Sześć medali Polaków w pierwszym Pucharze Świata 2019

Sześć medali Polaków w pierwszym Pucharze Świata 2019

Trzy złote, trzy srebrne i brązowy medal – oto dorobek polskich wioślarzy, z jakim wrócą z otwarcia sezonu Pucharu Świata w Płowdiw.

Najpierw cieszyliśmy się drugim miejscem Miłosza Jankowskiego, który w sobotę ścigał się w finale skiffistów. Pisaliśmy o tym TUTAJ. Przebieg eliminacji i w końcu niedzielne finały również dawały polskim kibicom nadzieję, bo nasi reprezentanci wiosłowali naprawdę efektownie. Na pierwszy ogień poszły deble męskie. Dwójka podwójna, Dominik Czaja i Adam Wicenciak, podobnie jak Jankowski dopłynęli do mety na drugim miejscu z czasem 6:33.93. Najszybsi jednak byli Chińczycy (6:31.32), brąz dla Białorusinów (6:35.95). W tym wyścigu mieliśmy jeszcze jedną biało-czerwoną osadę, Macieja Zawojskiego i Szymona Pośnika. Mimo że przez znaczną część dystansu płynęli na drugim miejscu, w końcówce nie byli w stanie utrzymać tak mocnego tempa i zostali sklasyfikowani na miejscu czwartym (6:36.93). W wadze lekkiej Artur Mikołajczewski i Jerzy Kowalski stanęli na drugim stopniu podium. Wygrali Belgowie (6:40.40), srebro dla Polski (6:42.99), a brąz dla Portugalii (6:43.71).

Niezwykła radość Katarzyny Wełny i Joanny Dorociak była w pełni zrozumiała. To pierwszy wspólny start tego duetu. Wełna w ubiegłym sezonie musiała udowadniać swoją jakość na jedynce, a Dorociak pływała w parze ze sprawdzoną Weroniką Deresz. Tę jednak dopadła przewlekła kontuzja i zrobiło się miejsce dla Kasi. Jak było widać w Bułgarii, nasza dwójka podwójna wagi lekkiej zgrała się momentalnie, wiosłuje szybko i skutecznie (7:28.14). Wygrały Chinki (7:23.04) i Holenderki (7:26.97).

Choć przedstawiamy wydarzenia na torze w Płowdiw chronologicznie, to najbardziej przekonująco wiosłowały męskie czwórki. Najpierw długie wiosła – Mikołaj Burda, Mateusz Wilangowski, Marcin Brzeziński i Michał Szpakowski – pewnie sięgnęła po złote medale (6:08.40). Finiszowali przed Rumunami (6:10.70) i Austriakami (06:14.11), którzy zbroją się, bo tegoroczne mistrzostwa świata odbędą się właśnie w austriackim Linzu. Ponad półtorej sekundy przewagi na linii mety robi wrażenie, lecz popis Fabiana Barańskiego, Wiktora Chabla, Mirosława Ziętarskiego i Mateusza Biskupa na czwórce podwójnej, robi jeszcze większe wrażenie! Polacy dotarli do mety po 6:01.26, w tyle zostawiając Mołdawian (6:10.52) i Rumunów (06:10.73). Czapki z głów!

W dwuosadowej rywalizacji z Rumunami polska ósemka mężczyzn – Adam Woźniak, Filip Leszczyński, Jakub Jankowski, Robert Fuchs, Jakub Aleksandrowicz, Adrian Pawłowski, Łukasz Posułajka, Bartosz Modrzyński (sternik Tomasz Skurzyński) – wygrała z czasem 5:54.38.

Podobnie jak Zawojski i Pośnik, na podium finału A nie zmieściły się Krystyna Lemańczyk-Dobrzelak i Martyna Radosz, które w niedzielę pierwsze wypłynęły na tor. Czas Polek to 7:25.05. Wygrały Chinki (7:14.46) przed Białorusinkami (7:17.97) i Kubankami (7:25.05).

W finałach B dwójki bez sternika mężczyzn (Dariusz Radosz i Piotr Juszczak) – drugie miejsce (6:48.08) oraz Anna Wierzbowska i Monika Sobieszek zajęły trzecie miejsce (7:22.79).

 

FOT. J.KOWACIC/PZTW

 


Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Aktualności

Kalendarz imprez