Przetarcie Liska. Duplantis wciąż zadziwia

Przetarcie Liska. Duplantis wciąż zadziwia

Piotr Lisek rywalizujący na jednym stadionie z Armandem Duplantisem? Okazuje się, że na takie obrazki nie musieliśmy czekać do przyszłego roku, a nawet zakończenia wakacji. Tyczkarze stanęli ramię w ramię podczas mityngu “Jump Challenge”. Zawodnik Grupy Sportowej ORLEN, który w tym roku nie miał wielu okazji do startów, potraktował go nieco treningowo. Po 20-letnim rekordziście świata nie było zaś kompletnie widać żadnej przerwy od wielkiego skakania. W swojej najlepszej próbie osiągnął wysokość 5,94 m! Tego dnia nasi lekkoatleci startowali też na innych zawodach.

Cztery konkurencje. Wszystkie związane, a jakże, ze skokami. Mowa o skoku o tyczce mężczyzn i kobiet oraz skoku w dal mężczyzn i kobiet. Takich atrakcji doświadczyli kibice, którzy zgromadzili się na stadionie przed ekranami telewizorów lub komputerów, aby obserwować zawody “Jump Challenge” w Goeteborgu. Nas najbardziej interesował oczywiście występ Liska, który jako jedyny Polak został zaproszony do Szwecji. Oprócz Duplantisa mierzył się z trzema innymi zawodnikami: Melkerem Svärdem Jacobssonem, Benem Broedersem oraz Pålem Haugen Lillefosse.

Nie będziemy rozwodzić się nad skokami Polaka, bo za bardzo nie ma nad czym. Tyczkarz pokonał w pierwszej próbie 5,35, a następnie trzykrotnie zrzucał poprzeczkę zawieszoną na 5,50. Wnioski? Obejdzie się bez nich. Pamiętajmy, o jakim sezonie mówimy. Był to start kontrolny, mający na celu przetarcie się na stadionie wraz z zawodnikami z innych krajów, a nie bicie rekordów, tudzież rywalizowanie o symboliczne miejsca na podium.

Oczywiście, jeśli ktoś chce się wysilać, to nie ma problemu. Armand Duplantis od niechcenia rąbnął wysokość (5,94), która mogłaby mu spokojnie zapewnić triumf na imprezie wielkiej rangi. Ale szczerze? W jego wypadku o żadnym wysilaniu raczej nie ma co gadać. Ten chłopak robi to naturalnie. Gdyby się obudził w środku nocy, to zapewne po chwili skakałby na poziomie nieosiągalnym dla 99% tyczkarzy na świecie. A to, że ma 20 lat, też jest nie bez znaczenia. Doświadczeni zawodnicy – jakim bez wątpienia jest Piotr Lisek – nie muszą bić się z tym szaleńcem na każdych zawodach. Ważne, aby zagrozić mu podczas imprezy w Tokio.

Lisek skakał sobie w Szwecji, ale inni polscy lekkoatleci też nie próżnowali. Równocześnie odbywał się choćby mityng w Łodzi, gdzie zobaczyliśmy Pawła Wiesiołka z Grupy Sportowej ORLEN. Polski wieloboista zaprezentował się na nim z dobrej strony, bijąc swój rekord życiowy w biegu na 200 metrów (21.97). Startował też na dwukrotnie krótszym dystansie. Wykręcił czasy 10.80 i 10.98 (w eliminacjach). Setkę biegła również nietypowo jedna z Aniołków Matusińskiego – Anna Kiełbasińska – która linię mety przecięła z czasem 11.70. Sprinterka Grupy Sportowej ORLEN nie pobiegła na tak szybko jak by chciała, ale i tak było to kawał solidnej przebieżki. Przypomnijmy, że zawodnicy są w ciężkim treningu i nie odpuszczają przed startami, by łapać świeżość.

Na tych samych zawodach mieliśmy zobaczyć Paulinę Gubę, ale polska zawodniczka jednak się w kole nie pojawiła. Nie zabrakło zaś Darii Zabawskiej, która wygrała konkurs rzutu dyskiem z wynikiem 58,78.

Fot. Newspix.pl


Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Aktualności

Kalendarz imprez