Koniec przygody Hurkacza w Kolonii

Koniec przygody Hurkacza w Kolonii

Hubert Hurkacz odpadł z turnieju ATP w Kolonii, ale i tak może być z siebie w miarę zadowolony. W trzeciej rundzie rywalizacji na jego drodze stanął Roberto Bautista-Agut – trzynasta rakieta świata – który grać w tenisa po prostu potrafi. Dzisiaj też to udowodnił, ale do trzeciego seta tenisista z Wrocławia dotrzymywał mu kroku. W ostatniej partii Polakowi zabrakło jednak dokładności i zdrowia – było widać, że mecz z Hiszpanem kosztował go sporo sił. Ostatecznie przegrał 6:7, 7:5, 0:6.

W ostatnich dniach w Polsce o tenisie ziemnym mówiło się głównie, ba, niemal wyłącznie za sprawą sukcesów Igi Świątek. Cała reszta zeszła na drugi plan. Tak się jednak złożyło, że polska zawodniczka zakończyła sezon i w tym roku na kortach jej już nie zobaczymy. Tego samego nie można powiedzieć o Hubercie Hurkaczu, który swoją przygodę w Roland Garros zakończył znacznie szybciej, bo na pierwszej rundzie.

Niemal dwa tygodnie po rozczarowującej porażce Polak ruszył na podbój turnieju ATP w Kolonii. W pierwszej rundzie pewnie pokonał Marca Polmansa w dwóch setach, a następnie równie łatwo odprawił Mischę Zvereva. Takie wyniki na pewno mogły cieszyć. Nie mówimy co prawda o zawodnikach z czołówki rankingu, ba, znajdują się w nim poza pierwszą setką, ale styl wygranych po prostu przekonywał.

Liczyliśmy, że w ćwierćfinale zawodów w Niemczech polski tenisista również pokaże się z niezłej strony. Tym razem zadanie miało być jednak znacznie bardziej wymagające. Na drodze Polaka stanął bowiem Roberto Bautista-Agut – światowa trzynastka, zawodnik, który w niedawno zakończonym French Open wygrał dwa mecze i uległ dopiero swojemu rodakowi Pablo Carrenie-Busta (który w ćwierćfinale nieco zagroził Novakowi Djokovicowi).

Zatem gdybyśmy mieli typować faworyta tego meczu, byłby nim Hiszpan. Co nie zmienia faktu, że wciąż mówiliśmy o rywalu zdecydowanie w zasięgu Huberta.

Trafił swój na swego, ale przeszkodziło zdrowie

Postawa Polaka już w początkowej fazie pojedynku wyglądała obiecująco, ale i tak szybko znalazł się w sytuacji, w której musiał odrabiać straty. Najpierw co prawda wyrwał pierwszego gema, ale po chwili został przełamany i przegrywał 1:2. Przy stanie 5:4 dla Hiszpana udało mu się jednak odrobić straty. Po chwili wygrał swój serwis i był tylko o krok od objęcia niespodziewanego prowadzenia.

Ostatecznie doszło jednak do tie-breaka. I niestety, w nim to Bautista-Agut okazał się lepszy. Choć trzeba przyznać, że Polak przegrał nieco na własne życzenie. Popełnił bowiem dwa rażące błędy: podwójny błąd serwisowy i sytuacja, w której mając inicjatywę w wymianie, podbiegł do siatki, tylko po to, aby posłać piłkę na aut. Nie dało się też nie dostrzec elementu frustracji – Hurkaczowi zdarzało się opuszczać rakietę na kort, po tym, jak punkty trafiały w ręce rywala.

W kolejnym rozdaniu mecz się jeszcze bardziej wyrównał. Zawodnicy wymieniali się wygranymi gemami, a największe emocje przyniósł ten przy stanie 5:5 i serwisie Hiszpana. Długie wymiany, przewaga dla Polaka, równowaga, następnie znowu przewaga – to zdawało się nie mieć końca. Ostatecznie wszystko zakończyło się jednak szczęśliwie dla Hurkacza, który zanotował pierwsze w secie przełamanie. A następnie wygrał swoje podanie i wyrównał stan rywalizacji. Czekała nas trzecia partia.

No ale niestety – w niej już nie uświadczyliśmy zaciętej walki. Polak miał problemy z poruszaniem się po korcie, było widać, że mocno odczuł trudy meczu. Choć próbował dalej rywalizować Hiszpanowi, nie było o tym mowy. Ostatniego seta przegrał do zera, cały mecz 6:7, 7:5, 0:6.

Fot. Newspix.pl


Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Aktualności

Kalendarz imprez