Michał Haratyk przed ORLEN TVP Sport Cup: Pierwszy start z marszu

Michał Haratyk przed ORLEN TVP Sport Cup: Pierwszy start z marszu

W czwartek odbędzie się mityng lekkoatletyczny ORLEN TVP Sport Cup. Na pierwszy ogień pójdą kulomioci – Michał Haratyk i Konrad Bukowiecki. Za tydzień tyczkarze Piotr Lisek i Paweł Wojciechowski, a w kolejny czwartek skoczkowie wzwyż. Przed pierwszym startem w sezonie na otwartym obiekcie porozmawialiśmy z rekordzistą kraju Michałem Haratykiem.

DARIUSZ URBANOWICZ: Lada dzień pierwszy od start. Jak twoja forma? Jesteś gotowy na sprawdzian?

MICHAŁ HARATYK: Dla mnie to bardziej trening, niż sprawdzian, bo miałem przerwę z powodu boleści łokcia. Wracam do rytmu. Ale zawsze coś się będzie działo, adrenalina, inne miejsce, dodatkowy impuls. Jednak trening bez konkretnego celu słabo idzie.

Jak przetrwałeś ten okres pandemii? Rozmawialiśmy wczesną wiosną, w okresie kiedy poważnie zastanawiałeś się nad dodatkowym zabiegiem chirurgicznym łokcia. Jak wyglądają te sprawy?

W pewnym momencie musiałem zrobić sobie tydzień przerwy, ze względu na ból ręki, więc tydzień nie pchałem. Dlatego też nie nastawiam się szczególnie na ten najbliższy start. W poniedziałek jednak już pchałem i fajnie, ręka już nie boli. Właśnie wracam z treningu, pchałem i uzupełniłem jeszcze siłownią.

I jak się czujesz w kole?

Jak zwykle, jakbym pierwszy raz pchał (śmiech). Niestety w złym momencie przytrafiła się ta przerwa, bo właśnie w chwili kiedy powinniśmy jak najwięcej pchać. Niby kilka dni, ale bardzo dużo się traci przez takie wybicie z rytmu. Mówię o moim przypadku, nie wiem jak u innych to wygląda. Wydaje mi się, że sporo straciłem przez tę przerwę, ale może w czwartek przyjdzie adrenalina startowa i wszystko będzie w porządku.

Widziałem na twoim instagramie, że potworne ciężary dźwigasz, siła więc jest! 

Generalnie to co chciałbym aby było mocne, jeszcze nie jest. To co najważniejsze, czyli nogi, wymagają jeszcze pracy. Klatka, ręce, tu jest OK.

Ale tam wisiało 300 kg! Dla zwykłych śmiertelników to jest przecież czysta abstrakcja!

Myślę, że zwykły stukilogramowy śmiertelnik po tygodniu treningu na trap barze (sztanga z uchwytami do martwego ciągu – przyp. red.) podniósłby 200 kg. To naprawdę bardzo łatwe ćwiczenie, nigdy jakoś go nie robiłem. Kiedyś pamiętam w Turcji na obozie Jakub Szyszkowski robił właśnie trap bar, a ja przysiady i jak miałem przerwę w przysiadach, podchodziłem po ten trap bar i jakieś takie lekkie mi się wydawało. A miałem tam chyba 240 kg założone. Po prostu lekkie ćwiczenie, w miarę. Podnoszę się na duchu, podnosząc dużo w łatwych ćwiczeniach (śmiech). Ale chyba starość mnie już zaczyna brać, albo nie wiem co…

View this post on Instagram

310×5 #nike #proud #grandgym

A post shared by Michał Haratyk (@michalharatyk) on

Bez przesady, 28 lat dopiero. Jeszcze masz dużo czasu na trening i starty.

Wiadomo. Pojawiają się jednak nowe bóle w stawach. Zmęczenie mnie szybciej łapie. Chyba trzeba trochę zwalniać. Ale tymczasem jedziemy na maksa, ile zdrowie pozwoli!

Jak się nastawiasz na ORLEN TVP Sport Cup?

Zobaczę jak się będę czuł. Zwykle robię sobie wolne przed startem, tym razem nie odpuszczam treningu. Miałem wolne przez tydzień, więc szkoda mi czasu na kolejne pauzowanie. We wtorek robię dwa treningi, w środę jeden i dojazd do Warszawy, w czwartek start i muszę szybko wrócić, bo w sobotę startuję w Chorzowie. W piątek chcę jeszcze trening zrobić, aby wyszło tak, że w przyszłym tygodniu cztery dni treningowe i trzy luźniejsze. Pogoda na Śląsku nas nie rozpieszcza. Ostatnio codziennie lało.

ORLEN TVP Sport Cup – lekkoatletyczne czwartki ruszą 18 czerwca

Czwartek, sobota… jakie plany startowe na ciąg dalszy sezonu startowego?

O czwartkowym starcie dowiedziałem się niecałe trzy tygodnie temu. To było dla mnie zaskoczenie, że tak szybko będzie już mityng i nie mam bardzo konkretnych planów. W sobotę pokażę się jeszcze na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Nie nastawiam się na jakiś szczególne wyniki. Później chciałbym wystartować w Diamentowej Lidze. Nie wiem jeszcze, czy się załapię na te zawody, czy będzie można tam startować. Podobno jakieś poważne obostrzenia mają tam panować, że tylko w kole będziemy mogli zdjąć maseczkę. Wymyślili jakieś zasady, że cały czas w maseczkach w zasadzie trzeba być. Zapowiada się lepsza zabawa. Jakoś nie wyobrażam sobie treningu w maseczce, rozgrzewki… a wolałbym grzybicy płuc od maseczki nie dostać. Najważniejsze jednak, że mam gdzie trenować i robię to na własnych warunkach. Jeśli znowu wszystko poblokują, mam wszystko u siebie – siłownię, koło. Nie dotknie mnie to już, jeśli chodzi o trening. Tylko, żeby pogoda była. Jeśli popada, kule niszczą trawę. To najdroższy element tej mojej inwestycji. 35 kilo trawy zasiałem! Naprawdę. Nie chcę tego niszczyć. Musi się dobrze przyjąć, ukorzenić. Tymczasem jest jeszcze miękko i szybko się niszczy.

A jak się to twoje, prywatne koło sprawdza?

Muszę jeszcze je dopracować, pogadać z kolegą, który ma większe doświadczenie i robił już więcej takich kół. Nie wszystko jest tak, jakbym chciał. Ale to mój pierwszy raz, więc nie ma co oczekiwać od razu wybitnych rezultatów w budownictwie.

Myślałeś o systemie, by nie chodzić po kulę, tylko zainstalować taką rynnę, by sama do wracała pod nogi?

Pojechałem do ślusarza i zamówiłem metalową ramę, którą się zalewa betonem. W sklepach oferujących sprzęt lekkoatletyczny to kosztuje 1500 zł! A ja mu to rozrysowałem ołówkiem na kartce, nawet mnie nie rozpoznał i nie pytał po co mi to. Chyba nawet nie wiedział dokładnie, co takiego robi. Zapłaciłem za robociznę 150 zł. Myślałem o takiej rurce co mi kulę pod nogi doprowadzi, ale nie chcę tego kupować, tylko chciałbym sam ją zrobić.

Wychodzi na to, że docelową imprezą będą mistrzostwa Polski we Włocławku. 

Dla mnie jednak ważniejsze będą Diamentowe Ligi ze względu na konfrontację ze światem. Mistrzostwa Polski zawsze były preludium przed najważniejszą imprezą sezonu, przed mistrzostwami świata czy Europy – taka ostatnia weryfikacja, czy wszystko idzie w odpowiednim kierunku. Przedziwny to sezon.

Rozmawiał
DARIUSZ URBANOWICZ

Fot. Newpix.pl


Aktualności

Kalendarz imprez