Kwalifikacje do IO: Polki czekają, Serbki jadą do Tokio

Kwalifikacje do IO: Polki czekają, Serbki jadą do Tokio

Nie udało się reprezentantkom Polski wywalczyć bezpośredniej kwalifikacji do Tokio 2020. Przy pierwszej okazji we Wrocławiu, w finale turnieju interkontynentalnego podopieczne trenera Jacka Nawrockiego przegrały z Serbkami 1:3. A to zwyciężczynie tych zawodów jadą na igrzyska. A Polki? Muszą powalczyć w mistrzostwach Europy, a potem (o ile się zakwalifikują) wygrać styczniowy turniej ostatniej szansy.

Nie zawsze wynik oddaje emocje. Wydaje się, że 1:3 to przegrana sprawa, fartem jeden set, a potem porażka. W siatkówce jednak trzeba swoje wytrenować, a poza tym mieć mnóstwo szczęścia popartego, rzecz oczywista, jeszcze jedną furą szczęścia. Czasem tym szczęściem jest ogromne doświadczenie, obecność w finałach mistrzostw świata, Europy, czy igrzysk olimpijskich. Owe atuty po swojej stronie miały Serbki. To one były murowanymi faworytkami turnieju we Wrocławiu. Z Tajlandią i Portoryko rozprawiły się bez straty seta i tylko czekały na kolejny łatwy mecz i paszporty olimpijskie. Polki jednak śmiały stawić opór. Przegrywały już 1:2 (choć wygrały pierwszego seta, w kolejnych dwóch to Serbia rozdawała karty), ale w czwartej odsłonie prowadziły i to zdecydowanie. Były bliżej zwycięstwa seta,  prowadziły kilkoma punktami, ten istotny remis wisiał w powietrzu… Zabrakło zimnej krwi. Kilka błędów, kilka niewykończonych akcji i zawodniczki z Bałkanów zdołały najpierw wyrównać, by potem doprowadzić do zwycięstwa, i seta, i meczu.

Nasze dziewczyny wydawały się być rozgoryczone, złe, bo zdawały sobie sprawę, że Serbia dziś była w zasięgu. To nie była gładka porażka 0:3, bez oporu, oddana bez walki. Dziś nasze zawodniczki, mimo fragmentów, w których były bezradne jak dziewczynki, potrafiły z powodzeniem walczyć jak o życie, za co należą im się ogromne brawa. Najskuteczniejsza w meczu i turnieju Malwina Smarzek-Godek skomentowała to tak: – Miałyśmy wszystko w swoich rękach. Mogłam skończyć jako atakująca dwie czy trzy piłki i byłoby zupełnie inaczej. Serbki grały o tak wysokie cele i potrafią wygrywać takie mecze po tak dramatycznych końcówkach. My byłyśmy bardzo spięte, ale nie przyniosłyśmy wstydu. Stworzyłyśmy fajne widowisko i można zobaczyć, że cały czas mamy progres – komentowała nie kryjąc złości Malwina Smarzek-Godek. Trudno się dziwić łzom, bo w czwartej partii Polki prowadziły 18:12 i wszyscy snuli już wizję tie-breaku. Jednak mistrzynie świata wyrównały, a potem przypieczętowały zwycięstwo w całym meczu i turnieju. 

Gdyby turniej we Wrocławskiej Orbicie wygrała reprezentacja Polski, na czołówkach portali i jutrzejszych gazet widniałaby triumfująca Malwina z koleżankami.
Gdyby.
Z euforią musimy poczekać do mistrzostw Europy, a potem stycznia. Wtedy jednak będzie inaczej. To środek sezonu, wiadomo – kontuzje, mało czasu na zgranie drużyny. A jednak ktoś wygra ten turniej. Być może Polki.
Oby.

Sponsorem głównym Polskiej Siatkówki jest PKN ORLEN.

 

ps.

W ten weekend równolegle odbyło się sześć turniejów interkontynentalnych. Wczoraj przepustki na igrzyska zapewniły sobie Brazylijki. Oprócz Serbii dziś na listę uczestniczek turnieju olimpijskiego Tokio 2020 wpisały się Chiny, USA, Rosja i Włochy. Co oczywiste, stawkę uzupełnią reprezentantki kraju gospodarzy – Japonki.

 

Wyniki – Grupa A
(Wrocław)

Serbia – Tajlandia 3:0 (25:15, 25:22, 25:18),
Polska – Portoryko 3:0 (25:18, 30:28, 25:15),
Serbia – Portoryko 3:0 (25:14, 25:20, 25:16),
Polska – Tajlandia 3:2 (25:23, 22:25, 26:28, 25:23, 15:11),
Tajlandia – Portoryko 3:1 (25:21, 20:25, 20:25, 25:18),
Serbia – Polska 3:1 (21:25, 25:23, 25:16, 25:23).
Awans Serbia.

Grupa B (Ningbo)
Chiny – Czechy 3:0 (25:18, 25:23, 25:19),
Turcja – Niemcy 3:1 (27:25, 25:20, 17:25, 25:20),
Turcja – Czechy 3:1 (25:15, 25:22, 21:25, 25:17),
Chiny – Niemcy 3:1 (25:22, 25:22, 21:25, 25:15),
Czechy – Niemcy 0:3 (18:25, 22:25, 16:25),
Chiny – Turcja 3:0 (25:18, 25:12, 25:18).
Awans Chiny.

Grupa C (Shreveport-Bossier City)
Argentyna – Bułgaria 1:3 (26:24, 9:25, 18:25, 20:25),
USA – Kazachstan 3:0 (25:17, 25:10, 25:10),
USA – Bułgaria 3:2 (21:25, 25:18, 21:25, 25:20, 15:10),
Kazachstan – Argentyna 1:3 (25:22, 8:25, 20:25, 16:25),
Kazachstan – Bułgaria,
USA – Argentyna 3:0 (25:22, 25:17, 25:13).
Awans USA.

Grupa D (Uberlandia)
Brazylia – Kamerun 3:0 (25:14, 25:13, 25:16) ,
Dominikana – Azerbejdżan 3:0 (25:15, 25:22, 25:18),
Brazylia – Azerbejdżan 3:2 (25:13, 23:25, 21:25, 25:19, 15:12),
Kamerun – Dominikana 0:3 (20:25, 19:25, 14:25),
Brazylia – Dominikana 3:2 (25:22, 25:19, 23:25, 18:25, 15:10),
Azerbejdżan – Kamerun 3:0 (25:17, 25:14, 25:20).
Awans Brazylia.

Grupa E (Kaliningrad)
Korea Południowa – Kanada 3:1 (21:25, 25:20, 25:19, 25:22),
Rosja – Meksyk 3:0 (25:13, 25:8, 25:22),
Korea Południowa – Meksyk 3:0 (25:21, 25:15, 26:24),
Rosja – Kanada 3:0 (25:13, 25:21, 25:22),
Meksyk – Kanada 0:3 (22:25, 15:25, 17:25),
Rosja – Korea Południowa 3:2 (21:25, 20:25, 25:22, 25:16, 15:11).
Awans Rosja.

Grupa F (Katania)
Belgia – Holandia 0:3 (20:25, 15:25, 22:25),
Włochy – Kenia 3:0 (25:17, 25:10, 25:10),
Holandia – Kenia 3:0 (25:17, 25:10, 25:10),
Belgia – Włochy 0:3 (17:25, 16:25, 16:25),
Kenia – Belgia 0:3 (15:25, 14:25, 7:25),
Holandia – Włochy 0:3 (23:25, 17:25, 22:25).
Awans Włochy.

 

 

fot. newspix.pl


Aktualności

Kalendarz imprez