Pierwsze koty za płoty. Fajdek rozpoczął sezon 2021

Pierwsze koty za płoty. Fajdek rozpoczął sezon 2021

Za nami pierwszy dzień Pucharu Europy w rzutach w Splicie. Choć jego główne danie – czyli długo wyczekiwany powrót Anity Włodarczyk – czeka nas dopiero w niedzielę, również w sobotę obserwowaliśmy w akcji polskich lekkoatletów. Pierwszy start w 2021 roku zaliczył Paweł Fajdek, który chorwackiego mityngu – nie ma co ukrywać – nie będzie wspominał zbyt dobrze. To samo możemy pewnie powiedzieć o Cyprianie Mrzygłodzie, ale już Ewa Rożańska, w rywalizacji młociarek do lat 23, pokazała się z niezłej strony.

Nie oszukujmy się, wielu z nas nie mogło doczekać się startu zawodnika Grupy Sportowej Orlen. Paweł Fajdek w sezonie halowym z oczywistych powodów nie startował. W tym czasie szlifował formę pod okiem Szymona Ziółkowskiego, mistrza olimpijskiego z Sydney i trenera, z którym nawiązał współpracę pod koniec października. Można było zatem liczyć, że dzisiaj zobaczymy pierwsze jej owoce.

Ale niestety – to nie były udane zawody Pawła. Doskonale wiemy, że stać go na bardzo dalekie rzuty, ale ten na odległość 74,48 metrów do takich nie należał. Lepszy wynik od czterokrotnego mistrza świata osiągnął 40-letni Eşref Apak, a także dwójka innych zawodników. Polak nie znalazł się zatem w pierwszej trójce – to drugi taki przypadek od… igrzysk w Rio de Janeiro (pierwszy miał miejsce w 2020 roku). W tym wszystkim pamiętajmy jednak, że mamy dopiero maj. Wielka forma Fajdka ma przyjść później, docelowo – na olimpijski konkurs.

Młody młot

Jeden mistrz globu nie poszalał, ale już Johannes Vetter, obecnie bezsprzecznie najlepszy oszczepnik na świecie, czuł się w Spilicie jak w domu. Wiadomo, skupiamy się przede wszystkim na Polakach, ale tego, co zrobił ten zawodnik, pominąć nie wypada. Niemiec wygrał konkurs z wynikiem 91.12. I w tylko jednym rzucie nie pokonał 88 metrów. Sami widzicie – jest stabilność. W tej samej rywalizacji oglądaliśmy też Cypriana Mrzygłoda. Polski oszczepnik, którego obiecująca kariera w ostatnich latach była stopowana przez kontuzję, zajął szóste miejsce. W swojej najlepszej próbie zaliczył 78,21 metrów.

Bliżej pierwszej trójki w swojej konkurencji znalazł się Jakub Szyszkowski. Polak pchnął kulą na odległość 20.16 metrów, co wystarczyło mu na czwartą pozycję. Wygrał Andrei Toader, który zanotował życiówkę (20,83). Uspokajamy: Konrad Bukowiecki oraz Michał Haratyk w Splicie dzisiaj nie startowali. Tym samym miejscem co Szyszkowski mogła pochwalić się Klaudia Kardasz. Najlepsza polska kulomiotka, która ma już pewną kwalifikację do Tokio, zaliczyła 17,81.

Tak naprawdę najlepszy polski występ w sobotę zaliczyła osoba, po której raczej się tego nie spodziewaliśmy. Ewa Różańska ma dopiero 20 lat, a jej najlepszy wynik w rzucie młotem – do dzisiaj – wynosił 63,81. Udało jej się jednak poprawić życiówkę o prawie cztery metry (67,46), co pozwoliło jej wygrać cały konkurs – choć, co trzeba podkreślić, mówimy o konkursie, w którym brały udział zawodniczki do lat 23. Fakt jest jednak taki: Różańska błysnęła talentem i, kto wie, może będziemy mieli z niej sporo pociechy w przyszłości.

To, co najważniejsze, jak wspominaliśmy, będziemy miało miejsce dopiero w niedzielę. Po dwóch latach przerwy, długiej walce z kontuzjami i zmianie trenera, do rywalizacji wraca Anita Włodarczyk z Grupy Sportowej ORLEN. Konkurencja, w której zobaczymy Polkę, jest zaplanowana na 15:25. Polecamy sobie gdzieś tę godzinę zapisać.

Fot. Newspix.pl


Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Aktualności

Kalendarz imprez