Michał Olejniczak zagra w Kielcach! “Poradzi sobie, nie mam obaw”

Michał Olejniczak zagra w Kielcach! “Poradzi sobie, nie mam obaw”

Jest jedną z największych nadziei polskiej piłki ręcznej. Jego talent jest tak duży, że już w 2018 roku został pierwszym w historii reprezentacji zawodnikiem, który zadebiutował i grał w niej… nie mając za sobą występu w Superlidze. To zmieni się jednak w przyszłym sezonie. Dziś ogłoszono oficjalnie, że Michał Olejniczak przejdzie do Kielc, by tam kontynuować swoją karierę.  I jemu, i klubowi ten transfer powinien się opłacić. 

Michał

Wychowanek UKS Miś Gorzów Wielkopolski, który jednak karierę zaczął robić w gdańskiej Szkole Mistrzostwa Sportowego, najpierw grając w drugiej, a potem pierwszej lidze. W poprzednim sezonie zdobył 61 bramek w 10 spotkaniach, imponując przy tym i w innych aspektach. W 2018 roku wystąpił na mistrzostwach Europy do lat 18 i w siedmiu meczach zdobył 17 bramek. Choć poza tym występ Polaków lepiej przemilczeć.

Ale dyspozycja Michała zapewniła mu reprezentacyjny awans – od razu do pierwszej drużyny. Jeszcze w grudniu 2018 roku zadebiutował w towarzyskim spotkaniu z Niemcami, raz trafił nawet do siatki. Rok później otrzymał kolejne powołanie – na zgrupowanie przed mistrzostwami Europy zabrał go Patryk Rombel. A potem wziął też na sam turniej. W tym Olejniczak zagrał w dwóch meczach – ze Szwajcarią i Szwecją. Do siatki trafił łącznie trzykrotnie i zostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. Zresztą po tamtych występach jeszcze głośniej zaczęto mówić, że to ogromny talent.

Pewnie gdyby tylko chciał, to już przed sezonem 2019/20 mógłby przejść do większego klubu. Ale został w Gdańsku, a w miarę jego rozwoju, sypały się kolejne propozycje ze znanych drużyn. Ostatecznie postawił na Kielce, a do transferu osobiście miał zachęcać go Talant Dujszebajew, szkoleniowiec tamtejszej ekipy. – Czy czuję dumę? Na pewno – mówi Dariusz Tomaszewski, trener Olejniczaka z SMS-u Gdańsk. – Michał miał propozycje z Kielce, Płocka, Puław i Opola, jeżeli mówimy o polskich klubach. Ostatecznie podpisał kontrakt w pierwszym z nich. Trenerzy, którzy z nim współpracowali, zdecydowanie mogą być zadowoleni, że przeszedł do takiej drużyny.

Transfer do Kielc jest jednak pewnym zaskoczeniem, bo w kontekście Olejniczaka przede wszystkim mówiło się o Niemczech, a i on sam potwierdzał, że chętnie by tam zagrał. Niektórzy wysyłali go też do Hiszpanii – w każdym razie poza granice naszego kraju. Ostatecznie jednak skusili go kielczanie. Wiadomo, to pewien komfort – zostanie w ojczyźnie, a i tak zagra w znakomitym klubie. Pytanie brzmi tylko: jak się w nim odnajdzie?

Rywale 

Michał grać może tak naprawdę na dwóch pozycjach – lewym i środkowym rozegraniu. Na tej pierwszej prezentował się w klubie od dawna. Środek wymyślił mu w kadrze Patryk Rombel i tam Olejniczak występował w trakcie spotkań mistrzostw Europy, mimo że uczył się nowej pozycji zaledwie kilka tygodni wcześniej (co zresztą sprawia, że jego występy były jeszcze bardziej imponujące).

– U nas w SMS-ie pierwszą pozycją faktycznie było dla niego lewe rozegranie, ale w tym roku w I lidze grał właściwie na trzech – mówi Tomaszewski. – Miał też bowiem fragmenty gry na prawym rozegraniu, kiedy zaszła taka potrzeba. Grał oczywiście dużo na lewym rozegraniu, fragmentami również na środku. Zdecydowanie bardziej pasowała mu gra na lewej stronie, ale powoli zaczynał się oswajać z występami na środku. Natomiast kiedy miał pełnić rolę środkowego rozgrywającego w kadrze, to trochę się tej pozycji obawiał. Nie ma się co jednak dziwić. Był najmłodszym zawodnikiem i gdy na jego barkach spoczęło prowadzenie gry reprezentacji Polski, to miał do tego pełne prawo. Na turnieju w Tarnowie i mistrzostwach Europy pokazał jednak, że radzi sobie na dwóch pozycjach. W Kielcach bardziej doświadczeni zawodnicy mogą mu też pomóc w rozwoju.

Właśnie, bo tu dochodzimy do podstawowego problemu – w Kielcach obie te pozycje są po prostu zapchane. I to zawodnikami absolutnie klasowymi. W przypadku Olejniczaka częściej mówi się aktualnie o grze na środku rozegrania. Ale tam czekają już genialny Igor Karacić, Daniel Dujshebaev i Haukur Thrastarson, islandzki wielki talent, młodszy od Michała o niespełna trzy miesiące, który do Kielc dopiero przyjedzie. Teoretycznie Olejniczak i Dujshebaev mogą też grać na lewej stronie, ale tam z kolei za rywali mieć będą Uładzisłaua Kulesza, Tomasza Gębalę i wracającego z wypożyczenia Szymona Sićkę. Nic dziwnego, że spekulowano o możliwym wypożyczeniu Olejniczaka. Ale z Kielc dochodzą już głosy mówiące, że młody Polak zostanie w zespole i będzie dostawać swoje szanse.

– Myślę, że Michał ma szansę wejść do składu. Chłopak jest na tyle mocny mentalnie i wie, czego chce na tej swojej sportowej drodze, że absolutnie nie boję się o to, czy poradzi sobie w tym znakomitym towarzystwie – mówi Iwona Niedźwiedź, była reprezentantka Polski, dziś między innymi komentatorka. –  Pozycja? On będzie grał tam, gdzie trener go wystawi. Myślę jednak, że to ogromna szansa dla tego młodego chłopaka. […] Pokazywał już na mistrzostwach Europy, gdy mierzył się z seniorami, że potrafi zaskoczyć. Tu czeka go zupełnie inna specyfika: będzie codziennie trenował z zespołem, poznawał się. Nie martwię się o niego. Tym bardziej gdy chodzi o aspekty mentalne. To jest chłopak na poziomie “głowy” Arka Moryty, o którym też bardzo dużo osób mówiło – i ja sama nie byłam pewna, czy Arek poradzi sobie mentalnie w tak znakomitym towarzystwie – że może mieć problem, a ostatnie dwa sezony pokazały, że dawał radę – dodaje.

– Myślę, że trener na pewno będzie mu dawał tyle szans, ile będzie uważał w danym momencie za stosowne w kontekście potrzeb klubu i rozwoju samego zawodnika. Wiadomo, że najważniejsze, by zawodnik grał. Trzeba mu życzyć jak najlepiej, żeby się rozwijał jako zawodnik i ten rozwój był przydatny dla potrzeb reprezentacji Polski – twierdzi Tomaszewski.

Z pewnością jeśli tylko Olejniczakowi wystarczająco się zaufa, w Kielcach powinni mieć z niego wielką pociechę. A  zaufanie powinien dostać. Bo jeśli wierzyć dochodzącym z klubu głosom, to przez problemy finansowe zmienia się jego strategia budowy składu.

Młodość

Do tej pory kielczanie mogli sobie pozwolić na sprowadzanie największych gwiazd i oferowanie im niezłych kontraktów. Część z nich zresztą nadal jest w drużynie. Ale przez kłopoty finansowe, spotęgowane jedynie aktualną sytuacją związaną z pandemią koronawirusa, z klubu wycofał się jego główny sponsor – VIVE. Choć Bertus Servaas nadal pozostaje prezesem drużyny, to jego firma na ten moment poczynań ekipy finansować nie będzie. Dla kieleckiego szczypiorniaka to złe wieści. Paradoksalnie jednak znakomite m.in. dla Olejniczaka.

– W sporcie trzeba mieć też trochę szczęścia i on w obliczu tych nieciekawych informacji płynących z Kielc to szczęście ma. Bo otwierają się tam drzwi dla młodych, zdolnych chłopaków. Myślę, że takim podstawowym zarzutem wobec największych klubów w Polsce było to, że nie wystawiali młodych Polaków, których chcieliśmy tam oglądać, by reprezentacja też na tym zyskiwała. Kielce robią teraz bardzo duży krok w tym kierunku. To jest super sprawa. […] Nie bójmy się stawiać na młodych zawodników. Zagranicą widzimy, że to się dzieje i ma to sens. Spójrzmy na Celje – tam w Lidze Mistrzów występują nawet siedemnastolatkowie! Ten chłopak też sobie poradzi. O minuty na boisku i jego rozwój w ogóle się nie boję. Nie mogę się cieszyć z takich rzeczy jak problemy klubu, natomiast możliwość gry w Lidze Mistrzów w takim wieku to dla niego świetna rzecz. To będzie krok milowy w jego rozwoju – mówi Niedźwiedź.

I faktycznie, patrząc z tej perspektywy można przypuszczać, że Olejniczak rzeczywiście swoje szanse dostanie, szczególnie, że w Superlidze od najbliższego sezonu pojawi się wymóg przebywania minimum dwóch Polaków na parkiecie w każdym klubie. Servaas:. – Chcemy, by piłka ręczna w Polsce rozwijała się, a obok najlepszych zawodników świata młodzi Polacy nabierają umiejętności. Myślę, że przed Michałem duża przyszłość i już niedługo stanie się on bardzo ważnym graczem nie tylko naszego zespołu, ale także reprezentacji Polski!

W Kielcach faktycznie się w taką politykę zaangażowali. Bo to nie tylko Olejniczak, Polaków w klubie będzie znacznie więcej, również tych perspektywicznych. Zresztą jednego Michał bardzo dobrze zna. – Warto wspomnieć, że wcześniej z Kielcami kontrakt podpisał już Sebastian Kaczor, drugi zawodnik z naszego SMS-u, obrotowy – dodaje Tomaszewski. – W sumie pierwszy raz się tak zdarzyło, że aktualny uczeń szkoły, jeszcze jej nie kończąc, już podpisał kontrakt z tak dużym klubem. Teraz w życie wejdą nowe przepisy, według których Polacy muszą być w składach zespołów. Ci młodzi chłopcy na pewno dostaną szanse gry w lidze. Dla nich będzie to cenne doświadczenie – ogrywanie się przy tak doświadczonych zawodnikach, gwiazdach piłki ręcznej. 

Ogółem w Kielcach zagra w kolejnym sezonie – o ile któryś nie odejdzie – dziewięciu Polaków. Młodzi: Michał Olejniczak, Sebastian Kaczor, Miłosz Wałach i jeszcze młodszy od nich Cezary Surgiel. Już doświadczeni: Mateusz Kornecki, Arkadiusz Moryto, Szymon Sićko oraz Tomasz Gębala. A do tego wszystkiego prawdziwy weteran – Krzysztof Lijewski. W przypadku tego ostatniego od dawna mówi się zresztą, że może zostać grającym asystentem trenera, by również w ten sposób korzystać ze swojego doświadczenia i już uczyć się fachu szkoleniowego.

To wszystko nas, oczywiście, cieszy. Bo wygląda na to, że w Kielcach może właśnie tworzyć się grupa, która w przyszłości spróbuje nawiązać do sukcesów naszej kadry.

SW

Fot. Newspix 


Aktualności

Kalendarz imprez