Największy triumf polskiego kolarstwa od roku zasługą… Jakuba Kaczmarka

Największy triumf polskiego kolarstwa od roku zasługą… Jakuba Kaczmarka

Jeśli nie jesteście wielkimi fanami kolarstwa, nazwisko Kuby Kaczmarka może być wam obce. To jednak on, a nie Michał Kwiatkowski czy Rafał Majka, wygrał pierwszy od niemal roku międzynarodowy wyścig etapowy co najmniej pierwszej kategorii. Jasne Belgrad-Banja Luka to nie impreza, którą namiętnie śledzilibyśmy w telewizji, ale wobec takiej przerwy tego rodzaju osiągnięcie naprawdę warto docenić.

Gratulacje wypada złożyć tym bardziej, że Kaczmarek ma jak na razie naprawdę dobry sezon. Najlepszy w swojej karierze. Dwudziestosześcioletni kolarz ekipy Mazowsze Serce Polski zgarnął wcześniej tytuł Górskiego Szosowego Mistrza Polski oraz wygrał Tour of Szekerland. Jak na zawodnika raczej nieznanego szerszemu gronu kibiców to naprawdę dobre rezultaty. A Kaczmarek pewnie nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Podobnie jak cała ekipa Mazowsze Serce Polski Team, która znakomicie pojechała dzisiejszy etap wyścigu Belgrad-Banja Luka, spokojnie kontrolując poczynania reszty stawki i broniąc koszulki lidera, którą już od drugiego etapu zakładał Kaczmarek. Wygrał wtedy ze sporą przewagą nad najgroźniejszymi rywalami do walki o klasyfikację generalną. Na kolejnych dwóch etapach pozostało mu więc tylko – jak i całej drużynie – jedynie dojechać do mety bez strat. I ten plan został wykonany w stu procentach.

– Jako drużyna kontrolowaliśmy sytuację na etapie. Ekipa jest bardzo mocna, wierzyłem w nich i jestem bardzo szczęśliwy z tego jak to się skończyło. To na pewno jeden z moich większych sukcesów w karierze. Za niedługo przed nami Tour de Slovaquie, gdzie będziemy mogli zmierzyć się z najlepszymi ekipami na świecie – komentował Kaczmarek.

Przy okazji swoje małe sukcesy osiągnęli też inni zawodnicy. Czwarty w klasyfikacji generalnej był Emanuel Piaskowy, a jeszcze jedno oczko niżej wyścig ukończył Marek Rutkiewicz, weteran szosy. Do tego ostatni etap wyścigu zgarnął Sylwester Janiszewski, który jednak jeździ w innej ekipie – Voster ATS. To jednak kolejny rezultat, który potwierdza, że Polacy poza World Tourem (a więc najważniejszymi wyścigami w kalendarzu) jeżdżą w tym sezonie na naprawdę dobrym poziomie. Serio, warto się im przyglądać.

Głównie dlatego, że daje to spore nadzieje na kolejne sezony. Bo wiemy przecież, że wraz z końcem trwającego, stracimy polski zespół w gronie najlepszych. Ze sponsorowania swojej grupy wycofuje się bowiem Dariusz Miłek, a wraz z nimi firma CCC. Dlatego wyniki odnoszone w mniejszych wyścigach przez kolarzy z “zaplecza” stają się tak istotne. Ten Kaczmarka – jak i jego kolegów po fachu – pokazuje, że potencjał w naszym kolarstwie jest. Sama ekipa Mazowsze Serce Polki odniosła już w tym sezonie, przerwanym przecież przez pandemię, dwanaście zwycięstw – w Turcji, Rumunii, Serbii czy Bułgarii. Tylko sześć ekip na świecie ma ich więcej.

A takie słowa już całkiem ładnie brzmią.


Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Aktualności

Kalendarz imprez