Polscy lekkoatleci trzymają formę. Przekonaliśmy się o tym w Ostrawie

Polscy lekkoatleci trzymają formę. Przekonaliśmy się o tym w Ostrawie

Tuż po emocjonującym Memoriale Kamili Skolimowskiej wielu polskich lekkoatletów udało się na mityng Zlata Tretra w Ostrawie. Jak im poszło? W większości mówimy o naprawdę solidnych wynikach. Daleko latały oszczepy wypuszczane przez Marcina Krukowskiego oraz Marię Andrejczyk, a Sofia Ennaoui ponownie przegrała tylko z niezwykle mocną Laurą Muir. W międzyczasie w Niemczech startował Piotr Lisek, któremu triumf w konkursie tyczkarzy zapewniła próba na wysokość 5,82 metrów.

Wspomnieliśmy o dobrej formie Marii Andrejczyk, ale na dobrą sprawę polska oszczepniczka długo nie mogła się przełamać. Dopiero w ostatniej, szóstej próbie przekroczyła sześćdziesiąt metrów. Ale jak to mówią – lepiej późno niż wcale, bo kiedy już wyszło, wynik był naprawdę niezły. 63,59 osiągnięte przez zawodniczkę Grupy Sportowej ORLEN to jej szósty najlepszy rzut w karierze. Lepiej w Ostrawie wypadła tylko Czeszka Barbora Špotáková (65,19).

Z dobrej strony pokazał się Marcin Krukowski, który tym razem nie musiał mierzyć się z mocarnym Johannesem Vetterem. Długo wydawało się, że odniesie zwycięstwo, ale ostatecznie na drodze stanął mu Gatis Čakšs. Łotysz rzucił w ostatniej próbie 83,41 i wyprzedził Polaka o zaledwie 14 centymetrów. Po raz kolejny możemy jednak pochwalić Krukowskiego za regularność, bo trzykrotnie osiągnął wynik powyżej 81 metrów.

Nikt nie może ostatnio zagrozić Ryanowi Crouserowi. Amerykanin w tym sezonie walczy wyłącznie ze sobą, starając się zbliżyć do rekordu Randy’ego Barnesa. Przekroczenie 22 metrów to dla niego już żadna sztuka – robi to regularnie. Tak też było na mityngu w Czechach. Wygrał konkurs kulomiotów z wynikiem 22,43. Kolejny raz solidnie zaprezentował się Michał Haratyk (21,65), a Konrad Bukowiecki skończył zawody na 4. miejscu (20,80).

Sofia Ennaoui biegała szybko, ale podobnie jak podczas Memoriału Kamili Skolimowskiej musiała ustąpić liderce światowych tabel Laurze Muir. Zawodniczka Grupy Sportowej ORLEN zajęła drugie miejsce w biegu na 800 metrów z czasem 2,00.82 (Brytyjka 1,58.84). U panów na tym samym dystansie zaprezentował się Adam Kszczot. Polak przez większość wyścigu, w swoim stylu, biegł w tyle stawki. Jego strata do czołówki na ostatnich 200 metach okazała się jednak na tyle duża, że nie był w stanie finiszować w pierwszej dziesiątce.

Na podium nie zameldowali się również Michał Rozmys oraz Piotr Małachowski. Pierwszy z polskich lekkoatletów stracił niemal 5 sekund do zwycięscy biegu na 1500 metrów Jakoba Ingrebitsena (3,38.94 i 3,33.92). Tymczasem utytułowany dyskobol osiągnął wynik 63,97. Konkurs wygrał lider światowych list Daniel Stahl (66,42). Zadowoleni z zawodów w Ostrawie zapewne nie są Norbert Kobielski (2,15 w konkursie  skoku wzwyż) oraz Paweł Wojciechowski (5,34 w konkursie skoku o tyczce), którzy skakali znacznie poniżej swoich możliwości.

Z zagranicznych wątków warto przytoczyć występ Sifan Hassan. Holenderka odniosła kolejne zwycięstwo w tym sezonie, tym razem pewnie pokonując rywalki na dystansie 1500 metrów. Choć trzeba przyznać, że czas 14,37.85 rewelacji nie zrobił – można oczekiwać od niej więcej.

W międzyczasie odbywały się też zawody w Dessau-Roßlau. Do Niemiec pojechała Patrycja Wyciszkiewicz- Zawadzka, który zajęła 2. miejsce w biegu na 400 metrów (52,82). Zawodniczka Grupy Sportowej ORLEN przegrała tylko z Laviai Nielsen (52,40). Równych sobie nie miał zaś Piotr Lisek. Zresztą biorąc pod uwagę, że w tym razem nie mierzył się ani z Armando Duplantisem, ani Samem Kendricksem (którego w Chorzowie pokonał) – nie mogło być inaczej. Polak jako jedyny osiągnął wysokość 5,82, a następnie trzykrotnie nieudanie atakował 5,95.

Fot. Newspix.pl


Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Aktualności

Kalendarz imprez