Polki z brązowym medalem w kajakarskiej czwórce na 500 metrów!

Polki z brązowym medalem w kajakarskiej czwórce na 500 metrów!

Kto dziś o piątej rano włączył telewizor i zobaczył ten wyścig, ten już nie potrzebował kawy żeby się obudzić. Nasze kajakarki znów wywalczyły medal! Tym razem do Karoliny Nai oraz Anny Puławskiej – wicemistrzyń w dwójce – dołączyły Justyna Iskrzycka i Helena Wiśniewska. Dziewczyny w czwórce na 500 metrów spisały się znakomicie i zostały brązowymi medalistkami olimpijskimi!

Nie powiemy, że Polki swoimi wcześniejszymi startami nie narobiły nam nadziei na dobry wynik. Wczoraj w swoim pierwszym występie wręcz zmiotły konkurencję, wyprzedzając drugie Niemki o ponad 1,2 sekundy. W kajakarskim sprincie – choć nieco przedłużonym – to przepaść. Dziś w półfinałowym występie było jeszcze lepiej. Dziewczyny w pokonanym polu zostawiły między innymi Nową Zelandię. Pokonały osadę, w której szlakową jest Lisa Carrington, autorka trzech złotych medali na tych igrzyskach. Jasno można było wywnioskować jedno – że Polki są w gazie. Co cieszyło równie mocno – nasze reprezentantki uzyskały najlepszy czas spośród wszystkich osad płynących w półfinałach.

Ale czym innym jest korespondencyjne starcie na tabelki z czasem, a czym innym wyścig dziób w dziób. Najbardziej można było się obawiać osady węgierskiej, której przewodziła Danuta Kozak. Swoją drogą, to bardzo trafne nazwisko – Węgierka jest pięciokrotną mistrzynią olimpijską. Dwa złote medale zdobywała właśnie w czwórce.

Karolina Naja – liderka z prawdziwego zdarzenia

Polki niestety nieco spóźniły start, ale nasza szlakowa – Karolina Naja – dyktowała mocne, równe tempo. A o to nie było łatwo, gdyż warunki na torze regatowym nie rozpieszczały – z nieba cały czas padał deszcz. Węgierki, płynące po lewej stronie naszej osady, od razu ruszyły mocno, tak samo jak Nowozelandki. Nie odpuszczały reprezentantki Białorusi – dwukrotne brązowe medalistki olimpijskie w tej konkurencji. Nerwy, wielkie nerwy przeżywaliśmy przed telewizorem. Nasza osada ten medal musiała sobie po prostu wyszarpać.

I wtedy, na półmetku wyścigu, Karolina Naja zdecydowała się jeszcze bardziej przyspieszyć. Ambicja jej młodszych koleżanek nie pozwalała zawieść liderki, która płynęła po swój czwarty olimpijski krążek. Polki w świetnym stylu wyprzedziły osadę z Nowej Zelandii i dopłynęły na metę trzecie, ustępując tylko fenomenalnym Węgierkom oraz równie dobrym Białorusinkom.

Tym sposobem podopieczne Tomasza Kryka wracają z Tokio z dwoma medalami. Karolina Naja i Anna Puławska zdobyły srebro w kajakarskiej dwójce na 500 metrów. Obie panie posłuchały rady trenera, który – mówiąc kajakarskim żargonem – zaraz po sukcesie kazał im schować występ w dwójce do pokrowca. Wyszło świetnie i teraz nie tylko dwie, ale cztery nasze zawodniczki mają powody do radości. Karolina Naja, której sylwetkę przedstawiliśmy kilka dni temu, zdobyła czwarty medal na swoich trzecich igrzyskach. Anna Puławska z pierwszej imprezy olimpijskiej przywozi srebro i brąz. Ale dla Justyny Iskrzyckiej i Heleny Wiśniewskiej – odpowiednio 23 i 22 lata – to również pierwsze zawody olimpijskie.

I to w polskim kajakarstwie – które zdobyło 22. medal olimpijski w historii – cieszy najbardziej. Perspektywa, że takie zawodniczki jak Karolina Naja nie pozostawią po sobie pustki. Mają godne następczynie, które będą cieszyć nas swoimi występami podczas kolejnych igrzysk.

Fot. Newspix


Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Aktualności

Kalendarz imprez