Następcy gwiazd na horyzoncie! Młodzi lekkoatleci błyszczeli w Toruniu

Następcy gwiazd na horyzoncie! Młodzi lekkoatleci błyszczeli w Toruniu

Jeszcze jakiś czas temu mogliśmy narzekać, że o ile polska lekkoatletyka ma się naprawdę dobrze, tak większość najbardziej utytułowanych zawodników albo przekroczyła trzydziestkę, albo się do niej niebezpiecznie zbliża. W ubiegłym roku to, że Marcin Lewandowski czy Adam Kszczot będą mieli swojego godnego następcę, potwierdził jednak Krzysztof Różnicki. Młody biegacz był też jedną z gwiazd halowych mistrzostw Polski w kategoriach U18 i U20, które miały od piątku do niedzieli miejsce w Toruniu, ale o dziwo – to nie on błyszczał podczas nich najjaśniej.

Jaka jest lekkoatletyczna konkurencja, w której Polska ma szczególny problem bogactwa? Prawdopodobnie pierwszy na myśl przyjdzie wam rzut młotem i bardzo słusznie, ale w ostatnich latach na równie silnego kandydata wyrósł bieg na 400 metrów w wykonaniu kobiet. Bo mówimy nie tylko o szeregu doświadczonych zawodniczek, które – pod wodzą Aleksandra Matusińskiego – zdobywają medale wielkich imprez, ale coraz lepiej prezentującym się zapleczu.

Bardzo dobre wyniki w ciągu ostatnich dwóch lat odnosiła choćby Natalia Kaczmarek, która sięgnęła po złoty medal mistrzostw Europy U-23 w 2019 roku. Potencjał pokazywały również Natalia Widawska czy trenująca w Stanach Diana Gajda. Generalnie – jest o kim pisać, i kogo obserwować. Ale wiecie co? Wygląda na to, że największy polski talent w tej konkurencji wciąż nie ukończył osiemnastu lat.

Mowa o Kornelii Lesiewicz. Jeśli te nazwisko nic wam nie mówi, to uwierzcie, ta dziewczyna niedługo może być na ustach całej Polski. Mocne słowa, zgadza się, ale jej występ na zawodach w Toruniu był naprawdę kapitalny.

17-letnia lekkoatletka wygrała wyścig na 400 metrów z czasem… 52.97. Tak to wynik, który nawet w seniorskiej rywalizacji wstydu nie przynosi. Dość powiedzieć, że w tym roku żadna polska zawodniczka nie pobiegła tak szybko, nie zważając na kategorię wiekową.

Jeśli jednak porównamy Lesiewicz do juniorek, i to nieważne, czy obecnych, czy nie… sami widzicie, to jest przepaść!

A co warte podkreślenia – status juniorski Kornelia będzie miała jeszcze przez ponad rok. Wciąż zostało jej zatem sporo czasu na śrubowanie rekordów.

Zapeszać oczywiście nie chcemy – wiadomo, że nie wszyscy gładko przechodzą przejście z poziomu młodzieżowego do walki o najwyższe cele. Inna sprawa, że jeśli Lesiewicz utrzyma formę, którą pokazała właśnie na HMP, a potem jeszcze nieco wyśrubuję życiówkę, może… dać trenerowi Matusiewiczowi argument, aby zabrał ją na igrzyska w Tokio. To byłby nieprawdopodobny scenariusz, choć zakładamy, że sama zawodniczka na ten moment w ogóle nie ma takich myśli. Może za to planować start na halowych mistrzostwach Europy, bo wywalczyła na nie kwalifikację.

Nie tylko Lesiewicz brylowała jednak na zawodach w Toruniu. Po złoty medal na dystansie 800 metrów sięgnął aktualny mistrz Polski seniorów, czyli Krzysztof Różnicki (o którym pisaliśmy szerzej w tym miejscu). W finale o niecałą sekundę pokonał Kacpra Lewalskiego (1:49.77 a 1:50,70). Poza tym: Jakub Szymański pobiegł 7,75 na 60 metrów przez płotki, czym potwierdził status najlepszego juniora na świecie w tej konkurencji, a Filip Rak pobił halowy rekord Polski U-20 w biegu na 1500 metrów (3:45.63)

Świetnie poradzili sobie też młodzi tyczkarze: Lilly Nichols (rocznik 2006) skoczyła 3.88 (najlepszy wynik sezonu wśród młodziczek), a 15-letni Michał Gawenda 5,07. W tym roku lepsze wyniki od tego chłopaka w Polsce osiągali tylko… Piotr Lisek, Robert Sobera, Paweł Wojciechowski. Dokładnie, sama śmietanka.

Liczymy, że zarówno on, jak i reszta zawodników, o których wspomnieliśmy, już wkrótce będą rywalizować ramię w ramię z największymi gwiazdami polskiej lekkiej atletyki. Bo choć ta dyscyplina ma się w naszym kraju dobrze, tak godnych następców zdecydowanie nam potrzeba.

Fot. Newspix.pl


Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Aktualności

Kalendarz imprez