Rafał Majka w UAE Team Emirates. Skąd ta zmiana i co ona oznacza?

Rafał Majka w UAE Team Emirates. Skąd ta zmiana i co ona oznacza?

Plotkowało się o tym już od jakiegoś czasu, a dziś dostaliśmy oficjalne potwierdzenie. Rafał Majka – po czterech sezonach spędzonych w ekipie BORA-hansgrohe – zmienia klubowe barwy. Jego trzecią drużyną na poziomie World Touru zostanie UAE Team Emirates. Co ten transfer właściwie dla Polaka oznacza? I czy może mu się opłacić? 

Zmiana

Jedno podium wielkiego touru – wywalczone na hiszpańskiej Vuelcie w 2015 roku. Brązowy medal olimpijski. Triumf w Tour de Pologne i kilku mniejszych wyścigach. Trzy wygrane etapy Tour de France i dwa triumfy w klasyfikacji dla najlepszego górala. Rafał Majka wyrobił sobie w peletonie całkiem niezłą reputację. Zwłaszcza jeśli chodzi o górskie etapy, od których – co wie już każdy fan kolarstwa na świecie – jest specjalistą.

Z taką właśnie reputacją zmienia drużynę. Przez ostatnie cztery sezony jeździł w BORA-hansgrohe. Ten związek się jednak wyczerpał, a zmęczeni byli nim już chyba wszyscy: sam Rafał, ludzie z ekipy, a nawet fani. Prób rozniecenia ognia było wiele, ale nigdy do końca zrobić się tego nie udało. Majka nie miał okazji zrealizować w niemieckiej ekipie swych ambicji, bo ta po prostu nie pomagała mu na poziomie, na którym trzeba by to zrobić.

– Uważam, że to bardzo dobry ruch ze strony Rafała – mówi Adam Probosz, komentator Eurosportu. – Myślę, że faktycznie jest zmęczony sytuacją w ekipie. Potrzebna jest mu zmiana otoczenia. Zresztą zmiana ogólnie jest potrzebna, trzeba szukać czegoś nowego. Pod względem sportowym powinien to być dobry ruch. Team Emirates buduje zupełnie nową drużynę. Wcześniej postawili na jednego lidera, którym był Fabio Aru i to nie wypaliło. Teraz będzie ich kilku. 

Podkreślmy, że taka zmiana ma też swoje inne jasne strony. Team Emirates faktycznie ma prosty plan: zbudować dobrą ekipę, zdolną rywalizować w każdym z wielkich tourów w ciągu jednego sezonu. Kilku mocnych zawodników, kilku sprinterów, pomocnicy – wszystko w odpowiednich proporcjach. BORA robiła to zupełnie inaczej, a pomysły cały czas się zmieniały.

– Team Emirates zarządzają Włosi, a to jednak gwarantuje troszkę inne podejście do kolarstwa. Widzimy, co się dzieje w ekipie BORA-hansgrohe. Tam nie ma dobrej atmosfery, a jest pomysł na budowanie ekipy niemiecko-austriackiej, co jeszcze jest zrozumiałe, bo z tych krajów są sponsorzy. Jednak już pomysł z rozwijaniem grupy Petera Sagana, czy taki, żeby na trzeci tydzień wielkiego touru – jak teraz na Giro – wchodzić z dwoma liderami, gdy wiadomo, że jeden jest słabszy i o nic nie zawalczy… Dla mnie to nie są dobre pomysły. Zmiana na włoskie zarządzanie i na grupę nastawioną na kilku liderów jest dobra – dodaje Probosz.

Pomocnik

Nikt nie kryje tego, że Majka ma być w UAE Team Emirates przede wszystkim gregario, pomocnikiem i wielkim wsparciem dla Tadeja Pogacara, który wyrósł już na lidera z krwi i kości. Zwycięzca Tour de France za rok z pewnością będzie chciał swój tytuł obronić i to Rafał ma mu w tym pomóc. Polakowi powinno to odpowiadać z dwóch powodów. Po pierwsze, on Tour de France nie lubi. Jasne, odnosił tam sukcesy, ale nie wtedy, gdy jechał jako lider. Często wręcz nie chciał udawać się tam w takiej roli. A pomocnikiem pewnie chętnie zostanie. Powód numer dwa? Paradoksalnie Team Emirates może dać mu większe szanse na zrealizowanie własnych ambicji.

– Z Rafałem nasza grupa górali dostanie dodatkowy zastrzyk energii. Jesteśmy pewni, że będzie on w stanie łączyć pomaganie Tadejowi Pogacarowi ze spełnianiem swoich własnych ambicji. Dlatego dostanie od nas podczas wyścigów sporo wolności – mówił Mauro Giannetti, szef zespołu. Wolność to jedno. Drugie – wydaje się, że Rafał powinien być liderem na wielu ważnych wyścigach – w tym Giro lub Vuelcie.

– Rafał zdecydowanie jest zawodnikiem, który nadaje się na Vueltę i Giro – te wyścigi lubi, zawsze dobrze tam jeździł. Tour de France raczej nie jest dla niego, to wyścig dla ludzi o innej mentalności i innej organizacji najbliższego otoczenia. Powinien też się skupiać na trudnych, dynamicznych wyścigach jednodniowych, gdzie jest etap albo kilka z metą na podjeździe – Tour de Pologne, Criterium du Dauphine czy Wyścig Dookoła Kraju Basków – mówi Bartosz Huzarski, nasz były zawodowy kolarz.

Wiadomo, że Pogacar wszystkich trzytygodniowych wyścigów w jednym sezonie nie przejedzie. Dlatego co najmniej jeden z nich powinien być “dostępny” dla innych. Czy Team Emirates postawi wtedy akurat na Rafała? Nie wiadomo, ale szanse są na to spore. Tym bardziej jeśli Majka dobrze zaprezentuje się w ostatnim tygodniu trwającego Giro i wywalczy wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej. Wtedy pokaże, że z lepszymi pomocnikami i zespołem skupionym wokół niego, jest w stanie pojechać po najcenniejsze skalpy. Ważna będzie też selekcja startów. Rafał, w rozmowie z portalem naszosie.pl, przyznawał, że ograniczenie roli lidera go… zadowala.

– Cieszę się, że w tej drużynie można porozumiewać się po włosku, ponieważ ten język odpowiada mi bardziej niż angielski. Cieszę się, że podpisałem ten kontrakt także z tego powodu, że nie będę musiał być liderem na wszystkich wyścigach. Na niektórych będę pełnił taką funkcję, a na innych będę pomocnikiem. Są to dla mnie dwie dobre opcje, które sprawią, że nie będę tak zmęczony psychicznie. Swoje osobiste cele zamierzam spełniać na wielkich tourach, takich jak Giro czy Vuelta czy podczas wyścigów tygodniowych. Ale będę też kolarzem, który na cięższych podjazdach będzie zostawał z Pogačarem. Jestem bardzo zadowolony, że będę mógł być u boku zwycięzcy Tour de France, młodego i bardzo mocnego kolarza. Szefostwo UAE Team Emirates obiecało mi, że dostanę wolną rękę na którymś z wielkich tourów, czy to na Giro czy na Vuelcie. Cieszę się z tego, że nadal będę mógł być nie tylko pomocnikiem, ale także liderem – mówił.

Sukcesy?

Wszystko wskazuje na to, że w nowej ekipie Rafał Majka powinien się lepiej czuć. Począwszy od jej składu, przez dyrekcję, aż po język, którego się tam używa. Polak ma na karku 31 lat. Dla kolarza to najlepszy okres. Choć ostatnio zdarza się, że najważniejsze wyścigi często wygrywają młodzi, to jednak doświadczenie i przejechane kilometry połączone z dobrą formą oraz mocną ekipą wokół siebie po prostu powinny zaprocentować.

Dlatego możemy liczyć, że w nowym zespole Rafał osiągnie sukcesy. Niekoniecznie wygra któryś z wielkich tourów – choć to marzenie nas wszystkich – ale choćby stanie na podium klasyfikacji generalnej. Albo zgarnie kilka etapów. Może pojeździ chwilę w koszulce lidera. To wszystko są rzeczy, które Majka może osiągnąć. Bo stać na to i jego, i UAE Team Emirates.

Na razie jednak Rafał ściga się w barwach ekipy BORA-hansgrohe. W niej też została mu szansa na sukces – przed nim ostatni tydzień Giro, gdzie walczy o podium. I nie jest bez szans.

Fot. Newspix


Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Aktualności

Kalendarz imprez