drugiego seta. I faktycznie go wygrał. Był o krok od pokonania najlepszego w historii tenisisty na kortach trawiastych.

Dajesz, Hubi!

Oczywiście – Hurkacz nie musiał pokonać Federera w zaledwie trzech setach. Miał margines błędu, miał przewagę. Ale jeśli wszystko układało się dla niego tak wspaniale, to czemu miał nie zamknąć starcia ze Szwajcarem jak najszybciej?

Przede wszystkim – Federer wcale nie budził się do życia. Wręcz przeciwnie, mieliśmy wrażenie, że się sypie. A nasz tenisista po prostu robił swoje. Łatwo zgarnął pierwszego gema, potem uzyskał przełamanie (po naprawdę długiej walce). Nic nie mogło go już zatrzymać. Korzystał z błędów Rogera (przede wszystkim nietrafionych forhendów), samemu robiąc spustoszenie na serwisie czy imponując – niezwykle rzadką jak na zawodnika o jego posturze – mobilnością. Zanim się obejrzeliśmy, Polak wygrywał już 5:0. I wystarczyło, że postawi “kropkę nad i”.

Właśnie to zrobił. W ostatnim secie meczu z legendą tenisa nie stracił nawet gema. Nikt wcześniej nie wygrał w ten sposób seta z Federerem na Wimbledonie. Nikt od 19 lat nie wygrał ze Szwajcarem w tym turnieju 3:0. Jeśli zatem wczoraj Polak odniósł największy sukces w karierze, to dzisiaj przebił go trzykrotnie. Nie tylko awansował do półfinału Wimbledonu, ale też zdeklasował… cóż, może i niemal 40-letniego, ale jednak Rogera Federera. Nic więcej dodawać nie trzeba.

Fot. Newspix.pl


Subskrybuj
Powiadom o
guest
15 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najlepiej oceniane
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze
Stefan1916
Stefan1916
24 dni temu

I co tęczowe lamusy? Polak może wygrac z najlepszym? Wystarczy ambicja!

Zenek
Zenek
24 dni temu
Odpowiedz  Stefan1916

Co powiesz, jak Hurkacz zrobi coming out? 🙂

Krzysztof
Krzysztof
24 dni temu

Final z Djoko będzie ciekawy.

Stefan
Stefan
24 dni temu
Odpowiedz  Krzysztof

Nole go zje niestety

nemo
nemo
24 dni temu

Gratulacje ! Nie oglądałem meczu, śledziłem na Meczykach. I co, Hu Hu nie tylko przeszedł do historii, Hu Hu rośnie !

Leny1916
Leny1916
24 dni temu
Odpowiedz  nemo

Federer marniutki.czasu sie nie da oszukac

TylkoLegia
TylkoLegia
24 dni temu

E tam. Najważniejsze, że Legiunia dziś wygrała

Leny1916
Leny1916
24 dni temu
Odpowiedz  TylkoLegia

w dupie z tymi przepłacanymi dziadami

Pio
Pio
24 dni temu
Odpowiedz  Leny1916

w dupie to masz cyganskie korale

Arek Maniak
Arek Maniak
24 dni temu

Genialny, wręcz przegenialny komentarz do największego genialnego sukcesu polskiego męskiego tenisa, dziękuję z całego serca!

syn_Kornela
syn_Kornela
24 dni temu

Kurwa kogo obchodzi tenis. Ważne, że Legia wygrała z faworytem na wyjeździe

Leny1916
Leny1916
24 dni temu
Odpowiedz  syn_Kornela

to na chuj tu wlazłeś amebo?

Leny1916
Leny1916
24 dni temu

żal było patrzeć na Rogera. chyba czas ze sceny zejśc…

Luas
Luas
24 dni temu

Wygrał z dziadkiem i podnieta, heh.

Jani
Jani
24 dni temu

Największy sukces w karierze Hurkacza do zwycięstwo w Miami człowieku

Aktualności

Kalendarz imprez