Polskie szpadzistki najlepsze w PŚ w Kazaniu!

Polskie szpadzistki najlepsze w PŚ w Kazaniu!

Po długiej przerwie spowodowanej pandemią do akcji wróciły polskie szpadzistki. W turnieju drużynowym Pucharu Świata w Kazaniu okazały się najlepsze. W finale nasza reprezentacja pokonała Koreę Południową 45:24, udowadniając, że należy do światowej czołówki.

Pierwszy sukces po przerwie

Wygrana oznacza, że Polki polepszyły swoją pozycję w rankingu kwalifikacyjnym do igrzysk, który zamknął się po tym turnieju. Kwalifikację miały co prawda wywalczoną już wcześniej, ale awans na drugie miejsce może okazać się istotny. Zawody w Kazaniu były bowiem ostatnimi w ramach kwalifikacji do Tokio, a to oznacza, że nasze zawodniczki polecą do Japonii z lepszym rozstawieniem w turnieju głównym, co może sprawić, że ich droga do dalszych faz będzie choć trochę łatwiejsza.

Gdyby jednak nie była, to w Kazaniu pokazały, że żadnych rywalek się nie boją. W dwudniowym, rozciągniętym ze względu na sanitarne obostrzenia, turnieju były rozstawione z “trójką”. Najpierw pokonały Kanadyjki (45:25), potem Węgierki (36:31), w półfinale Rosjanki (34:24), a w finale wspomnianą Koreę. Było to już piąte zwycięstwo Polek w zawodach tej rangi pod wodzą trenera Bartłomieja Języka, choć ostatnie odniesione zostało 3 listopada 2019 roku. W 2020 – z powodu pandemii – takich zawodów niemal nie organizowano.

Polki w Kazaniu startowały w składzie Ewa Trzebińska, Aleksandra Jarecka, Renata Knapik-Miazga i Magdalena Piekarska-Twardochel. To już tak naprawdę żelazny skład tej kadry, cała czwórka od dawna rywalizuje razem i odnosi sukcesy wspólnie. Trzy z nich wystąpią też w Tokio w turnieju indywidualnym, jedna będzie musiała liczyć jedynie na zmagania drużynowe. Choć tak naprawdę to głównie w tych ostatnich upatrujemy szansy na podium.

A może medal?

– W turnieju drużynowym w Tokio każdy z ośmiu zespołów może wygrać. Mam nadzieję, a nawet przekonanie, że my również. W zawodach indywidualnych aspiracje medalowe ma zapewne około 20 zawodniczek. Moim zdaniem drabinka nie będzie miała znaczenia. Szczęście sprzyja lepszym, ale przede wszystkim tym dobrze przygotowanym. Bez odpowiedniej formy nawet najlepsze losowanie nic nie da  – mówiła pod koniec zeszłego roku na łamach PAP Ewa Trzebińska, brązowa medalistka mistrzostw Europy z 2019 roku.

Zresztą na tamtych mistrzostwach to Polki okazały się najlepsze w drużynie. W szpadzie kobiet naprawdę mamy ekipę na światowym poziomie. Potwierdzają to nie tylko Puchary Świata czy mistrzostwa Europy, ale też czempionat globu – tam Polki również stawały już na podium. W Tokio wszystkie chcą zawalczyć o medal i wydaje się, że mają na to spore szanse.

Tym bardziej, że w Polsce, jak podkreślają, udało się w zeszłym roku zorganizować naprawdę dobry system przygotowań, z krajowymi zawodami na czele. Wszystkie były w treningu i wypełniały swoje założenia. Nie odpoczywały zbyt długo, tylko pracowały. I w Kazaniu widać było tego pierwsze efekty. Choć i ich trener, i one zastrzegają, że w walce o medal wiele zależeć będzie nie tylko od ich formy i umiejętności, ale też odrobiny szczęścia.

– Konkurencja wśród kobiet jest niezwykle wyrównana i wiele może się zdarzyć. Nasz sport ma w sobie także pewien element loteryjności, a na wynik składa się tyle elementów, że przewidzenie jak to się wszystko ułoży jest niemożliwe – mówił PAP Język.

Szansa medalowa jest jednak spora. Każda z naszych reprezentantek ma już i tytuły, i doświadczenie z areny międzynarodowej. A to na igrzyskach niezwykle ważne.

Nie tylko szpada 

– Dostaliśmy drugi w ciągu praktycznie tygodnia dowód, że nie zmarnowaliśmy przymusowej przerwy. Rok pandemii wszyscy przepracowali nadzwyczaj solidnie, mimo wszelkich utrudnień i ograniczeń. Szpadzistki przyzwyczaiły nas już co prawda do wysokich miejsc i sukcesów, ale taki występ po długim rozbracie z międzynarodową rywalizacją to potwierdzenie świetnej pracy – powiedział prezes Polskiego Związku Szermierczego Adam Konopka.

Drugi dowód, bo niedawno turniej tej samej rangi wygrały też nasze szablistki. One jednak, niestety, na igrzyska nie pojadą, a indywidualnie szanse mają jeszcze co najwyżej niektóre z nich. Zresztą sprawa wygląda tak samo w przypadku naszych szpadzistów, którzy – podobnie jak ich koleżanki po fachu – walczyli w ostatnich dwóch dniach w Kazaniu. Drużynowo odpali w 1/16 finału, indywidualnie też nie osiągnęli sukcesów. Szanse na igrzyska ma jeszcze Radosław Zawrotniak, musiałby jednak wygrać kwietniowy turniej kwalifikacyjny w Madrycie.

Na ten moment pozostaje więc liczyć głównie na szpadzistki. One z Tokio mogą bowiem przywieźć do kraju medal. Nawet złoty.

Fot. Newspix

 


Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Aktualności

Kalendarz imprez