Memoriał Wagnera: Polska – Serbia 3:1

Memoriał Wagnera: Polska – Serbia 3:1

W pierwszym meczu XVII Memoriału Huberta Jerzego Wagnera w Krakowie Polacy pokonali Serbów. To ostatni sprawdzian reprezentacji Polski przed przyszłotygodniowym turniejem kwalifikacyjnym na Tokio 2020.

Turniej w Gdańsku będzie imprezą docelową, najważniejszymi zawodami w sezonie. Nie Liga Narodów, tylko zdobycie paszportów olimpijskich jest celem nadrzędnym w tym roku. Tylko zwycięzcy otrzymają prawo wyjazdu do Japonii na igrzyska. Drugie miejsce da prawo gry w europejskim turnieju ostatniej szansy, który odbędzie się zimą. – Ten turniej jest najlepszą symulacją tego, co czeka nas w Gdańsku. Godziny treningów i godziny spotkań są zbliżone do turnieju kwalifikacyjnego, a to jest dodatkowym pomocą przed docelową dla nas imprezą – powiedział asystent selekcjonera Michał Mieszko Gogol.

Pierwszy set w Krakowie przebiegł pod pełną kontrolą. Szybko biało-czerwoni uzyskali przewagę, by utrzymać ją do końca seta. Niezbyt dobrze radziliśmy sobie w bloku, ale przyzwoicie w ataku (57 procent skuteczności). Pod koniec seta Serbowie podgonili wynik, ale nie udało im się zaskoczyć Polaków. W drugiej partii zaczął działać blok (trzy punkty Mateusza Bieńka, oraz po punkcie Dawida Konarskiego i Fabiana Drzyzgi). Świetnie serwował Michał Kubiak (cztery bezpośrednie punkty z zagrywki!). Mimo słabszego początku seta, w jego trakcie podopieczni Vitala Heynena rozpędzali się i pewnie dowieźli prowadzenie do końca.

– Gdybyśmy do końca utrzymali dyspozycję z dwóch pierwszych setów, mecz zamknęlibyśmy w trzech partiach. Niestety w którymś momencie stanęliśmy, przestaliśmy kończyć swoje ataki i nie spisywaliśmy się na zagrywce. W konsekwencji przegraliśmy trzecią odsłonę i przedłużyliśmy sobie spotkanie. Przestaliśmy punktować, a taki rywal jak Serbia nie wybacza tego typu błędów – skomentował atakujący Dawid Konarski.

Trzecia odsłona również dawała wrażenie, że nasi kontrolują sytuację i wiele wskazywało, że uda się wygrać na czysto, 3:0. Jednak w końcówce Polacy po serii błędów nie byli powstrzymać rozpędzonych Serbów. – Dwa pierwsze sety zagraliśmy na bardzo dobrym poziomie, niestety w trzecim wdarło się w nasze szeregi jakieś rozluźnienie i Serbowie nas dogonili. Niemniej cieszymy się ze zwycięstwa, bo pomimo wszystko zgarnęliśmy za mecz trzy punkty – podsumował Mateusz Bieniek. W czwartej partii Polacy odzyskali pewność siebie, wrócili do gry na oczekiwanym poziomie. Mecz skończył się wynikiem 3:1

Dziś Polska zmierzy się z Brazylią, w sobotę zaś z Finlandią.

Polska – Serbia 3:1 (25:22, 25:18, 22:25, 25:22)
Brazylia – Finlandia 3:0 (25:15, 25:12, 25:15)

 

 

Fot. newspix.pl


Aktualności

Kalendarz imprez