Nick Kyrgios nie jest jedyny. Tenisista kolejną gwiazdą sportu, którą dopadła depresja

Nick Kyrgios nie jest jedyny. Tenisista kolejną gwiazdą sportu, którą dopadła depresja

– Miałem poczucie, że nie mogę nikomu naprawdę zaufać. […] Bałem się wyjść i porozmawiać z ludźmi, ponieważ wydawało mi się, że ich zawodzę, kiedy nie wygrywam meczów – te słowa Nicka Kyrgiosa, które wypowiedział dla magazynu “Stellar”, rozeszły się po świecie. Jeden z najbardziej charyzmatycznych i kontrowersyjnych tenisistów przyznał się do depresji. Jego przypadek stanowi kolejne ostrzeżenie, że ta choroba może dopaść każdego sportowca. Nieważne, czy odnosi sukcesy albo ma reputację “śmieszka” i lekkoducha.

Z powodu pandemii światowy tenis był wstrzymany na długie miesiące. Ostatecznie do gry powróciła jednak lwia część najwyżej notowanych zawodników. Z kilkoma wyjątkami: kontuzje wykluczyły Rogera Federera czy Biancę Andreescu, a na kortach – już z innych przyczyn – nie pojawili się reprezentanci Australii, czyli Ashleigh Barty oraz właśnie Nick Kyrgios. Zawodnik, którego swego czasu obwołano mianem najbardziej świrniętego tenisowego talentu, kompletnie zniknął z radarów.

Choć może nie kompletnie – w swoim stylu nie zaniedbywał aktywności na social mediach, prezentując sporą wrażliwość w kwestiach pandemii. Krytykował choćby imprezującego Saschę Zvereva albo lekkomyślnego Novaka Djokovicia. Przypomnijmy: Serb w czerwcu zainicjował organizację serii turniejów “Adria Tour”, podczas których zapomniano o jakichkolwiek restrykcjach.

Powód, dla którego Australijczyk nie wrócił w tym roku do gry, był zresztą ściśle powiązany z koronawirusem. Uważał, że w obecnych czasach sport powinien zejść na dalszy plan. I zdecydowanie ważniejsze jest bezpieczeństwo jego rodziny oraz innych ludzi.

Teraz o Kyrgiosie znowu zaczęło być głośno. Ale nie z powodu jego postawy na korcie czy kontrowersji, które od lat się za nim ciągną. Tenisista zdradził, że od dawna choruje na depresję. – Kiedy sobie nie radziłem – i nie chodzi tylko o tenisa – były momenty, kiedy znajdowałem się w ciężkiej depresji. Pamiętam czas, kiedy budziłem się w Szanghaju. Była szesnasta, a ja wciąż leżałem w łóżku, z zasuniętymi zasłonami. Nie chciałem oglądać światła dnia – opowiadał w rozmowie w magazynie “Stellar”.

Australijczyk podkreślał też specyfikę tenisa oraz to, jakie mogą być jej skutki. To wybitnie indywidualny sport. Czasem przez nawet kilka godzin znajdujesz się na korcie, a miliony spojrzeń jest nieustannie wlepionych w twoją sylwetkę. – Myślę, że ludzie nie rozumieją, jak samotny może być tenis. Na korcie jesteś sam. Nie możesz tak naprawdę z nikim pogadać. Jesteś zdany tylko na siebie. Miałem z tym problemy.

Sytuacja nabrała naprawdę ponurych barw: – Czułem się, jakby nikt nie chciał poznać prawdziwego mnie. Jakby wszyscy chcieli po prostu oglądać tenisistę i go wykorzystywać. Miałem poczucie, że nie mogę nikomu naprawdę zaufać. […] Straciłem miłość do gry i traciłem nad sobą kontrolę. Wpadłem w depresję, bo myślałem, że muszę być kimś, kogo sobie narzuciłem. Bałem się wyjść porozmawiać z ludźmi, ponieważ wydawało mi się, że ich zawodzę, kiedy nie wygrywam meczów – mówił Kyrgios.

Nie pierwszy, nie ostatni

Przypadek Kyrgiosa nie jest odosobniony. Również w świecie tenisa. Nie musimy daleko szukać – w kwietniu do depresji przyznała się inna osoba, po której byśmy się tego nie spodziewali – Cori Gauff. Amerykańska tenisistka oznajmiła, że nie do końca radziła sobie z nagłym skokiem popularności. – W pewnym momencie myślałam o wzięciu rocznej przerwy, aby ułożyć sobie życie. Ostatecznie tego nie zrobiłam, ale niewiele brakowało. Byłam po prostu zagubiona. Cały czas miałam wątpliwości, czy tenis jest tym, czego ja chce, czy tym, czego chcą inni ludzie – mówiła cytowana przez “The Guardian”.

W tym wszystkim najbardziej szokujące jest to, że “Coco” w marcu tego roku skończyła… ledwie 16 lat. Profesjonalny sport sprawia jednak, że szybciej dorastasz. Nagle znajdujesz się w rzeczywistości, w której możesz spełniać swoje marzenia. Ale nieraz przyjdzie ci za nie zapłacić.

Gauff jest wyjątkowo młoda, natomiast Kyrgios mógł wydawać się charyzmatycznym, krnąbrnym samcem alfa. Ale depresja ich nie ominęła, bo zagrożenie istnieje zawsze. Ze swoimi demonami walczył choćby najbardziej utytułowany olimpijczyk wszech czasów. Michael Phelps zdradził, że od 2004 roku, po każdych igrzyskach, mierzył się z ciężkimi stanami depresyjnymi. W momencie, kiedy opadało napięcie i ekscytacja związane z walką o medale, zaczynał czuć pustkę.

Amerykanin potyczkę z depresją kontynuuje do dzisiaj. Stara się szerzyć świadomość na temat zdrowia psychicznego oraz pomagać sportowcom, którzy mierzą się z tą chorobą. W tym roku zaangażował się w produkcję serialu dokumentalnego “Weight of Gold”, w którym gwiazdy olimpijskiego sportu opowiadają o problemach, jakie ich dotknęły. – Poprzez dzielenie się naszymi historiami, chcemy zachęcić samotnych w swoich problemach sportowców do otworzenia się. Chcemy pokazać im, że nie są sami. I że czucie się źle nie jest powodem do wstydu – komentował Phelps.

Nie można zapominać, że depresja grozi nie tylko czynnym sportowcom: ludziom prowadzącym szybkie, i uzależnione od rywalizacji, życie. Równie narażeni są zawodnicy, którzy już odwiesili buty na kołku. Nieraz nie potrafią sobie poradzić z nagłą zmianą, jaka zachodzi w ich rzeczywistości. Muszą przejść drogę od osoby ciągle będącej w trasie, mającej ułożony plan dnia, tygodnia czy roku, do kogoś, kto nagle musi – praktycznie – zmienić zawód. Zawód, który często – według nich – definiował, jaką są osobą. O tak zwanym “życiu po życiu sportowym” napisaliśmy zresztą tekst, do którego zapraszamy.

Wywiad, jakiego udzielił Nick Kyrgios, jest ważny. Tak jak każde publiczne “odsłonięcie się” znanego sportowca cierpiącego na depresję. W ten sposób gwiazdy dokładają się do walki ze stygmatyzacją osób, których dotknęła ta choroba. A także pokazują lub przypominają, że na depresję narażony jest naprawdę każdy. Dbanie o własne zdrowie psychiczne jest czymś, o czym nie możemy zapominać każdego dnia. Nieważne, czy nazywamy się Kyrgios, Phelps albo Kowalski.

Fot. Newspix.pl


Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Aktualności

Kalendarz imprez