To był koncert! Polska pokonała Brazylię

To był koncert! Polska pokonała Brazylię

Mecz dwóch połówek? Przyjmujemy, jeśli ma wyglądać właśnie tak, jak ten dzisiejszy. O ile w pierwszej połowie Polacy jeszcze byli nerwowi i popełniali błędy, o tyle w drugiej wgapialiśmy się w to, jak grali, niczym Salieri w Mozarta w “Amadeuszu”, gdy usłyszał go po raz pierwszy na żywo – z pełnym zachwytem. To był koncert. To była przepiękna gra. To był fantastyczny mecz Polaków.

Nie do zatrzymania

Przed rokiem na mistrzostwach Europy gromili nas Słoweńcy i Szwajcarzy. Jeszcze niedawno mieliśmy problemy z Izraelem(!) i Kosowem(!!). Wydawało się, że kadra Polski ma przed sobą cholernie długą drogę. Tymczasem na tym turnieju Polacy wreszcie grają tak, jak chcielibyśmy, żeby grali zawsze. Jasne, Brazylia może nie jest drużyną z topu, ale przed mistrzostwami raczej mówiło się o tym, że będziemy mieli z nią spore problemy.

Nie mieliśmy.

To jest takie spotkanie, po którym można tylko chwalić. Fenomenalny był znów Adam Morawski, któremu w wybitnym stylu pomagała defensywa – na czele z braćmi Gębalami. Z przodu szaleli wszyscy. Serio, kto nie wszedłby na boisko, ten dawał radę. 33 rzucone bramki najlepiej o tym świadczą. Arek Moryto – klasa, ale do tego się już przyzwyczailiśmy. Szymon Sićko czy Maciej Majdziński regularnie rzucali w “widły”, do tego dokładali się wspomniani Gębalowie, świetnie rozgrywał Olejniczak, a i rezerwowi dołożyli sporo od siebie.

Naprawdę, nie oczekiwaliśmy takiego spotkania po pierwszej połowie. Bo w niej względny spokój dała nam tak naprawdę dopiero końcówka. Wcześniej popełnialiśmy błędy, niecelnie podawaliśmy, traciliśmy, bywaliśmy nieskuteczni w doskonałych okazjach. W ostatnich sekundach udało się odskoczyć na dwie bramki. Jak się okazało – to była tylko zapowiedź tego, co stało się w drugich trzydziestu minutach. Polacy po prostu potrzebowali się rozkręcić.

A gdy to zrobili, to Brazylijczycy nie mieli NIC do powiedzenia. Próbowali wycofywać bramkarza i grać w przewadze? Polacy rzucali na pustą, bo przechwytywali piłkę. Próbowali grać do skrzydeł? Obrona znakomicie się przesuwała, a nawet jeśli czegoś zabrakło, to za plecami defensywy był Adam Morawski. Próbowali zatrzymać atakujących Polaków? Pozostało im tylko życzyć powodzenia, bo ci byli dziś naładowani tak, że nie dałby im rady nawet mur złożony z Hulka, Thora i Kapitana Ameryki.

Serio, ta reprezentacja rośnie w oczach. Po meczu z Hiszpanią, gdy napisaliśmy, że należy się jej szacunek mimo jednobramkowej porażki, zdarzały się osoby wspominające, że to “takie typowo polskie, cieszyć się z przegranej”. Ale to właśnie po to był tamten mecz – żeby Polacy uwierzyli, że są w stanie rywalizować z każdym, naładowali się i wyszli dziś na parkiet z wiarą w zwycięstwo. Mówił im to zresztą Patryk Rombel, trener kadry. “Możecie wygrać z każdym”, powtarzał. A już na pewno z taką Brazylią.

Uwierzyli. I wygrali – 33:23.

Możemy powalczyć

To zwycięstwo było tym ważniejsze, bo oznacza, że do drugiej fazy grupowej wejdziemy z dwoma punktami. A to z kolei mówi nam jedno – możemy jeszcze powalczyć nawet o awans do kolejnej rundy. Choć trzeba przyznać, że sytuacja się nieco zamieszała. Przed meczami kolejnej grupy tabela wygląda bowiem tak:

  1. Węgry 4 punkty
  2. Hiszpania 3
  3. Niemcy 2
  4. Polska 2
  5. Brazylia 1
  6. Urugwaj 0

Grać będziemy z Węgrami, Niemcami i Urugwajem. Ten ostatni zespół w teorii powinniśmy spokojnie ograć. Problem będzie z pierwszymi dwoma ekipami. I szczerze mówiąc jeszcze przed dzisiejszymi spotkaniami, zerkaliśmy raczej w stronę Węgrów, jako ekipy, którą moglibyśmy pokonać. Tymczasem oni dziś ograli (29:28) Niemców i ustawili się na pole position do awansu (do ćwierćfinału wyjdą dwie drużyny).

Oczywiście, teraz wchodzimy już w sferę życzeniową. Bo tak naprawdę marzeniem był sam awans do fazy zasadniczej. Jeszcze przed turniejem sporo było głosów, że Polakom będzie o to naprawdę trudno. A oni przecież wygrali już dwa mecze – jeden w wielkim stylu – sprawili wielkie kłopoty Hiszpanom, aktualnym mistrzom Europy, i zbudowali taką atmosferę, że na tej fantazji mogą tu jeszcze spłatać psikusa faworyzowanym Węgrom czy Niemcom.

Jakkolwiek te mecze by się jednak nie skończyły, wiemy już jedno: ta kadra zmierza w dobrym kierunku. A o to przecież przede wszystkim chodziło.

Fot. Newspix


Subskrybuj
Powiadom o
guest
14 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najlepiej oceniane
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze
zzz
zzz
1 miesiąc temu

czyli węgry maja 4 punkty bo jebniecie szwabow jest za 2?

Mat
Mat
1 miesiąc temu
Odpowiedz  zzz

Za zwycięstwo są 2 pkt. Węgry wygrały z Niemcami i Urugwajem dlatego mają 4 pkt.

Cisse
Cisse
1 miesiąc temu

!

DgHX7wlW0AUS6UL.jpg
zwd
zwd
1 miesiąc temu

Do ćwierćfinału wychodzą 2 drużyny i tak naprawdę to nie ma wielkiego znaczenia czy Niemcy czy Węgry wygrały. 6 punktów zawsze powoduje, że musimy zerkać na innych i nie ma sensu robić takich kalkulacji – trzeba wygrać wszystkie 3 mecze i tyle.

Leszek Ziętkiewicz
Leszek Ziętkiewicz
1 miesiąc temu

MŚ: Mistrzostwa mistrzostwami, ale konferencje trącą amatorą totalną! Dziś znowu jeden z prowadzących pomylił się i powiedział, że gramy z Węgrami a nie z Urugwajem! Smiech na sali to mało! Wracając do oceny gry, moim zdaniem powinniśmy grać kombinowaną obroną, choć 6-0 wychodziło nam rewelacyjnie. Martwi mnie to, że nie potrafimy grać przy wysuniętych zawodnikach. Mamy poważne problemy po zastosowaniu takiej taktyki przez rywala!

Marcin
Marcin
1 miesiąc temu

Z tym szaleństwem dałbym sobie spokój, super mecz, wszystko wchodziło bramkarz dopomógł. Według mnie nie można pominąć tego, że Przybylski jest po prostu słaby i dopóki grał w 1 połowie było blado.

Dulson
Dulson
1 miesiąc temu
Odpowiedz  Marcin

Słuszna uwaga – Przybylski powinien grać tylko w obronie. Pierwsza połowa w jego wykonaniu to faul ofensywny, asysta, 2 pudła, dopiero za trzecią próbą trafił do siatki. Majdziński wchodzi i jest zagrożenie z prawego rozegrania. Smuci też fakt że T. Gębala za rzadko wykorzystuje swój młot w ręce, ryje się na 6 metr w dodatku na prawe rozegranie, zamiast walić z przerywanej.

H.CH.Andersen
H.CH.Andersen
1 miesiąc temu

Bez zapowiedzi turnieju, dwa pierwsze mecze skomentowane “z ukrycia”, a dziś podlinkowanie na główną. Co będzie jak dojdą do 1/4? Felieton Stana? 😉

P.S. Sebastian, dzięki za relację.

Mirek
Mirek
1 miesiąc temu

Dlaczego nie ma transmisji w TVP???

Dulson
Dulson
1 miesiąc temu
Odpowiedz  Mirek

Ponieważ nie wykupili praw do transmisji, ta miała kosztować podobno 2mln euro za cały turniej oraz 0.5mln euro za mecze Polaków.

Jol
Jol
1 miesiąc temu
Odpowiedz  Mirek

Bo jest na YouTube…

kamil
kamil
1 miesiąc temu
Odpowiedz  Mirek

bo w TVP jest msza za Jadwigę Kaczyńską.

tomasz
tomasz
1 miesiąc temu

Nie oszukujmy się Brazylia w ręczną to nie jest jakaś potęga z którą nie można było wygrać na luzie.. to nie DE/NO/DK takie kraje pokażą gdzie jesteśmy tak jak to zrobiła Hiszpania która za bardzo się nie przemęczyła

Michal
Michal
1 miesiąc temu
Odpowiedz  tomasz

potega nie potega z Hiszpania zremisowali

Aktualności

Kalendarz imprez