Oktawia Nowacka: Igrzyska ekologiczne

Oktawia Nowacka: Igrzyska ekologiczne

Niedawno wstrząsnęły światem doniesienia o olbrzymich pożarach w dżungli amazońskiej. Bardzo przejęłam się tymi wiadomościami wiedząc, że głównym sprawcą tych kataklizmów jest człowiek. Podobne pożary trawią lasy Syberii i Konga, a ich skala jest naprawdę wielka. Wycina się lasy, aby tworzyć przestrzeń pod inne działalności człowieka takie jak uprawa, czy hodowla, nie przejmując się konsekwencjami dla środowiska. I choć temat ten nie jest bezpośrednio związany ze sportem, zwrócił moją uwagę na inny ekologiczny aspekt, który wiąże się z organizacją masowych imprez sportowych.

Trzy lata temu byłam na spotkaniu w jednym z klubów ekologicznych. W związku z tym, że troszczę się o środowisko i staram się uświadamiać ludzi w tej kwestii, dostałam zaproszenie na pogawędkę jako gość. Spotkanie było bardzo przyjemne. Poruszaliśmy wiele istotnych tematów, gdy nagle usłyszałam pytanie, co sądzę na temat negatywnego wpływu organizacji igrzysk olimpijskich na środowisko. Pytanie mnie zaskoczyło i przyznam, wmurowało w ziemię, bo nigdy nad tym się nie zastanawiałam. Podziękowałam i wspólnie przedyskutowaliśmy temat. Poruszaliśmy kwestie, o których nie miałam nawet pojęcia. Przyszłam jako gość, a wyszłam z inspiracją, aby dowiedzieć się jeszcze więcej.

Na przestrzeni lat widać postępy w świadomej organizacji dużych sportowych wydarzeń, chociaż do zrobienia jest jeszcze sporo. Instytucje odpowiedzialne starają się choć symbolicznie zaznaczyć niektóre problemy. W Rio 2016 medale w 30% wykonano z odzyskanych surowców. Tokio 2020 natomiast mają zostać zapamiętane jako najbardziej przyjazne środowisku. Japończycy już w 2017 r. rozpoczęli zbiórkę starych urządzeń elektronicznych, zbierając w ten sposób blisko 80 ton różnych gadżetów, w tym ponad sześć milionów telefonów komórkowych. Ze zużytego sprzętu uzyskano 30,3 kg złota, 4100 kg srebra oraz 2700 kg brązu, potrzebnych do wykonania pięciu tysięcy medali. Podia, na których staną zawodnicy, również powstaną z plastiku z recyklingu. Organizatorzy przyszłorocznych igrzysk wspierają także ochronę środowiska naturalnego. I choć wiadomo, że medale i podia nie są największym ekologicznym problemem, zwracają uwagę na fakt, że troska o środowisko jest ważna.

Według ekologów przykładem tego jak nie należy organizować igrzysk olimpijskich jest Soczi 2014. Sam wybór Soczińskiego Parku Narodowego był złą decyzją ponieważ na jego obszarze występują rzadkie i chronione gatunki zwierząt. Konsekwencją nieprzemyślanych działań było przecięcie korytarzy migracyjnych niedźwiedzi i zagrożonych wyginięciem koziorożców kaukaskich. Z rzeki Mzymta zniknęły pstrągi, a niedźwiedzie opuściły park. W związku z budową autostrady prowadzącej do miejsca rozgrywanych igrzysk zniknęło trzy tysiące hektarów unikatowych obszarów leśnych. Nizina Imeretyńska chroniona ze względu na niezwykłą przyrodę została przeznaczona na olimpijskie hale. Ucierpiały także błąkające się psy i koty, które masowo zostały wybijane jako „biologiczne śmieci”.

Po raz pierwszy  naprzeciw ekologii wyszła Kanada. Na Vancouver 2010 rozdawano medale uzyskane z metali z odzysku. Sportowcy i kibice do dyspozycji mieli dystrybutory napojów zużywające wyjątkowo mało energii. Kombinezony obsługi uszyto z materiałów wykonanych po przetworzeniu plastikowych butelek. Największą sensacją okazała się hala do łyżwiarstwa szybkiego z widownią na 8000 widzów. Część potężnego obiektu wykonano z drewna otrzymanego z martwych drzew iglastych, ograniczając tym samym wycinkę. Deszczówka zbierana na dachu służyła do spłukiwania toalet oraz do nawadniania okolicznej zieleni. Energię cieplną wytworzoną przez urządzenie produkujące lód wykorzystano do ogrzania pozostałej części budynku, zmniejszając w ten sposób emisję gazów cieplarnianych. Ponadto wioska olimpijska powstała w zaniedbanej, ale rewitalizowanej dzielnicy. Po opuszczeniu jej przez sportowców zamieszkało tam 16 tysięcy osób. Wiele domów wyposażono w kolektory słoneczne.

Paryż już dziś zapowiada przyszłe działania. W 2024 roku nie będzie tam plastikowych przedmiotów jednorazowego użytku, takich jak sztućce, kubki i słomki. Już w przyszłym roku zostanie wprowadzony zakaz ich używania. Planuje się wybudowanie 180 km ścieżek rowerowych, łączących wszystkie areny olimpijskie. A główną ambicję, deklarowaną przez stolicę Francji, stanowi oczyszczenie Sekwany, aby znów stała się rzeką, w której można pływać.

Działania podejmowane przez organizatorów igrzysk olimpijskich dają nadzieję na odpowiedzialne budowanie obiektów sportowych. Nacisk społeczeństwa powinien być duży, a ludzie wyraźnie głosić sprzeciw wobec nierozważnej organizacji. Im bardziej będziemy dbać o środowisko, tym bardziej oczywiste się stanie, że trzeba szukać rozsądnych rozwiązań. Jeśli sami sportowcy i kibice będą o tym mówić, organizatorzy będą musieli wyjść naprzeciw oczekiwaniom.

Problem ekologii nie tyczy tylko i wyłącznie igrzysk, ale wszystkich sportowych wydarzeń. Największą uwagę przykuwa ilość śmieci produkowana w czasie różnych imprez. Podczas jednego biegu ulicznego zużywa się tysiące plastikowych kubków, sztućców, talerzy i siatek foliowych. Im więcej osób zwróci uwagę i napisze do organizatorów wydarzenia, tym większa szansa na zmiany. A na pewno są one możliwe. Na tegorocznym Orlen Marathonie w Warszawie biegacze pili na trasie z papierowych kubków. Talerzyki i sztućce, z których jadłam posiłki wykonano z otrębów owsianych, które ulegają całkowitej biodegradacji. Jak widać sposoby na odciążenie środowiska są, trzeba tylko chcieć je wprowadzić. Naszym obowiązkiem jest dbanie o naszą planetę i przykładanie uwagi do szczegółów. Jeśli nie będziemy się godzić na nieodpowiedzialne zachowania, ekologiczne rozwiązania będą na porządku dziennym. Nie zmienimy wszystkiego od razu i nie pozbędziemy się wszystkich zanieczyszczeń środowiska, ale małymi krokami możemy doprowadzać do poprawy sytuacji naszego środowiska.

 

 

fot. Newspix.pl


Aktualności

Kalendarz imprez