Linette wygrała. Troje Polaków w II rundzie Roland Garros

Linette wygrała. Troje Polaków w II rundzie Roland Garros

Magda Linette jako ostatnia z polskich reprezentantów rozgrywała swój mecz I rundy French Open. Trafiła w niej na Chloe Paquet – zawodniczkę gospodarzy, notowaną na 251. miejscu w rankingu WTA. Plan był więc prosty – wygrać, najlepiej w dwóch setach. I to się Polce udało. Mimo chwilowego przestoju w II secie, ostatecznie mecz zamknęła z wynikiem 6:3 6:3. Dołączyła tym samym do Igi Świątek i Kamila Majchrzaka, którzy swe mecze wygrali wczoraj. 

Ten rok jest dla Magdy Linette trudny. Z powodu kontuzji ominęły ją niemal trzy miesiące na początku sezonu. Gdy wróciła do gry, doznała kilku bolesnych porażek z niżej notowanymi rywalkami, próbując w tym czasie odnaleźć dobrą dyspozycję. Również z tego powodu w międzyczasie zwolniła dotychczasowego trenera, na razie obowiązki jej szkoleniowca przejął Dawid Celt. Dopiero niedawno, w turnieju w Strasbourgu Linette do półfinału i dała nam nadzieję na dobry występ w Roland Garros. W Paryżu losowanie I rundy było dla niej łaskawe. Chloe Paquet to bowiem tenisistka, z którą Magda – w teorii – powinna radzić sobie zawsze bez większego trudu. Zresztą dwa lata temu właśnie z nią zmierzyła się z nią właśnie w I rundzie French Open. Wówczas wygrała w trzech setach.

Od tego czasu trochę się zmieniło. Magda dopisała na swoje konto kilka sukcesów, podskoczyła w rankingu, a Paquet nie zrobiła ani kroku do przodu. W Paryżu wystartowała z dziką kartą, ale nie udało jej się z niej skorzystać. Już w pierwszym gemie meczu Magda przełamała jej serwis. Choć kilka gemów później sama była zagrożona utratą podania, to jednak dobrze się wybroniła. W całym secie nie czekało na nią więcej groźnych dla niej momentów. Polka świetnie serwowała i spokojnie doprowadziła partię do końca.

Serwis zresztą na przestrzeni meczu okazywał się kluczowy. Magda rzadko popełniała błędy w swoich gemach. Właściwie tylko raz pozwoliła sobie na większą chwilę dekoncentracji – gdy prowadziła 3:0 w II secie i miała nawet piłkę na cztery gemy przewagi. Wtedy Paquet najpierw obroniła break pointa, potem wygrała gema, a w następnym przełamała Polkę. Chwilę później było już 3:3. To był trudny moment dla Linette, ale udało jej się skoncentrować na wygrywaniu punktów. Widać było, że nie radzi sobie najlepiej, wyrzucała proste piłki, ale jednak grała na tyle umiejętnie, że i tak utrzymała własne podanie.

Potem zaatakowała. Bardzo szybko przełamała rywalkę i po chwili zamknęła mecz własnym gemem serwisowym, wykorzystując już pierwszy match point. To była jednak łatwizna w porównaniu do tego, co czeka ją w drugiej rundzie. Tam bowiem napotka Ash Barty – liderkę rankingu, jedną z najlepszych tenisistek świata i byłą (z 2019 roku) mistrzynię tego turnieju. Tyle tylko, że Australijka ma swoje problemy. W meczu I rundy z Bernardą Perą wzywała na kort pomoc medyczną, by zajęto się jej nogą. Widać było po niej zresztą, że nie jest w najlepszej dyspozycji. Jeśli do meczu z Magdą – który pojutrze – się nie wykuruje, może być ciekawie. Pera ze słabszej dyspozycji Ash nie umiała skorzystać, choć urwała jej gema. Liczymy, że Polka zrobi więcej.

Swoją drogą zanim poznanianka zmierzy się z Barty, to jutro wystąpi w deblu. Jej partnerką będzie… Bernarda Pera.

Fot. Newspix


Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Aktualności

Kalendarz imprez