Polacy przegrali z Holandią, ale i tak jadą na mistrzostwa Europy

Polacy przegrali z Holandią, ale i tak jadą na mistrzostwa Europy

Polscy piłkarze ręczni zagrają na Euro 2022 – to najważniejsza informacja po meczu z Holandią. Spotkaniu, które znowu przegraliśmy. Pomarańczowi byli poza naszym zasięgiem głównie z jednego powodu. Nazywa się Luc Steins. Mierzący zaledwie 173 cm wzrostu rozgrywający PSG robił z nami w ataku co chciał. A że swojego dnia nie miał – inaczej niż zazwyczaj w meczach kadry w tym roku – Adam Morawski, to przegraliśmy z naszymi rywalami 30:32. 

Jak wyglądała sytuacja naszych szczypiornistów w eliminacjach jeszcze przed meczem z Holandią? Dzięki zwycięskiemu rzutowi Michała Daszka w spotkaniu ze Słowenią – całkiem nieźle. Awans był blisko i punkty z ekipą Oranje wcale nie były potrzebne, żeby go wywalczyć. Dlaczego? Bo nasz zespół miał po prostu znacznie lepszy bilans bramkowy niż większość drużyn, które znajdowały się na trzecich pozycjach w swoich grupach. No ale koniec końców – nawet jak meczu z Holandią nie dało się określić mianem absolutnego “must-win”, oczekiwaliśmy, że ekipa Patryka Rombla pokaże się z dobrej strony.

Już na samym początku spotkania w ekipie Holendrów pokazał się Luc Steins. Filigranowy rozgrywający zaliczył pierwszą bramkę spotkania, a po chwili dorzucił drugą. Nie trudno było spodziewać się jego dobrej gry, to w końcu zawodnik, który gra w PSG, ale cóż, szybko dał nam się we znaki. Na całe szczęście – Polacy też potrafili odpowiedzieć w ofensywie. Świetnie w ataku czuł się choćby – słynący bardziej z gry w obronie – Tomasz Gębala.

Generalnie – pierwsza połowa była niezwykle szybka i wyrównana. Nawet jak jeden z zespołów budował jakąś niewielką przewagę, to szybko ją tracił. W takich sytuacjach każda bramka jest na wagę złota, dlatego cieszyło, że rzuty karne bezbłędnie wykorzystywał Arkadiusz Moryto (trzy takie trafienia do przerwy). Ostatecznie po trzydziestu minutach to Holendrzy byli na prowadzeniu, choć zaledwie jednobramkowym (17:16).

Niestety, w drugą część spotkania lepiej weszli rywale Polaków. Holendrzy wygrywali z nami większość pojedynków 1×1 – udawało się to nie tylko Steinsowi. Generalnie – nasza obrona nie funkcjonowała za dobrze, a wiadomo, że w piłce ręcznej od niej wszystko się zaczyna. Swojego dnia nie miał też Morawski, zazwyczaj ratujący Polaków z opresji. Momentami między słupkami zastępował go Mateusz Kornecki, który owszem, raz czy dwa błysnął, ale generalnie było to za mało na rywali.

Druga porażka z Holandią może boleć, natomiast bez wątpienia osłodził ją fakt, że mimo to jedziemy na mistrzostwa Europy. To dla Biało-Czerwonych będzie generalny sprawdzian przed mundialem, który w 2023 roku zostanie rozegrany u nas i w Szwecji. Brak ekipy Rombla na takim turnieju byłby dla nas wielkim dramatem – oznaczałby, że przez następne prawie dwa lata rozgrywalibyśmy tylko i wyłącznie spotkania towarzyskie, bez żadnej stawki.

Na jakie drużyny trafimy podczas Euro 2022? Odpowiedź na to pytanie poznamy już niebawem – 6 maja. Dodajmy że impreza odbędzie się między 13 a 30 stycznia. Turniej zostanie rozegrany w Debreczynie, Budapeszcie, Segedynie, Bratysławie i Koszycach.

Fot. Newspix.pl


Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Aktualności

Kalendarz imprez