Polskie 49ery pożeglują w Tokio 2020!

Polskie 49ery pożeglują w Tokio 2020!

Plan minimum na mistrzostwa świata w klasie 49er został wykonany. Podczas regat olimpijskich 2020 roku w Enoshimie będziemy z dumą kibicować polskim żeglarzom z klas 49er. Aleksandra Melzacka i Kinga Łoboda oraz Łukasz Przybytek i Paweł Kołodziński wywalczyli przepustki na igrzyska dla kraju. A kto pojedzie do Tokio 2020?

 

Akurat tego jeszcze nie wiadomo, bo po doświadczeniach sprzed Rio de Janeiro 2016 Polski Związek Żeglarski niemal do ostatniej chwili będzie zwlekał z decyzją o wskazaniu nominowanych do wyjazdu do Tokio 2020. Skąd to się wzięło? Pamiętna historia z ówczesną mistrzynią świata w windsurfingu olimpijskim Małgorzatą Białecką, która zwyciężyła kwalifikacje wewnętrzne pół roku przed wylotem do Brazylii… W międzyczasie była poważnie chora, miała kontuzję kolana, zatem trening i starty w regatach ograniczyła do minimum, a proceduralnie nie było możliwości wysłania najsilniejszej konkurentki (Zofii Noceti-Klepackiej)… Obecne kwalifikacje olimpijskie w żeglarstwie skończą się posiedzeniem specjalnego organu przy PZŻ, który ostatecznie wskaże reprezentantów Polski do Enoshimy. Wyniki systemu punktowego eliminacji wewnętrznych zostaną bowiem zweryfikowany właśnie pod kątem faktycznego stanu przygotowania zawodników… i wydaje się to ze wszech miar słuszne. Dodatkowym aspektem jest fakt, że niemal do samego końca “pod bronią” będą trzymani zawodnicy z dwóch załóg w klasie, a w żeglarstwie regatowym bez sparingpartnerów, do których trzeba się przymierzać na treningach, ani rusz. Prędkość na wodzie to podstawa, a bez punkty odniesienia w postaci płynącego obok rywala, nie ma jak ocenić i podkręcać potencjału.

Nasi żeglarze pojadą do Tokio 2020 z realnymi szansami medalowymi. Oczywiście trudno jeszcze przesądzać kto otrzyma honor ścigania się po medale, lecz na tę chwilę kalkulacje to kwestia wtórna. W przypadku windsurfingu, możemy być spokojni, że ekipa Pawła Kowalskiego, który nadzoruje kadrę przy pomocy dwóch fachowców jakim mało (Przemysław Miarczyński i Cezariusz Piórczyk), wydeleguje najmocniejszy skład z możliwych. U pań na pierwszy plan od dłuższego czasu wysuwa się Klepacka, której brak w Rio odbił (i odbija się po dziś dzień) polskiemu żeglarstwu czkawką. Po piętach depcze jej Maja Dziarnowska, lecz za Zosią przemawia jakość pływania, doświadczenie (medal olimpijski, szereg tytułów oraz zdobycie kwalifikacji dla kraju). Tak u mężczyzn sytuacja jest gorętsza. O Tokio rywalizują bowiem Piotr Myszka (przez lata rywal Miarczyńskiego, olimpijczyk z 2016 r., mistrz i multimedalista imprez najwyższej rangi) i Paweł Tarnowski (młoda siła poparta medalami największych imprez).

Na akwenie olimpijskim pewno zobaczymy również polską flagę na żaglu klasy 470 (tej z rombem, którym oznaczane są jednostki kobiet). Tutaj mamy ogromną chrapkę na spektakularną żeglugę Agnieszki Skrzypulec i Jolanty Ogar-Hill, nie mają bowiem na polskim rynku żadnej sensownej konkurencji. Obie mają w dossier już złote medale mistrzostw świata (Agnieszka z Irminą Mrózek Gliszczyńską, Jola zaś w barwach Austrii z Larą Vladau na sterze). Startowały także w regatach olimpijskich w Weymouth w 2012 roku. Skarbem tego teamu jest trener Zdzisław Staniul – olimpijczyk właśnie w tej specjalności (z Markiem Chocianem) z Barcelony ’92 i Atlanty ’96. Fachowiec jakich ze świecą szukać. Zresztą polscy szkoleniowcy są doceniani na całym świecie i w wielu reprezentacjach mamy swoich przedstawicieli właśnie na pontonach trenerskich (choćby Chocian w Niemczech, trener Żeglarki Roku 2019 Piotr Wojewski w Danii, Krzysztof Kierkowski w Kanadzie). Trenerzy klasy 49er Paweł Kacprowski (mężczyźni) i Tomasz Stańczyk (FX, czyli 49er w wydaniu kobiecym) również uchodzą za prawdziwych fachowców, co zresztą potwierdzają wyniki ich podopiecznych.

Dariusz Urbanowicz w poranku Weszło FM o kwalifikacjach olimpijskich polskich 49erów:

Polski teamowi 49era zabrakło faktycznie medali na mistrzostwach świata na Zatoce Hauraki w Auckland. Zresztą sternik Łukasz Przybytek sam ocenił, że pływali średnio, choć równo. Nie wszystko układało się po ich myśli. Dziesiąte miejsce nie do końca oddaje potencjał załogi Przybytek/Kołodziński. To olimpijczycy z dwóch poprzednich kampanii (13. i 8.) Wydaje się właśnie, że oni stanowią załogę nr 1, choć młodsi Dominik Buksak i Szymon Wierzbicki zawzięcie napierają, by wyjść na pierwszą linię ognia. Tutaj konkurencja może jedynie windować poziom w górę. Warunki podczas mistrzostw świata były bardzo zróżnicowane, od słabego wiatru po silny z dużą falą. Cel główny został zrealizowany, choć obronną ręką wyszli z tego ci bardziej doświadczeni żeglarze. W lutym kolejne mistrzostwa świata, tym razem w australijskim Geelong.

Dla porządku trzeba dodać, że mamy jeszcze kwalifikację w klasie Laser Radial, jednak w tym przypadku trudno określić która z reprezentantek Polski – Agata Barwińska czy Magdalena Kwaśna odegrała pierwsze skrzypce w rywalizacji wewnętrznej. Zapowiada powrót na wodę również Piotr Kula, nasz czołowy finnista. Jednak jego walka o paszport olimpijski po wielomiesięcznej walce z kontuzją może się okazać niezwykle trudna.

DARIUSZ URBANOWICZ

 

Fot. 49er Team Polska


Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Aktualności

Kalendarz imprez