Rekordowy Orlen Copernicus Cup!

Rekordowy Orlen Copernicus Cup!

IAAF World Indoor Tour w Toruniu, czyli jedna z najwspanialszych wizytówek polskiej lekkoatletyki zakończyła się sukcesem. A w zasadzie szeregiem sukcesów. Wielkie nazwiska, świetne wyniki, doskonała atmosfera i kolejne oznaki wysokiej formy polskich zawodników potwierdzone w tabelach światowych i krajowych.

 

Nie tylko organizatorzy zapewniali, że w biegu na 1500 metrów będzie można spodziewać się wielkich emocji. Marcin Lewandowski również szczególnie nastawiał się na ten wyścig i mimo że nie znalazł sposobu by dogonić Etiopczyka Samuela Teferę (3:35.57), to i tak w pościgu ustanowił rekord Polski. Od dziś w tabelach widnieje 3:36.50. Trudno się dziwić, że w Toruniu Tefera był nieosiągalny. Ustanowił rekord życiowy i jednocześnie najlepszy wynik na świecie. „Lewy” zapowiada jednak, że jeszcze ostatniego słowa nie powiedział skoro to jego pierwszy start. A to najlepszy wynik uzyskany przez Europejczyka od prawie czterech lat! Deklaruje, że będzie jeszcze szybszy. Za jego plecami finiszował Kale Berglund (Szwecja). Czwarty dobiegł z halowym rekordem życiowym Michał Rozmys 3:38.53. To nie był łatwy wyścigi, szarpane tempo, a w zasadzie kilka temp. Już dziewięć razy Lewandowski pobiegł poniże 3:40.00. Oprócz niego taki pułap osiągnęli w przeszłości Rozmys, Bartosz Nowicki 3:38.90 (w 2011 roku), Paweł Czapiewski 3:38.96 (2002) i Mirosław Formela 3:39.88 (2005).

 

Po raz kolejny wielkie brawa należą się dla Igi Baumgart-Witan. Dopiero co cieszyliśmy się najlepszym wynikiem w sezonie, rekordem życiowym, a już „Iga Co Śmiga” ustanowiła drugi rezultat w historii polskiej lekkoatletyki i rekord życiowy. Tym razem uzyskała czas 51.91 i nie dała się dogonić samej Justynie Święty-Ersetic, która w pierwszym starcie w sezonie uzyskała 52.44. Cieszy kolejna życiówka Joanny Jóźwik, która w weekend w Spale wróciła do ścigania na bieżni po przewlekłej kontuzji i dłużących się w nieskończoność 17 miesiącach. Nowy rekord życiowy Asi to 54.13. Oczywiście 400 m to nie jej specjalizacja, a wprowadzenie w sezon. Wszystko wskazuje na to, że ślad po kontuzji zniknął i Asia jest naprawdę szybka. Życiówkę na 400 m ustanowiła również Anna Kiełbasińska 53.16.

 

O prawie trzy sekundy życiówkę na 800 poprawiła Sofia Ennnaoui, która przecież specjalizuje się na dystansie 1500 m. Zosia nie kryła radości kiedy zobaczyła wyświetlony rezultat 2:00.40. Szybkość i kontrola tempa już jest! Jeśli to się przełoży na półtora kilometrów Polka będzie mogła nawiązać walkę z najszybszymi na świecie.

 

Znów zachwyciła Ewa Swoboda. Tym razem niesamowitą mobilizacją na finałowy bieg na 60 m, w którym musiała stawić czoła Marie Jossee Ta Lou. Polka wystrzeliła już na starcie jak z armaty. Nasza czołowa sprinterka z hali biegała już w weekend szybciej (7.08), ale rezultat z Torunia 7:15 i tak budzi respekt. Iworyjka pobiegła o setną wolniej.

 

Za dziesięć dni w Toruniu odbędą się mistrzostwa Polski (weekend 16-17 lutego).


Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Aktualności

Kalendarz imprez