Polacy bezradni wobec Argentyny. Ćwierćfinał z Hiszpanią we wtorek o 15:00

Polacy bezradni wobec Argentyny. Ćwierćfinał z Hiszpanią we wtorek o 15:00

Polscy koszykarze prowadzeni przez amerykańskiego trenera nie znaleźli sposobu na Argentynę piątą drużynę rankingu FIBA. Porażka 65:91 w ostatnim meczu II rundy grupowej to zimny prysznic, ale być może nie dla samych zawodników a dla kibiców, których hurraoptymistyczne nastroje były podsycane przez rozentuzjazmowanych dziennikarzy.

To był mecz o pozornie delikatnych konsekwencjach. Przesądzał bowiem o kolejności w grupie, a porażka nie wiązała się z odpadnięciem. Wiemy, że z grupy I wychodzimy z drugiego miejsca. Mecz z Hiszpanią odbędzie się we wtorek o godz. 15:00. Niestety rozegranie go wiąże się z koniecznością kilkugodzinnej podróży do Szanghaju. Ewentualne zwycięstwo wiązało się z pozostaniem w tej samej hali na ćwierćfinał. A ponieważ Hiszpanie pokonali Serbów 81:69, to ze zwycięzcami tego spotkania zagramy w ćwierćfinale.

Polacy od samego początku dali się stłamsić. Nie mogli zatrzymać Marcosa Delii. Pierwsze dziesięć minut zakończyło się wynikiem 20:14. Przegrywaliśmy, mimo starań. Rzut nam nie siedział, do tego zdarzały się głupie straty. Na drugą kwartę znów to Argentyna wyszła lepiej. Szybko zdobyła pięć punktów (akcja za trzy i przechwyt w obronie). Trener Mike Taylor mógł zareagować tylko w jeden sposób, wziąć czas mianowicie. Polacy dwoili się i troili, ale nie na wiele się to zdawało. Nie potrafili wytrącić rywali z rytmu, przejąć kontroli i zacząć grać swojego basketu. Przewaga Argentyńczyków rosła i niewiele mogliśmy wskórać w tej kwestii. Starania Mateusza Ponitki, Aarona Cela czy Damiana Kuliga i A.J. Slaughtera nie na wiele się zdawały. Na przerwę schodziliśmy z piętnastoma punktami straty (42:27).

Na początku drugiej połowy udało się zmniejszyć stratę do dziewięciu punktów, jednak nie uskrzydliło to Polaków na tyle, by utrzymali celność z początku tej kwarty. Chwilę później znów się zrobiło -15, a potem dorobek Argentyny już szybował w górę. Po trzeciej kwarcie na tablicy widniał wynik 41:70. W ostatniej części spotkania niewiele się zmieniło. Taylor dał pograć rezerwowym Karolowi Gruszeckiemu, Michałowi Sokołowskiemu. Weszli również Kamil Łączyński i Dominik Olejniczak. Tyle dobrego, że zawodnicy pierwszej piątki mogli wtedy trochę odpocząć. Mecz skończył się wynikiem 91:65.

Adam Hrycaniuk: Argentyńczycy może nas nie zaskoczyli, ale ich styl gry od początku meczu pokazał, że to bardzo mocna drużyna. Wyszła na boisko po to, aby wygrać mecz, bez oglądania się na przeciwnika. My byliśmy rozkojarzeni, gubiliśmy się na pick’n’rollach oraz przy prostym wyprowadzaniu piłek. Argentyna wybierała nam piłki z kozła, biegli na kosz i zdobywali łatwe punkty. To była dzisiaj dużo lepsza drużyna od nas. Musimy ten mecz przeanalizować i spróbować zregenerować się jak najszybciej. Chcemy wyjść za dwa dni na mecz w jak najlepszym nastawieniu

Aaron Cel: Dzięki temu, że awansowaliśmy tak daleko na mistrzostwach świata, obecnie gramy na bardzo wysokim poziomie, wcześniej dla nas niedostępnym. Postaramy się wyciągnąć wnioski z tego meczu. Zobaczymy jak to będzie wyglądało we wtorek, na pewno chcemy grać inaczej.

Polska – Argentyna 65:91
(14:20, 13:22, 14:28, 24:21)

Polska: A.J. Slaughter 16 (2×3), K. Gruszecki 11 (1×3), M. Sokołowski 9 (1×3), A. Cel 6, A. Waczyński 6 (2×3), D. Kulig 5, A. Balcerowski 4, M. Ponitka 4 (1×3), A. Hrycaniuk 2, D. Olejniczak 2, K. Łączyński 0, Ł. Koszarek 0,

Argentyna: L. Scola 21 (1×3), M. Delia 12, N. Brussino 10 (1×3), M. Fjellerup 9 (1×3), G. Deck 9, P. Garino 9 (1×3), N. Laprovittola 7 (2×3), F. Campazzo 7 (1×3), L. Redivo 4, L. Vildoza 3 (1×3), T. Gallizzi 0, A. Carraro 0.

 

Fot. Newspix.pl. 
Cytaty: pzkosz.pl


Aktualności

Kalendarz imprez