Mistrzostwa Europy – zwieńczenie “jałowego” sezonu wioślarskiego

Mistrzostwa Europy – zwieńczenie “jałowego” sezonu wioślarskiego

Dziwne te wioślarskie mistrzostwa Europy. Rok bez żadnych regat, rok bez kwalifikacji i w końcu, w połowie października zawodnicy otrzymują okazję do potwierdzenia sensu przygotowań. Na poznańskim torze Malta zobaczymy 11 polskich osad. W tym sensację-rewelację na jedynce wagi lekkiej mężczyzn. Start regat w piątek i potrwają do niedzieli.

Sezon wioślarski ucierpiał przez pandemię jak żaden inny. W zasadzie nie odbyły się żadne regaty rangi światowej. Seryjnie odwoływano Puchary Świata, które miały stanowić przecież ostatnią szansę na zdobycie kwalifikacji olimpijskich dla wielu krajów. Pandemia zgruchotała kalendarz, mało kto w ogóle pływał wiosną, nikt się nie ścigał latem. Jak już okazało się, że igrzyska olimpijskie Tokio 2020 zostają przesunięte na rok 2021 ogłoszono kolejną trudną decyzję, która dotyczyła wydarzenia, jakie miało mieć miejsce w Polsce.

Pierwotna data czempionatu Starego Kontynentu została również storpedowana i z początku czerwca przesunięto go na październik. Sensownym wydawało się przeprowadzenie tak dużej imprezy w okresie igrzysk, tak by przeprowadzić celowe przygotowania i móc sprawdzić ich sens. Stanęło jednak na tym, że dopiero jesień będzie realnym czasem na organizację tak dużego przedsięwzięcia. Próbkę mieliśmy przed kilkoma tygodniami w Belgradzie, gdzie odbyły się mistrzostwa Europy juniorów. Polacy przywieźli z Serbii dwa srebra i brąz.

Na złożoność tegorocznych przygotowań zwrócił uwagę trener reprezentacji Polski juniorów Artur Jankowiak w podsumowaniu właśnie belgradzkich regat, podczas których zabrakło choćby Brytyjczyków i Niemców (oni nie naciskają na wyniki juniorskie i często przysyłają szczątkowe składy) oraz Włochów (tych bardzo z kolei brakowało, bo oni mocno stawiają na ściganie młodzieży):  – To były jedyne zawody międzynarodowe w tym roku, dlatego wysłaliśmy aż dziewięć osad. Przez pandemię nie byliśmy do końca pewni poziomu sportowego, dlatego przeprowadziliśmy szereg testów w COS OPO Wałcz, które pozwoliły go określić. To był wyjątkowy sezon, bo nie wiedzieliśmy do końca jak indywidualnie trenowali zawodnicy. I nie chodzi o to, że nas oszukiwali albo robili mniej. Wręcz odwrotnie – być może niektórzy trenowali zbyt intensywnie? Może się wydawać, że jak będę trenował mocniej, to będzie lepiej. A to nie działa w ten sposób. Właśnie w tym okresie, gdy byliśmy w zamknięciu, trzeba było wykonać dużą objętość treningową na niskiej intensywności. W ogólnym rozrachunku nasze osady zaprezentowały się bardzo dobrze. Podkreślamy te siedem finałów i trzy medale, ale trzeba też zaznaczyć, że każda z dziewięciu załóg punktowała.

Zatem mistrzostwa Europy seniorów odbędą się w dniach 9-11 października na poznańskim torze Malta. Ten termin w momencie ogłaszania oczywiście wcale nie wydawał się pewny, ale udało się i to się dzieje naprawdę! Zanim jednak do nich dojdziemy, kilka słów o krajowym czempionacie, który również odbył się na Malcie i stanowił próbę generalną dla organizatorów. Tu oczywiście aluzja do obostrzeń pandemicznych. Zawodnicy przemieszczali się w maseczkach w zasadzie wszędzie, dopiero na wodzie mogli odsłonić twarze. Dobre i to, bezpieczeństwo przecież najważniejsze. Z mieszanymi uczuciami oglądało się ceremonie wręczenia medali. No właśnie, czy wręczenia? Krążki czekały na najszybszych na specjalnie przygotowanych stolikach i tackach, z których “częstowali się” nimi sami, ale to przecież kompletnie wtórna sprawa.

Fajna historia

W Poznaniu Polskę ma reprezentować jedenaście osad. Zaczniemy może od ciekawostki i wielkiej niespodzianki. Na jedynce wagi lekkiej popłynie Łukasz Sawicki, który dopiero od kilku lat trenuje wioślarstwo. Trafił do sekcji amatorskiej już po trzydziestce, potem zaczął wiosłować w kategoriach masters, jednak to nie zaspokoiło jego ambicji. Trenowany przez Roberta Borysa warszawianin przez większość życia spędzał znacznie więcej czasu nad klawiaturą pianina, niż kopiąc piłkę na podwórku. Mimo wszystko poświęcił wiele, by osiągnąć ten niesamowity cel.

Popłynie w mistrzostwach Europy samodzielnie finansując swoje przygotowania, nie bierze ani złotówki z budżetu PZTW. Taki warunek postawił. Trenuje na stołecznym Kanale Żerańskim, ale także współpracuje z reprezentacją Słowenii i sporo czasu spędza na tamtejszym torze w Bled. Jego udział w ME ma być też przetarciem w dużej imprezie pod kątem stanowienia automatycznej rezerwy dla bardzo mocnego debla Artur Mikołajczewski – Jerzy Kowalski. Ten skład wydaje się być nie do ruszenia i nie chodzi o atak na jedną z pozycji, raczej o zabezpieczenie w przypadkach losowych.

W zmienionych składach popłyną czwórki żeńskie. W czwórce podwójnej nie zobaczymy Marii Sajdak (de domo Springwald), zastąpi ją Katarzyna Boruch. Z kolei w czwórce bez sterniczki zabraknie Joanny Dittmann, w której miejsce zasiądzie Paulina Grzella. Na kilka dni przed startem imprezy niepewny wydawał się występ Fabiana Barańskiego, stąd też do rezerwy wpisano Adama Wicenciaka, by w razie potrzeby mógł zająć miejsce Fabiana i faktycznie w środę doszło do oficjalnej zmiany w składzie.

Mistrzostwa Europy mają bardzo długą historię (pierwsze odbyły się w 1893 r.) i sporą przerwę. Zostały reaktywowane w 2007 roku właśnie na Malcie. Po 34 latach wróciło wtedy wydarzenie, które stanowi okazję do walki o medale dla najlepszych europejskich osad. Wcześniej Polska gościła ME w 1929 (Bydgoszcz), 1958, 2007 i 2015 roku (Poznań). Jako kraj plasujemy się dziewiątym miejscu w historii pod względem dorobku z 9 złotymi, 24 srebrnymi i 12 brązowymi medalami. W sumie Polacy 45-krotnie stawali na podium. Przed rokiem w Lucernie tylko panie z czwórki bez sterniczki – Joanna Dittmann, Monika Chabel, Olga Michałkiewicz, Maria Wierzbowska – wróciły z medalem brązowym. Trzeba jednak pamiętać, że mistrzostwa Europy mają podrzędne znacznie względem mistrzostw świata, a w normalnym trybie regaty te odbywają się w krótkim okresie po sobie. W tym roku będzie to jedyna okazja, by sprawdzić stan przygotowań. Zawodnicy od przedwczoraj są już w Poznaniu, mają kilka dni na opływanie się na torze.

DARCZO

Reprezentacja Polski na mistrzostwa Europy Poznań 2020:

Jedynka wagi lekkiej – kobiety (LW 1x)
Katarzyna Wełna (AZS AWF Kraków)

Dwójka wagi lekkiej – kobiety (LW 2x)
Weronika Deresz (Posnania)
Jaclyn Stelmaszyk (Posnania)

Czwórka bez sternika – kobiety (W 4-):
Monika Chabel (Lotto Bydgostia)
Paulina Grzella (BTW Bydgoszcz)
Olga Michałkiewicz (AZS AWF Gorzów Wlkp.)
Maria Wierzbowska (Lotto Bydgostia)

Czwórka podwójna – kobiety (W 4x):
Agnieszka Kobus-Zawojska (AZS AWF Warszawa)
Katarzyna Boruch (AZS AWF Gorzów Wlkp.)
Marta Wieliczko (Wisła Grudziądz)
Katarzyna Zillmann (AZS UMK Toruń)

Jedynka wagi lekkiej – mężczyźni (LM 1x):
Łukasz Sawicki (AZS AWF Warszawa)

Jedynka – mężczyźni (M 1x):
Natan Węgrzycki-Szymczyk (AZS AWF Warszawa)

Dwójka podwójna wagi lekkiej – mężczyźni (LM 2x):
Artur Mikołajczewski (Gopło Kruszwica)
Jerzy Kowalski (Gopło Kruszwica)

Dwójka bez sternika – mężczyźni (M 2-)
Bartosz Modrzyński (BTW Bydgoszcz)
Łukasz Posyłajka (AZS Szczecin)

Dwójka podwójna – mężczyźni (M 2x)
Mateusz Biskup Mateusz (Lotto Bydgostia)
Mirosław Ziętarski (AZS UMK Toruń)

Czwórka podwójna – mężczyźni (M 4x)
Adam Wicenciak (KW04 Pozań)
Wiktor Chabel (Posnania Poznań)
Dominik Czaja (AZS AWF Warszawa)
Szymon Pośnik (AZS AWF Warszawa)

Czwórka bez sternika – mężczyźni (M 4-)
Marcin Brzeziński (WTW Warszawa)
Mikołaj Burda (Lotto Bydgostia)
Michał Szpakowski (Zawisza Bydgoszcz)
Mateusz Wilangowski (Wisła Grudziądz)

Sztab
Bogusław Gryczuk (Dyrektor Sportowy/Kierownik), Ireneusz Czerniec (lekarz), Martyna Nowak (psycholog), Rafał Kuczera (fizjoterapeuta), Wojciech Pietraszkiewicz, Łukasz Ryder (fizjoterapeuci), Przemysław Abrahamczyk (trener główny wagi lekkiej kobiet),Piotr Buliński (trener główny wagi lekkiej mężczyzn), Wojciech Jankowski (trener czwórki bez sternika mężczyzn), Michał Kozłowski (trener współpracujący przy grupie kobiet), Robert Sycz (trener współpracujący przy wiosłach krótkich mężczyzn), Mariusz Szumański (trener ósemki mężczyzn), Jarosław Szymczyk (trener jedynki mężczyzn), Jakub Urban (trener główny kadry kobiet – waga otwarta), Aleksander Wojciechowski (trener główny grupy wioseł krótkich mężczyzn),
Robert Borys (trener jedynki mężczyzn wagi lekkiej).

Fot. Newspix.pl


Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Aktualności

Kalendarz imprez