Kozak w bramce to podstawa. Duńczycy mieli Landina i wygrali MŚ w ręcznej!

Kozak w bramce to podstawa. Duńczycy mieli Landina i wygrali MŚ w ręcznej!

Przez pierwsze trzydzieści minut to był naprawdę równy mecz. W drugiej połowie wyższy bieg postanowił wrzucić jednak Niklas Landin. A jak masz w składzie jednego z najlepszych bramkarzy świata, który wpada w trans, to trudno, żebyś przegrał. Duńczycy w dużej mierze dzięki świetnej postawie swojego bramkarza po raz drugi z rzędu zostali mistrzami świata! W finale imprezy w Egipcie pokonali Szwecję 26:24. To dopiero druga drużyna w XXI wieku, której udało się obronić tytuł. Tym samym Skandynawowie poszli w ślady wielkiej Francji, która też miała swojego genialnego bramkarza – Thierry’ego Omeyera. 

Czy Dania kontra Szwecja to finał, którego mogliśmy się spodziewać? Poniekąd tak, bo to dwie drużyny, które należą do światowej czołówki. Ale z drugiej strony – to Duńczycy byli zdecydowanie częściej typowani do końcowego triumfu. Choćby Artur Siódmiak – w rozmowie z nami – wymienił swoich pięciu faworytów, i znaleźli się wśród nich obrońcy tytułu, ale Szwecja już nie.

Jak możemy scharakteryzować dwójkę finalistów? Przede wszystkim – to zespoły, która lubią i potrafią grać szybko. Potwierdza to fakt, że zdobyli najwięcej bramek z kontraktów spośród wszystkich ekip. Co więcej – ani Dania, ani Szwecja na drodze do finału nie przegrała – choć ci drudzy zanotowali dwa remisy w fazie grupowej.

No dobra, ale żeby już kończyć te wszystkie wyliczenia – mieliśmy wrażenie, że po stronie Duńczyków jest nieco więcej indywidualności, bo przecież grają dla nich gwiazdy najwyższego możliwego formatu – Mikkel Hansen czy właśnie Niklas Landin. I faktycznie, to oni dziś okazali się decydujący.

Ale mają graczy!

W pierwszej połowie żadna drużyna nie potrafiła odskoczyć na więcej niż dwie bramki. Nawet kiedy Duńczykom udało się wypracować małą przewagę, bo prowadzili w pewnym momencie 8:6, to szybko ją tracili. Ostatecznie po trzydziestu minutach na tablicy wyników widniał remis 13:13. I trudno było prognozować, kto wyjdzie z tego starcia zwycięsko.

Ale no właśnie – w drugiej połowie przebudził się Niklas Landin, najlepszy piłkarz ręczny 2019 roku. Zanotował kilka kapitalnych interwencji, a jedna, przy stanie 25:23 dla Danii, była absolutnie kluczowa. Szwedzi wyprowadzali wtedy ostatnią szarżę, czując że złoty medal powoli im się oddala. Udało im się wywalczyć rzut karny, ale na ich drodze stanął bramkarz THW Kiel. A po chwili bramkę dla Duńczyków zdobył jego brat – Magnus Landin – i stało się jasne, kto zostanie mistrzem świata.

Żeby nie było – Dania nie zawdzięcza tego tytułu wyłącznie Landinowi. Świetny mecz, a także turniej tradycyjnie rozegrał Hansen, który na koncie ma już statuetki MVP za igrzyska oraz MŚ, i teraz dołożył kolejną. Wiele dawali też szalejący po przerwie Jacob Holm oraz odkrycie całego turnieju – Mathias Gidsel. Duńczycy w końcu mają leworęcznego rozgrywającego, który może grać na najwyższym światowym poziomie. Jesteśmy przekonani, że kwestią czasu jest transfer tego chłopaka do jakiegoś europejskiego potentata z klubu GOG Håndbold

Duńczycy byli zatem w Egipcie najlepsi, ale zahaczmy jeszcze o to, że brązowymi medalistami mistrzostw świata zostali Hiszpanie, którzy pokonali Francuzów 35:29. To cieszy, z dwóch powodów: po pierwsze, świetny mecz rozegrali bracia Dujszebajew, którzy na co dzień grają w Łomży Vive Kielce (zdobyli łącznie aż czternaście bramek). A po drugie – Polacy z ekipą z Półwyspu Iberyjskiego w fazie grupowej przegrali tylko jedną bramką – można więc to potraktować jako znak, że do światowej czołówki wcale nie brakuje nam aż tak wiele.

Fot. Newspix.pl


Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najlepiej oceniane
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze
rafał
rafał
2 miesięcy temu

Hiszpania zremisowała z Brazylią, którą my pogoniliśmy 10 bramkami… Hiszpania po prostu źle zaczęła turniej i z meczu na mecz grała coraz lepiej. Nie mniej Polacy zagrali bardzo dobry turniej.

Aktualności

Kalendarz imprez