Roglic przejął koszulkę lidera od Carapaza

Roglic przejął koszulkę lidera od Carapaza

Trzeci raz podczas tegorocznej Vuelty a Espana Primoz Roglic zwyciężył etap. Że w formie jest niesamowitej, to wiemy już od Tour de France, ale dziś po raz kolejny potwierdził, że ma niewiarygodne wyczucie. Atak Słoweńca na trudnym finiszu pod górę był nie do odparcia dla rywali.

Kwestia, kto pojedzie jutro w czerwonym trykocie wcale nie jest taka oczywista. Przed startem dzisiejszego, dziesiątego etapu Wyścigu Dookoła Hiszpanii Słoweniec tracił do Carapaza trzynaście sekund. Dziś na finiszu wypracował sobie trzy sekundy przewagi nad Kolumbijczykiem, do których mógł sobie dodać dziesięć sekund bonifikaty za to zwycięstwo. Ich czasy się zatem zrównały. Remis jednak musi być w kolarstwie jakoś rozstrzygnięty. Służy do tego zazwyczaj jazda na czas i porównywane są wówczas rezultaty tej próby.

Jeśli jednak takiego etapu nie było, tak jak w tym przypadku, następuje przeanalizowanie miejsc w poszczególnych etapach i ich suma przesądza o kolejności. A niższą sumę ma tymczasem Roglic, który finiszował na  miejscach 1, 2, 2, 19, 4, 20, 19, 1, 43, 1, co daje sumę 112. Carapaz natomiast: 2, 4, 3, 31, 9, 12, 21, 2, 23, 14 i tu po dodaniu wynik wychodzi 121. Gdyby to nawet nie przyniosło przełamania remisu, wówczas zdecydowało by miejsce w ostatnim etapie.

Można powiedzieć, że właściwy lider, na właściwym miejscu. Przypominamy bowiem, że w ubiegłym roku ten eks-skoczek narciarski wygrał Vueltę zarówno w klasyfikacji generalnej, jak i punktowej. Wtedy poradził sobie z konkurencją z tylko jednym zwycięstwem etapowym (czasówka). Tym razem ma już trzy jedynki w dorobku (Arrate w dniu otwarcia i środowy podjazd pod Alto de Moncalvillo) i można się spodziewać, że ostatniego słowa jeszcze nie powiedział. W weekend góry, konkretnie przewyższenia i na pewno będzie ultra ciekawie.

Trasa mierzyła 185 km i prowadziła do Castro Urdiales do Suances. To był kolejny przepiękny odcinek, szczególnie fragmenty prowadzące tuż nad Atlantykiem. Malownicze klify Zatoki Baskijskiej zapierały dech w piersiach, ale jak zwykle peleton nie sprawiał wrażenia, aby miał czas podziwiać okoliczności przyrody. Mimo że etap nie był górski, nie brakowało hopek, a tempo jazdy było zacne (średnia ponad 43 km/h), choć ucieczka dnia zdołała odjechać nawet na dwanaście minut. Profil trasy sprzyjał uciekinierom i faktycznie uformowała się ośmimoosobowa grupa, która oderwała się od peletonu. Jechał w niej Michał Paluta – 25-letni zawodnik CCC, mistrz Polski ze startu wspólnego z 2019 roku. Z powodu defektu jednak długo się w niej nie utrzymał i zanim uporał się z awarią nie dał rady dogonić już harcowników i pozostała mu praca w peletonie.

Roglic na ostatnim podjeździe stanowił klasę sam dla siebie, choć ujawnił ją po prawdzie dopiero na ostatnich 150 metrach. Wcześniej jechał schowany, bo chrapkę to pierwsze miejsce miało wielu. Z przodu cisnęli specjaliści od sprintów, ale i kolarze liczący się w generalce. – Znów jest pięknie, co mogę powiedzieć? Jestem przeszczęśliwy. Nigdy nie jest łatwo wygrać, ale dziś miałem dobre nogi. To naprawdę przyjemny moment. Jestem rok starszy i silniejszy, zupełnie jak wino – im starszy, tym lepszy. Znów jadę na czerwono, ale to niewiele zmienia jeśli chodzi o taktykę mojego zespołu. Musimy umieć wykorzystać sytuacje i utrzymać koncentrację – podsumował.

Z tym samym czasem finiszowali Felix Grossschartner (Bora-Hansgrohe) i Andrea Bagioli (Deceuninck-QuickStep). W czołówce również atakował trzeci w klasyfikacji Irlandczyk Dan Martin (Israel Start-Up Nation) oraz jadący w koszulce w niebieskie grochy Guillaume Martin (Cofidis, Solutions Crédits). To na jego kole krył się przez pewien czas Carapaz, kiedy meta była 700 m przed kolarzami, ale zawodnikowi Ineosu zabrakło dynamicznego przyśpieszenia. Jechał jednym tempem i nie miał siły odpowiedzieć na skoki rywali.

Teraz czas na góry, musimy dać z siebie wszystko – stwierdził Roglic.

DARCZO

Fot. Newspix.pl


Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Aktualności

Kalendarz imprez