Test w czasach zarazy. Chorwaci sprawdzą polskich pięściarzy

Test w czasach zarazy. Chorwaci sprawdzą polskich pięściarzy

Z każdym tygodniem organizowanie bokserskich gal staje się coraz większym wyzwaniem – głównie od strony organizacyjnej i logistycznej. Mimo kolejnych obostrzeń, w najbliższy weekend będzie co oglądać, choć oczywiście tylko w domowym zaciszu. W piątek reprezentanci Polski w boksie olimpijskim zmierzą się w Lublinie z Chorwatami. Dzień później we Wrocławiu odbędzie się gala MB Boxing Night 8 – w walce wieczoru wystąpi Kamil Łaszczyk (28-0, 10 KO).

Kondycja boksu zawodowego jest nierozerwalnie związana z sytuacją na ringach amatorskich – to prawda stara jak samo pięściarstwo. W Polsce jednak aż tak tego nie widać. Od ponad 28 lat czekamy na medal igrzysk w boksie (dokładnie od Barcelony ’92 i brązu Wojciecha Bartnika), ale w międzyczasie podziwialiśmy przecież kilku zawodowych mistrzów świata. Problem w tym, że “stara gwardia” powoli schodzi ze sceny. Następców Adamka, Włodarczyka i Głowackiego na horyzoncie specjalnie nie widać, choć w ostatnich miesiącach można było odnieść wrażenie, że może wreszcie coś drgnęło.

Otwierać, policja! Wojtek, pakuj się, jedziesz na igrzyska!

Nieoczekiwanie nadzieją na długo oczekiwany medal w Tokio stał się występ… zawodowca. Mateusz Masternak (42-5, 28 KO) niedawno jednak zawrócił z olimpijskiej ścieżki. Trudno mu się dziwić – marcowy turniej kwalifikacyjny w Londynie został przerwany i nie wiadomo, kiedy zostanie wznowiony. Młodzi pięściarze mają czas, by czekać na dalszy rozwój zdarzeń. Inaczej wygląda to w przypadku 33-latka, który na zawodowstwie zdążył otrzeć się już o mistrzowski poziom.

“Master” był gwiazdą wieczoru poprzedniej gali Suzuki Boxing Night. W Kielcach w walce wieczoru spotkał się z dobrze znanym polskim kibicom Siergiejem Radczenką (7-6, 2 KO). Ukraiński pięściarz kilkanaście tygodni wcześniej w Łomży dwukrotnie rzucił na deski Artura Szpilkę (24-4, 16 KO) i zdaniem wielu obserwatorów zasłużył na zwycięstwo. Sędziowie jednak widzieli swoje, a zapowiadany rewanż nigdy nie nie zmaterializował.

Na tle Masternaka Radczenko właściwie nie istniał. Polak wygrał wszystkie rundy, jednak werdykt nie został oficjalnie wpisany do rekordów zawodników. Nie do końca wiadomo, dlaczego tak się stało, ale dziś wiemy już na pewno, że “Master” wrócił do boksu zawodowego. We wrześniu pokonał Taylora Mabikę (19-6-2) i czeka na większe wyzwania. Furtka do Tokio nie została jednak zamknięta – jeśli turniej kwalifikacyjny zostanie wznowiony, pięściarz będzie mógł wrócić do walki o przepustkę na igrzyska.

Nowa fala, czyli kto?

W piątek zabraknie Masternaka, ale w boju sprawdzą się inni. Warto zwrócić uwagę zwłaszcza na Damiana Durkacza, który w kategorii do 64 kilogramów potrzebuje zaledwie jednej wygranej, by mieć pewne miejsce w samolocie do Japonii. Pochodzący ze Śląska zawodnik podobno jest ostatnio kuszony przez stawiającą pierwsze kroki na krajowej scenie grupę Queensberry Poland, która chce budować zawodowe kariery młodych pięściarzy od podstaw.

Nie chcę być kolejnym chłopakiem do obijania. Mając medale i tytuły mógłbym liczyć na inne traktowanie przez promotora, co pomogłoby potem lepiej zbudować moją karierę zawodową. Chcę, by przechodząc na zawodowstwo moje nazwisko coś znaczyłomówił nam w maju Durkacz. W piątek zmierzy się z 19-letnim Diego Mamiciem – jednym z odkryć chorwackiego boksu z ostatnich miesięcy.

Pandemia pokrzyżowała nieco plany kadry żeńskiej. Pierwotnie Polki miały zmierzyć się z Czeszkami, ostatecznie jednak również sprawdzą siłę Chorwatek, ale… tylko dwóch. W akcji zobaczymy Anetę Rygielską, Elżbietę Wójcik, Karolinę Koszewską i Sylwię Kusiak – dwie ostatnie zmierzą się między sobą.

Do polsko-polskiej walki dojdzie również wśród panów. Adam Kulik i Oskar Safarian spotkali się w kategorii superciężkiej już na poprzedniej gali Suzuki Boxing Night. Wtedy minimalnie wygrał ten drugi, choć werdykt wzbudził pewne kontrowersje.

GALA SUZUKI BOXING NIGHT 3 – KARTA WALK:

KOBIETY

do 60 kg: Aneta Rygielska – Isidora Djebnar

do 69 kg: Karolina Koszewska – Sylwia Kusiak

do 75 kg: Elżbieta Wójcik – Ivona Brnić

MĘŻCZYŹNI

do 64 kg: Damian Durkacz – Diego Mamić

do 69 kg: Michał Jarliński – Petar Cetinić

do 69 kg: Łukasz Zyguła – Filip Kolar

do 75 kg: Bartosz Gołębiewski – Luka Lozo

do 75 kg: Daniel Adamiec – Gabrijel Veocic

do 81 kg: Mateusz Goiński – Petar Laskur

do 91 kg: Tomasz Niedźwiecki – Zvonimir Rebolj

plus 91 kg: Adam Kulik – Oskar Safarian

W sobotę dla odmiany będzie można rzucić okiem na zawodowców. Mateusz Borek przyzwyczaił, że w roli promotora chce dawać kibicom emocje. Tym razem będą one dostępne tylko przed telewizorem – gala zorganizowana na stadionie we Wrocławiu odbędzie się bez kibiców. Pandemia sprawiła również, że trudniej było o wymagających rywali.

Widać to zwłaszcza na przykładzie Kamila Łaszczyka – najlepszego z Polaków boksujących poniżej kategorii średniej. W normalnych okolicznościach moglibyśmy zapewne zacierać ręce na myśl o jego walkach w drodze o mistrzostwo Europy, jednak droga do tego trofeum nieco się wydłużyła. Kevin Escanez (8-2-1) to wszechstronnie doświadczony fighter, który pod względem umiejętności nie ma jednak podjazdu do popularnego „Szczurka”.

W pozostałych pojedynkach pokażą się między innymi Tomasz Nowicki (5-0, 3 KO), Michał Leśniak (13-1-1) i wracający po pierwszej porażce w karierze Kamil Bodzioch (6-1). Można narzekać na brak wielkich nazwisk, ale warto pamiętać, że to i tak jedna z ostatnich tegorocznych gal na polskiej ziemi. Transmisja gal Suzuki Boxing Night i MB Boxing Night 8 w piątek i sobotę na antenie TVP Sport.

Fot. PZB


Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Aktualności

Kalendarz imprez