Lekcja koszykówki! Polacy łatwo ograli Rumunów

Lekcja koszykówki! Polacy łatwo ograli Rumunów

Polacy zaliczyli udany powrót do reprezentacyjnej koszykówki. W trzecim grupowym meczu eliminacji do Eurobasketu podopieczni Mike Taylora pokonali Rumunię 91:61. Szczerze? Już przed spotkaniem nie spodziewaliśmy się specjalnie trudnej przeprawy, ale to po prostu był spacerek. Od początku do końca, w każdym momencie spotkania – pełna dominacja i kontrola ze strony naszych reprezentantów. Awans do turnieju głównego jest już naprawdę blisko.

Z racji, że od poprzednich meczów kwalifikacyjnych minęło już ponad osiem miesięcy, warto przypomnieć grupową sytuację. Przed sobotnim starciem Polacy rozegrali dwa mecze i wygrali jeden – z faworyzowaną Hiszpanią. Porażka przyszła zaś z Izraelem. Ani razu – do dzisiaj – nie mierzyli się za to z Rumunią.

Co możemy powiedzieć o tej reprezentacji? Cóż, nie ukrywajmy: nie jest to żaden europejski mocarz. Nie może pochwalić się żadnym zawodnikiem w NBA, w całej historii miał ich zresztą tylko dwóch – w tym Gheorghe’a Muresana, który specjalnej kariery nie zrobił, ale został zapamiętany przez swoje warunki fizyczne, mierzył bowiem aż 231 centymetrów. To jednak daleka przeszłość.

Na ten moment za największą “gwiazdę” rumuńskiej kadry należałoby uznać Emanuela Cate, gracza hiszpańskiej UCAM Murcji. Warto też wspomnieć o Krisie Richardzie, naturalizowanym Amerykaninie, który broni barw Zastalu Enea Zielona Góra. Zatem o ile w większości spotkań Polacy nie wyróżniają się, jeśli chodzi o personalia, tak w starciu z Rumunią prezentowali się pod tym względem znacznie lepiej. Choć trzeba podkreślić, że trener Taylor wystawił nieco osłabiony skład – ostatecznie w Walencji nie znalazł się bowiem niebędący w rytmie meczowym AJ Slaughter, a niejasny wynik testu na koronawirusa otrzymał Mateusz Ponitka.

Łatwo, szybko i przyjemnie

Liczyliśmy, że polscy koszykarze narzucą swój rytm gry i faktycznie – zrobili to błyskawicznie. Pierwszą kwartę wygrali aż 27:7. Duża w tym zasługa defensywy –  Rumuni po prostu nie potrafili przedrzeć się przez polskie zasieki. W kolejnych minutach spotkania nieco się przebudzili, ale na świetnie dysponowanych Polaków to nie wystarczyło. Wynik – 91:61 – mówi zresztą sam za siebie.

Co możemy z tego meczu wyciągnąć? Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na formę Michała Sokołowskiego. Skrzydłowy istotną częścią reprezentacji jest już od dawna, ale związku z absencją Adama Waczyńskiego dostaje więcej minut niż kiedykolwiek. I, co nas cieszy, skrzętnie z nich korzysta. Dzisiaj robił to, co umie najlepiej. Trafiał zza łuku, dobrze odnajdował się w szybkiej grze, a także skutecznie wymuszał faule. Trudno powiedzieć, czy będzie w stanie utrzymać ten poziom gry w starciu z lepszymi zespołami, ale fakt faktem – jego postawa była naprawdę obiecująca.

Idąc dalej: okazję do gry – pod nieobecność Slaughtera oraz Ponitki– otrzymali Kamil Łączyński, a także Michał Michalak. Rumunów oczywiście nie wystraszyli się również weterani – Aaron Cel, Łukasz Koszarek czy Karol Gruszecki. Generalnie naprawdę nie ma się do czego przyczepić. Co prawda to tylko mecz eliminacyjny, na dodatek z niewymagającym rywalem, ale na zwycięstwo w tym stylu po prostu nie wypada narzekać. Kolejne wyzwanie – znacznie większe – czeka polskich koszykarzy już w poniedziałek, kiedy zmierzą się z Izraelem. Stawka? Można śmiało powiedzieć, że awans do Eurobasketu.

Polska – Rumunia 91:61 (24:7, 21:17, 26:23, 20:14)

Polska: Sokołowski 17, Zyskowski 13, Gruszecki 9, Michalak 9, Cel 8, Gielo 7, Kulig 7, Koszarek 6, Hrycaniuk 4, Kolenda 4, Olejniczak 4, Łączyński 3,

Fot. Newspix.pl


Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najlepiej oceniane
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze
jarek
jarek
6 miesięcy temu

Gdzie Waczynski, Lampe, Gortat !

Aktualności

Kalendarz imprez