Polscy lekkoatleci się rozkręcają!

Polscy lekkoatleci się rozkręcają!

Dobre wieści ze stadionów lekkoatletycznych. Udane starty mają za sobą Joanna Jóźwik (na 400 m!), Robert Urbanek, Marcin Krukowski. Ponownie daleko rzucała Katarzyna Furmanek. Świetnie skakał za to Mateusz Jopek. To był niezły weekend naszych lekkoatletów.

– Lubię to uczucie, gdy powoli wracam do siebie – podsumowała swój start na nietypowym dla siebie dystansie 400 m Joanna Jóźwik. Zawodniczka AZS AWF Katowice długo borykała się z kontuzją i w końcu jej bieganie nabiera właściwego tempa. Przed tygodniem wystartowała na Stadionie Śląskim, również w wyjątkowym wyścigu – na 600 m. Zresztą rozprowadzała ją wtedy Justyna Święty-Ersetic z Grupy Sportowej ORLEN. Tym razem na bieżni Jóźwik AWF Warszawa uzyskała czas 53.38 i należy ten wynik określić jako wartościowy. Przypomnijmy, że nasza biegaczka specjalizuje się w dystansie 800 m, ale wcześniej już udowadniała w sztafetach, że na jedno okrążenie również potrafi pokazać się z mocnej strony.

W tym samym mityngu wystartował również Marcin Krukowski. Nasz czołowy oszczepnik uzyskał odległość 80,75 m.

W Aleksandrowie Łódzkim udało się za to przeprowadzić konkurs rzutu dyskiem w obsadzie mistrzowskiej. Czempion kraju Bartłomiej Stój uzyskał 61,99, ale sensacją stał się wynik Roberta Urbanka, który posłał dysk aż na 65,99 m. To jego najlepszy wynik od trzech lat i najlepsze otwarcie sezonu w życiu: – Mam wrażenie, że praca i zmiana trenera zaczynają procentować. Oczywiście wciąż jest dużo do poprawy, ale mam dowód, że okres lockdownu nie został przebimbany. Mam pewien niedosyt, ale to moje najlepsze otwarcie sezonu. Już jestem zmęczony treningami i musiałem gdzieś wystartować. Fajnie, że Bartek Stój zgodził się również wystartować, bo reszta to dzieciaki, rzucali lżejszymi dyskami.

– Pogoda była optymalna, wiało delikatnie pod dysk, nie za gorąco, bo 24 stopnie. Warunki wymarzone jak na pierwszy start. W próbnych rzutach dysk poleciał nawet metr dalej, ale ja już jestem za stary aby się tym przejmować. Rzuty próbne się nie liczą. Trochę się podpaliłem, miałem niezły rzut w siatkę, potem trochę przekombinowałem. Fajny, udany sprawdzian. Teraz ruszam na obóz do Spały, przyjeżdża trener Gerd Kanter z Estonii. Samochodem, więc kawałek do przejechania ma. Dlatego być może wystartuję w Aleksandrowie ponownie 11 lipca, tak aby sprawdzić z marszu jak przepracowaliśmy obóz. Pierwsze ciekawe starty szykują się na sierpień i pewnie też we wrześniu – opowiadał Robert Urbanek. Oto jego sobotnie próby: 65,99, X, 64,14, 63,94, 61,68, 63,23.

Skoro jesteśmy przy rzutach, mamy dwie ciekawostki. Katarzyna Furmanek znów posłała młot na ponad 70 m (tydzień temu wygrała na Stadionie Śląskim windując życiówkę powyżej tej magicznej granicy, a dokładnie 71,02 m). “24-letnia młociarka aż czterokrotnie rzucała ponad swój dotychczasowy rekord życiowy. A najlepsza próba – 71,02 pozwoliłaby jej nawet zakwalifikować się na igrzyska w Tokio, gdyby tylko miały one odbyć się w tym roku. W ramach przypomnienia – uzyskiwanie minimum kwalifikacyjnego jest zawieszone do 30 listopada” relacjonowaliśmy przed tygodniem. W Przemyślu z kolei zabłysnął Dawid Piłat, który sześciokilowym młotem uzyskał wynik 75,59 m, co jest rekordem Polski do lat 20. Wynik ten czeka na ratyfikację.

Wróćmy jeszcze na bieżnię. We Włocławku, na arenie tegorocznych lekkoatletycznych mistrzostw Polski, biegali Karol Zalewski i Rafał Omelko. Nasi 400-metrowcy jednak nie mieli okazji zmierzyć się w sobotę. Zalewski postawił bowiem na dystans o połowę krótszy. Na 200 m uzyskał 21.15. Rafał Omelko zaś na 400 m pobiegł 46.38. W niedzielę Omelko wystartował w Łodzi i pobiegł o dwie setne wolniej.

W Słupsku na 400 m wystartował wicemistrz Olimpijskiego Festiwalu Młodzieży Europy (na 800 m) Krzysztof Różnicki, któremu zmierzono 47.47. 17-latek reprezentuje barwy Cartusii Kartuzy. Podkreślamy: siedemnastolatek!

W Słupsku rzucała Marcelina Witek, która na powrót do rywalizacji czekała aż 21 miesięcy. Trzeba jednak zaznaczyć, że w czasie konkursu oddała tylko jeden mierzony rzut – na 57,18 m. Przy okazji oszczepu nasuwa się  też automatycznie pytanie co z Marią Andrejczyk. Zawodniczka Grupy Sportowej ORLEN zapowiedziała, że od poniedziałku rozpoczyna zgrupowanie w Cetniewie, a pierwsze starty planuje na sierpień.

Mateusz Jopek, zawodnik AZS AWF Wrocław, wystartował  za to w Ołomuńcu i ustanowił tam rekord życiowy. Swój dotychczasowy najlepszy rezultat poprawił o 10 centymetrów. Mateusz udowodnił regularność, bo prócz rekordowego wyniku 7,95 m uzyskał również 7,91 m. Niestety kwalifikacje olimpijskie zawieszone zostały aż do listopada, ale forma Mateusza budzi wielką nadzieję na paszport do Tokio 2020. Oto jego seria: 7.67, X, 7,78, 7,95, 7,91, 7,76. Wzwyż skakał Norbert Kobielski, który w niedzielę w Łodzi poszybował na 2,20 m.

Na zakończenie ciekawostka, wspomnimy o wyczynie 11-letniej Julii Torlińskiej. Tak, zbieżność nazwisk nieprzypadkowa. Jacek Torliński, mąż i trener Anny Rogowskiej, jest wujem i trenerem Julki. Podczas zawodów dla dzieci w Bydgoszczy Julka pokonała poprzeczkę zawieszoną na wysokości 3,04 m. Filmik z tej próby wrzuciła na swoim profilu medalistka olimpijska w skoku o tyczce z Aten 2004. To najlepszy wynik w Europie w kategorii wiekowej U11.

3.04m! Tak wygląda szczęście! 😁❤️Nasza Julka z najlepszym wynikiem w historii w Europie uzyskanym na stadionie w kategorii do lat 11!!! 🔥 #dumnaciocia.#podazajzamarzeniami #JuliaTorlinska #skokotyczce #sport #pasja #polevault #polevaulter #athlete #passion #teampacer

Posted by Anna ROGOWSKA on Sunday, June 28, 2020

DARCZO

Fot. Newspix.pl


Aktualności

Kalendarz imprez