Paweł Fajdek pokazał moc! Świetne rzuty Polaków w Hiszpanii

Paweł Fajdek pokazał moc! Świetne rzuty Polaków w Hiszpanii

Martwiliśmy się nieco o Pawła Fajdka. Otwarcie sezonu miał – jak na jego możliwości – średnie. A przecież po poprzednim sezonie zmienił trenera, jego nowym szkoleniowcem został Szymon Ziółkowski. Zastanawialiśmy się, na ile taki ruch na kilka miesięcy przed igrzyskami się opłaci. Dziś dostaliśmy pierwsze potwierdzenie tego, że wszystko idzie w dobrą stronę. Fajdek wygrał mityng w hiszpańskim Andújar, ale, co ważniejsze, wygrał go w fantastycznym stylu. 

Trzy rzuty powyżej 80 metrów. I to mimo problemów z rękawicą, które sugerował Szymon Ziółkowski, esemesujący do komentatorów TVP i tłumaczący, co w próbach Pawła poszło nie tak. Taka regularność to już naprawdę bardzo dobry prognostyk. Tym bardziej, że Fajdek tak daleko jak dziś, nie rzucał od… 2017 roku. Jak na zawodnika tej klasy, to naprawdę kawał czasu. W innym SMS-ie Piotr Małachowski, nasz dyskobol, twierdził z kolei, że Paweł rzuca dziś znacznie lepiej technicznie, niż ostatnio i jeśli zgra rzut idealny, to stać go nawet na 83 metry. A to już kosmos. W poprzedniej dekadzie tylko jeden zawodnik był w stanie rzucać tak daleko.

Kto? Oczywiście – Paweł Fajdek.

Przyzwyczailiśmy się już do tego, że zawodnik Grupy Sportowej ORLEN w tej konkurencji dominuje. Oczywiście, zanim nam to ktoś wypomni, dodać musimy, że dominuje wszędzie… poza igrzyskami olimpijskimi, gdzie do tej pory przeżywał rozczarowania. Na ten sezon cel jest jeden – zdobyć tam złoto. Stąd Szymon Ziółkowski jako trener. On przecież doskonale wie, jak to się robi, sam zgarniał złoty medal w Sydney, 21 lat temu. W tym roku ma doprowadzić do tego Fajdka. I wygląda na to, że obaj idą w dobrą stronę. Dzisiejsze rzuty naszego młociarza to potwierdzają. Już w pierwszej serii Paweł huknął 81.61 m. To był znakomity rzut, wprowadzający go na drugie miejsce na światowych listach z tego sezonu. Dalej młot posłał jedynie Amerykanin Rudy Winkler – 81.98 m (jego życiówka). To jednak, jak na razie, pojedynczy wystrzał formy zawodnika z USA. A na tym etapie sezonu ważna jest regularność.

Tę pokazał dziś Fajdek. W drugiej próbie, której nie zobaczyliśmy na ekranach, co prawda oddał rzut nieważny, ale już w trzeciej młot, mimo lekkiego otarcia o siatkę, poleciał na 78.56. A to wciąż bardzo dobra odległość. Polak wiedział jednak, że może rzucać dalej. I po kolejnej nieudanej próbie, gdy trafił w siatkę (to przez wspomniane problemy na łączeniu rękawicy z młotem), jeszcze dwukrotnie postanowił sprawić radość nielicznym kibicom na stadionie i nam przed telewizorami. Najpierw rzucił 80.94, a potem poprawił swój najlepszy wynik o centymetr – 81.62 m. Biorąc pod uwagę, że szczyt jego formy, naturalnie, planowany jest na igrzyska, to jest to znakomity prognostyk.

A żeby lepiej oddać wyniki Pawła, napiszmy, że jego najsłabszy rzut z dziś dałby spokojnie srebrny medal w Rio de Janeiro. Fajdek jednak, oczywiście, walczyć będzie o złoto, więc można napisać i tak, że każdy z trzech 80-metrowych rzutów Polaka dałby złoto w:

  • Rio de Janeiro (1. Dilszod Nazarow, 78.68 m);
  • Londynie (1. Krisztian Pars, 80.59 m);
  • Sydney (1. Szymon Ziółkowski, 80.02 m).

W Atenach czy Pekinie trzeba by rzucić dalej, ale powiedzmy sobie szczerze, że były to jeszcze nieco, ekhm, inne czasy. Z tego samego powodu zresztą nie przywołujemy jeszcze wcześniejszych igrzysk. W dzisiejszej stawce takie rezultaty, jakie osiągnął reprezentant Grupy Sportowej ORLEN w Hiszpanii, zdecydowanie mogą uczynić go mistrzem olimpijskim. Choć, oczywiście, wiele zależy od rywali. Bo stawka z roku na rok się wyrównuje. Dziś na przykład niezłą życiówkę osiągnął Quentin Bigot (78.99), a i Wojciech Nowicki – drugi w konkursie – pokazał, że rezygnować z walki o medale w Tokio nie ma zamiaru. Choć jego 79.54 raczej na ten moment nie predestynuje go do zwycięstwa, to warto zauważyć, że Wojtek rzucał stabilnie (najsłabsza próba to z kolei 77.24) i nieźle technicznie.

Od dawna wiadomo, że polska lekkoatletyka młotem stoi. U kobiet mamy w tej chwili trzy kandydatki do medalu – Malwinę Kopron, Anitę Włodarczyk i Joannę Fiodorow. Choć dwie z nich wracają po problemach zdrowotnych i rehabilitacji, to jednak liczymy na to, że w Tokio każda będzie już w pełni sił. U mężczyzn Paweł Fajdek będzie z kolei, tradycyjnie, jednym z największych faworytów do złota, a Wojciech Nowicki – do stanięcia obok niego na podium. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, młociarze i młociarki mogą nam dać wiele radości.

A takie konkursy, jak ten w Andujar, pokazują, że możemy na to liczyć.

Fot. Newspix


Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Aktualności

Kalendarz imprez