Polacy z trzecim zwycięstwem grupowym mistrzostw świata

Polacy z trzecim zwycięstwem grupowym mistrzostw świata

Co łączy Wenezuelę, Chiny oraz Wybrzeże Kości Słoniowej? Od dzisiaj wszyscy mieszkańcy tych krajów, czyli 1 534 782 000 (słownie: jeden miliard pięćset trzydzieści cztery miliony siedemset osiemdziesiąt dwa tysiące) osób, zgodnie z gwarancjami trenera kadry koszykarzy Mike’a Taylora, wiedzą kto to jest Mateusz Ponitka, A.J. Slaughter i Damian Kulig. Ba, te nieprzemierzone tłumy wiedzą kim jest każdy z naszych koszykarzy, którzy zachwycają na mistrzostwach świata w koszykówce mężczyzn. Dziś Polska pokonała w trzecim meczu grupowym reprezentację Wybrzeża Kości Słowniowej 80:63. I nie był to wcale spacerek wśród wieżowców Pekinu.

Ta liczba przekraczająca półtora miliarda to suma liczby mieszkańców krajów, z którymi Polacy zmierzyli się w fazie grupowej. A odniosłem się do motywacyjnego przemówienia zarejestrowanego przez kamery przed meczem z Chinami, które w szatni wygłosił trener Taylor.

“Zmierzyli się” to mało powiedziane. Nasi koszykarze odprawili z kwitkiem po kolei Wenezuelczyków, Chińczyków i Iworyjczyków. Dzisiejszy mecz mógł się wydawać stosunkowo łatwy, szczególnie przykładając miarę po horrorze sprzed dwóch dni, kiedy graliśmy nie tylko z reprezentacją Państwa Środka, ale i przeciwko sędziom, a do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. Dziś wygraliśmy pewnie, wychodząc na nieznaczne prowadzenie tuż przed przerwą, a w drugiej części spotkania trzymając Afrykanów na dystans. Pierwsza kwarta należała jednak do grających fizycznie rywali. Dogrywali po kosz, jednak tam już czekali na nich Adam Waczyński i spółka. Polacy kontrolowali emocje, grali od początku konsekwentnie i spokojnie realizowali założenia, kontratakowali (brawo Waczyński i Aron Cel!). Po pierwszych dziesięciu minutach traciliśmy cztery punkty, ale nie powodowało to szczególnego zamieszania w naszych szeregach (24:20).

Na boisku pojawił się najmłodszy uczestnik mistrzostw Aleksander Balcerowski i na dzień dobry zapakował piłkę z góry doprowadzając do remisu. Potem popisał się Michał Sokołowski. Nasza gra wyglądała coraz pewniej, łapaliśmy luz, bo okazało się, że nie taki diabeł groźny jak go malują. Trzy punkty dorzucił A.J. i zrobiło się osiem punktów przewagi. Druga kwarta dawała już poczucie, że mamy pełną kontrolę nad przebiegiem spotkania, co wcale nie oznacza łatwej przeprawy. To jednak dopiero połowa meczu i wiele się mogło zmienić. Ciężar gry przejmował Ponitka. Sokołowski i Balcerowski ożywiali nasza postawę. Po pół godzinie gry na tablicy widniał wynik 55:49. Kiedy Ponitka zrobił kolejnego dunka zrobiło się +10 punktów, a chwilę później +14. Na boisku pojawiali się kolejni zawodnicy. Trener Taylor rozumie, że każdy z jego podopiecznych potrzebuje minut na placu boju. Każde doświadczenie może okazać się bezcenne, bo przed Polakami kolejni rywale i to bardzo wysokiej półki. Mamy zagrać z Argentyną i Rosją w piątek i niedzielę. Kolejność zależy od wyniku ich meczu. Ostatecznie mecz skończył się wynikiem 63:80. Nasi reprezentanci przeniosą się z Pekinu do Foshan.

Wyróżnić trzeba tradycyjnie już Mateusza Ponitkę, o którym zaczynają już krążyć dowcipy:

– Jak nazwiemy naszego syna?
– Mateusz.
– A jeśli urodzi się córka?
– Ponitka.

Suchar, ale nie biorą się one z niczego. Wielka brawa dla Olka Balcerowskiego, który znosi presję i czuje się coraz pewniej na parkiecie. Najwięcej punktów zdobył Adam Waczyński, który po trzykroć wzbogacał nasze konto trzypunktowymi trafieniami, a w sumie zdobył 16 oczek. Damian Kulig 14, a Ponitka 12. Jednak jednoosobowe wyróżnienia zdają się mijać z celem i sensem. Drużyna zachwyca grą zespołową. Zresztą wiele wynika z poniższych wypowiedzi:

Mecz dwa dni temu z Chinami dużo nas kosztował, a to spotkanie również nie było łatwe. Wybrzeże Kości Słoniowej walczyło o awans do Igrzysk Olimpijskich. Na boisku zostawili wszystko co mieli, ale my ustaliśmy tę pierwszą kwartę. Później gra układała się pod nas. Dobrze się czujemy, dobrze gramy, forma rośnie. Mecze są co dwa dni, ale jesteśmy w stanie grać nasz nalepszy basket. Do Foshan jedziemy po zwycięstwa, a nie na wycieczkę. Wszyscy sobie z tego zdają sprawę. Zrobimy wszystko, aby zanotować kolejne zwycięstwa, które mogą nam dać awans do ćwierćfinału – podkreślał Adam Hrycaniuk w wypowiedzi dla strony pzkosz.pl.

Przyjeżdżając tutaj nie myśleliśmy o tym, że musimy wygrać trzy mecze. Przyjechaliśmy po to, aby walczyć i wygrać co się uda. Wszystko jednak potoczyło się po naszej myśli i zwyciężyliśmy w trzech spotkaniach. Bardzo się z tego cieszymy. To jednak nie koniec, sporo grania zostało. Przed nami wysoka półka przeciwników – Rosja i Argentyna. Jeśli jednak będziemy grać dobrze i będziemy skoncentrowani, a dodatkowo nie będziemy popełniać prostych błędów, to spokojnie będziemy mogli walczyć o jakiś wynik. I tak wszystko zweryfikuje boisko – tłumaczy Damian Kulig.

– Jesteśmy bardzo szczęśliwi, odnieśliśmy 3 zwycięstwa w grupie. Powiedzieliśmy przed turniejem, że będziemy walczyć w każdym meczu, bo tylko to może dać nam wygraną. Tak się właśnie stało. Każdy dał z siebie 100 procent, a może nawet więcej. Ciągle nie gramy idealnie w obronie i w ataku, ale nasza mentalność i przygotowanie daje nam kolejne zwycięstwa – komentował Adam Waczyński.

– Kocham moją drużynę. to jest świetna ekipa do kibicowania, właśnie przez ich charaktery. Wszyscy grają dla siebie nawzajem i stają się przez to lepsi. To doskonały zespół, jestem z niego dumny. W tym spotkaniu pokazaliśmy drużynową koszykówkę, a nasza ławka rezerwowych bardzo pomogła. W trakcie starcia lekko zmieniliśmy obronę. Nie możemy doczekać się kolejnych wyzwań na tym turnieju. Wiemy, że musimy grać jeszcze lepiej – z entuzjazmem mówił selekcjoner kadry Mike Taylor.

Wybrzeże Kości Słoniowej – Polska 63:80
(24:20, 8:16, 17:19, 14:25)

Punkty dla WKS: Ch. Abouo 23 (2×3), D. Thompson 18 (2×3), S. Diabate 9 (1×3), F. Zerbo 4, B. Pamba, V. Fofana 2, T. Bamba 2, B. Adjehi 2, G. Edi 1.

Punkty dla Polski: A. Waczyński 16 (3×3), D. Kulig 14 (1×3), M. Ponitka 12 (1×3), A. Balcerowski 8, A.J. Slaughter 7 (1×3), M. Sokołowski 6, Ł. Koszarek 6 (2×3), A. Cel 5 (1×3), A. Hrycaniuk 4, D. Olejniczak 2, K. Gruszecki 0, K. Łączyński 0.

 

Cytaty pochodzą ze strony pzkosz.pl
Fot. Newspix.pl

 

 


Aktualności

Kalendarz imprez