Pięściarze bez przepustek do Tokio. Turniej kwalifikacyjny w Londynie przerwany

Pięściarze bez przepustek do Tokio. Turniej kwalifikacyjny w Londynie przerwany

Po dwóch dniach rywalizacji w ramach bokserskiego turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich do oficjeli chyba wreszcie dotarło, że cały świat ma problem z koronawirusem, a sytuacja wymyka się spod kontroli. Mądre głowy w poniedziałek zdecydowały, że bezpieczniej będzie przerwać imprezę, która na dobrą sprawę w ogóle nie powinna się rozpocząć. Konkretów w temacie dalszych startów na ten moment brak. Zawodnicy i zawodniczki mają bezpiecznie wrócić do domów i jak wszyscy czekać na dalszy rozwój zdarzeń.

Dla reprezentantów Polski turniej w Londynie był pierwszą okazją do tego, by zapewnić sobie bilety do Tokio. Nasz boks na olimpijski sukces w postaci medalu czeka od 1992 roku, więc z każdymi kolejnymi igrzyskami presja rośnie. Tym razem na skutek zmian w przepisach z obiecującymi pięściarzami ringów olimpijskich postanowiły powalczyć także osoby, które z sukcesami realizowały się w gronie zawodowców – Karolina Koszewska i Mateusz Masternak.

Choć daty turniejów kwalifikacyjnych były znane z wyprzedzeniem, w ostatnich dniach pojawił się zasadniczy problem. Koronawirus dzień po dniu paraliżował kolejne dyscypliny, dobierając się w końcu do sportów walki. Kolejne państwa sukcesywnie zaczęły wprowadzać daleko idące regulacje dotyczące między innymi zamykania szkół i sklepów. W tym wszystkim odwoływanie imprez masowych nikogo nie mogło dziwić. Jeśli coś dawało do myślenia to właśnie fakt, że turniej w Londynie długo toczył się w kompletnym oderwaniu od rzeczywistości.

W poniedziałek pojawiły się jednak pierwsze znaczące obostrzenia. Najpierw kompletnie wyeliminowano publiczność, ale nawet przy takim założeniu w organizację kolejnych walk było przecież zaangażowanych nawet kilkadziesiąt osób. Ostatecznie między kolejnymi seriami przyszła wiadomość od speckomisji powołanej przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl), która zajmuje się organizacją pięściarskiego turnieju w Tokio po tym jak w niełaskę popadło Międzynarodowe Stowarzyszenie Boksu Amatorskiego (AIBA).

Masternak dwie walki od Tokio

– Dbanie o zdrowie sportowców, sędziów i innych uczestników turnieju to nasz priorytet. Od samego początku członkowie naszej komisji działali we współpracy z lokalnymi komitetem organizacyjnym oraz ekspertami do spraw medycznych, by zachować wszelkie środki ostrożności. W obliczu kolejnych ograniczeń światowego transportu i kolejnymi kwarantannami postanowiliśmy zawiesić turniej, by umożliwić uczestnikom z ponad 60 państw bezpieczny powrót do domów – poinformowano na stronie MKOl.

Decyzja przyszła niemal w tym samym momencie, co gruntowna zmiana polityki przez brytyjskie władze. W ostatnich dniach pojawiła się teoria, że rząd celowo nie wprowadza restrykcji, bo jest pogodzony z falą zarażeń i chce wypracować w społeczeństwie “stadną odporność”. W poniedziałek premier Boris Johnson zachęcał do pozostania w 14-dniowej kwarantannie “wszystkich, którzy mieszkają z osobami zdradzającymi objawy przeziębienia lub grypy”. Tego samego dnia liczba potwierdzonych przypadków osób zarażonych koronawirusem w Wielkiej Brytanii przekroczyła półtora tysiąca.

Choć turniej kwalifikacyjny został przerwany, jego wyniki mogą okazać się wiążące. Jak udało nam się ustalić, takie informacje otrzymują w Londynie nasi reprezentanci. W skrócie – turniej zostanie kiedyś dokończony, ale nie sposób przesądzić, kiedy może się to stać. Dotąd biało-czerwoni walczyli ze zmiennym szczęściem, choć w ogólnym rozrachunku trzeba się cieszyć zwłaszcza ze znakomitej postawy pań.

Zwycięstwa w pierwszych walkach zapisały na koncie Sandra Drabik (51 kg), Sandra Kruk (57 kg), Aneta Rygielska (60 kg) i Karolina Koszewska (69 kg). Pierwsza i ostatnia z tego grona do wywalczenia olimpijskiej kwalifikacji potrzebowały tylko po jednym zwycięstwie. Na ringu nie zdążyła pokazać się za to Elżbieta Wójcik (75 kg), która pierwszy pojedynek miała stoczyć we wtorek.

Występy Polek dają jednak podstawy do optymizmu. Istnieje bowiem szansa, że po wznowieniu turnieju doczekamy się kolejnych sukcesów, choć oczywiście takie rozwiązanie komplikuje sprawę budowania formy startowej. Polski boks kobiet miał tylko jedną przedstawicielkę na igrzyskach olimpijskich – ta sztuka udała się Karolinie Michalczuk w 2012 roku. Dziś ta sama zawodniczka (czterokrotna medalistka mistrzostw świata) jest trenerką naszych reprezentantek.

A w Londynie się biją, czyli sporty walki w czasach koronawirusa

W Londynie gorzej szło panom. W ringu zwycięstwo odniósł tylko Mateusz Masternak (91 kg), który po dwóch minutach walki przyczynił się do paskudnie wyglądającego rozcięcia na twarzy Davida Michalka. Pojedynek przerwano, ogłaszając wygraną przed czasem Polaka. Zwycięstwo zapisano też na koncie Damiana Durkacza (63 kg), jednak doszło do tego za sprawą walkowera. Obiecujący 21-latek z Knurowa – podobnie jak Drabik i Koszewska – potrzebował jednego zwycięstwa, by zapewnić sobie olimpijską przepustkę.

W poniedziałek przygodę z turniejem zakończyli Mateusz Polski (69 kg) i Ryszard Lewicki (75 kg). Pierwszy przegrał niejednogłośnie, ale raczej bez większych kontrowersji. Drugi w oczach żadnego z sędziów nie wygrał choćby jednej rundy. Wcześniej porażki ponieśli także Jakub Słomiński (52 kg), Maciej Jóźwik (57 kg) i Sebastian Wiktorzak (81 kg). Do ringu nie zdążył wyjść Adam Kulik (+91 kg).

Przerwanie turnieju w Londynie to tylko jeden z organizacyjnych kłopotów w boksie olimpijskim. Już 26 marca miały się rozpocząć analogiczne zawody kwalifikacyjne w Buenos Aires dla zawodników i zawodniczek z obu Ameryk, ale w tym terminie nie dojdą do skutku. Decydujący turniej kwalifikacyjny ma się odbyć w Paryżu w dniach 13-24 maja, ale w obliczu postępujących komplikacji również i to może ulec zmianie. Boks – jak reszta sportowego świata – czeka na dalszy rozwój wydarzeń.

KACPER BARTOSIK

 

Fot. Newspix.pl


Aktualności

Kalendarz imprez