Sylwester Bednarek przeszedł operację

Sylwester Bednarek przeszedł operację

Miał to być spokojniejszy sezon lekkoatletyczny, lecz dzieje się dużo i szybko. Nie wszystko jednak ułożyło się po myśli Sylwestra Bednarka, który w nagłym trybie trafił do szpitala. Na kilka dni przed mistrzostwami Polski jedno jest pewne – w tym roku skoczek Grupy Sportowej ORLEN nie obroni tytułu mistrza Polski. Czekają go minimum trzy miesiące przerwy.

Kilka dni temu informowaliśmy o kontuzji stopy Pawła Wiesiołka, dziesięcioboisty Grupy Sportowej ORLEN, z powodu której musiał przerwać sezon, zanim tak naprawdę w niego wkroczył. Paweł skręcił staw skokowy, co spowodowało naderwanie więzadła podczas Mityngu Janusza Sidły w Sopocie, gdzie startował w skoku w dal. To szczególnie przykre, bo właśnie w Sopocie na Stadionie Leśnym Paweł trenuje na co dzień pod okiem trenera Michała Modelskiego. – Niestety oznacza to dla niego koniec sezonu. Trochę dmuchamy na zimne, bo nie ma co ryzykować. Szkoda, bo sezon się dla niego skończył, zanim na dobre zaczął – mówił trener Modelski.

Wiesiołek mimo sporej aktywności na mityngach (startował w pojedynczych konkurencjach, choćby w cyklu ORLEN TVP Sport Cup i Tyczce na Molo), nie zdążył wziąć udziału w pierwszym wieloboju, który odbywał się w weekend w Warszawie podczas Memoriału Zygmunta Szelesta. – Nie ma jakiejś tragedii, ale do wieloboju jednak za słabe zdrowie. Niestety, taki jest sport – krótko skwitował Paweł Wiesiołek. Przypomnijmy, że to finalista mistrzostw świata w Dosze 2019 z dorobkiem ponad 8000 punktów. W tym roku poprawił rekord życiowy w skoku o tyczce (5,02 m), zbliżał się też do życiówki na 100 m…

Sezon w jego wykonaniu zapowiadał się naprawdę obiecująco, choć wszyscy wiemy jaki to sezon… Krótki, skondensowany, bez zaplanowanych igrzysk i mistrzostw Europy, przez co dla wielu zawodników kluczową, docelową imprezą stały się mistrzostwa Polski (najbliższy weekend we Włocławku, choć czempionaty krajowe w wielobojach i sztafetach odbędą się dopiero na początku października).

Niemała grupa sportowców przeznaczyła ten pandemiczny okres na doprowadzenie zdrowia do porządku. Pisaliśmy o operacjach gwiazd rzutów: Joanny Fiodorow i Piotra Małachowskiego, którzy jednak już wrócili do startów, bo zabiegi przeszli wczesną wiosną. Również Maria Andrejczyk bez szczególnego rozgłosu operację ścięgna Achillesa. Na szczęście też już rzuca.

Wczoraj na instagramowym profilu o trzymanie kciuków poprosił Sylwester Bednarek. To mistrz robienia dobrej miny, do nie zawsze optymistycznej gry. Zawsze uśmiechnięty i pozytywnie nastawiony, nawet kiedy mu się nie wiedzie. – Podczas treningu na siłowni wyskoczyła mi przepuklina przy pępku – przyznał w rozmowie. – Swoje będę musiał odleżeć, bo realnie dopiero za trzy miesiące będą mógł zacząć obciążać organizm – dodał.

Medalista mistrzostw świata w skoku wzwyż sprzed jedenastu lat przeszedł operację. To już piąta w jego karierze. Wcześniej leczył ścięgno Achillesa i kolana… Nie dziwi więc pytanie o dalszy ciąg kariery, o Tokio 2020 (2021?). – Może zrobić taką ankietę w Internecie czy Bednarek zdąży przygotować się do Tokio? – żartował, ale samemu nie było mu zbytnio do śmiechu.

Kilkumiesięczne wykluczenie ze sportu 31-letniego halowego mistrza Europy z 2017 roku na pewno sprawy nie ułatwia. Bednarek wciąż nie uzyskał minimum do Tokio (2,33 m). Zimą do tego kryterium zabrakło naprawdę niewiele, pokonał bowiem poprzeczkę na wysokości 2,30 m. Wiosną i latem natomiast, do takiego poziomu jednak się nie zbliżył (najwyżej skoczył 2,22 m). Do tego World Athletics wstrzymał kwalifikacje olimpijskie i zamroził wyniki do końca listopada, oczywiście ze względu na zarazę. Na uzyskanie minimum Sylwester będzie miał zatem naprawdę mało czasu, pozostaje tak naprawdę jakże istotny sezon halowy (mistrzostwa Europy mają się odbyć w Toruniu) i króciutka wiosna.

Na krajowych skoczniach wyrósł mu bardzo mocny konkurent, Norbert Kobielski, z którym od pewnego czasu Sylwek nie może sobie poradzić. W tym roku Kobielski wygrywał kilkukrotnie: choćby podczas halowych mistrzostw Polski w Toruniu i w mityngach przy Woronicza. Trzeba wierzyć, że ta wymuszona przerwa jakoś jednak przysłuży się Sylwestrowi Bednarkowi, może odświeży w jej czasie głowę, odpocznie, poukłada wszystko tak, aby wrócić ze zdwojoną energią. Trzymamy kciuki!

DARIUSZ URBANOWICZ

Fot. Newspix.pl


Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Aktualności

Kalendarz imprez