Koniec marzeń o medalu. Polscy koszykarze 3×3 pożegnali się z igrzyskami

Koniec marzeń o medalu. Polscy koszykarze 3×3 pożegnali się z igrzyskami

Co łączy polskich koszykarzy 3×3 ze wspaniałą kadrą piłkarzy ręcznych Bogdana Wenty? Jedni i drudzy przyprawiali nas o palpitacje serca podczas dramatycznych końcówek ważnych meczów. Co dzieli? Szczypiorniści zazwyczaj je wygrywali…

Limit pecha wcale się nie wyczerpał. Polscy koszykarze 3×3 przegrywali spotkania na finiszu wczoraj i niestety przegrali też dzisiaj. W spotkaniu z Belgią mieli szansę na rywalizację w dogrywce, ale Thibaut Vervoort, lider rywali, trafił rzut za dwa, kiedy na zegarze pozostawały już tylko dziesiąte sekundy. Tym samym Polacy odpadli z turnieju olimpijskiego w Tokio (jakichkolwiek szans na awans do fazy pucharowej zostali pozbawieni po pewnej wygranej Japonii nad Chinami). Tak jak mówimy – znowu zabrakło szczęścia. Ale z drugiej strony – to po prostu nie był dobry mecz polskiego zespołu.

Tak, tym razem nie będziemy łagodni dla naszych reprezentantów. Przede wszystkim, wyglądaliśmy na zmęczonych trudami turnieju, albo – jak kto woli – na równie wiekowych, jak wskazywałaby metryki poszczególnych zawodników. Brakowało energii, brakowało świeżości, brakowało atletyzmu. To, że Belgowie mieli lepszy początek meczu i szybko zbudowali przewagę (prowadzili 8:2), wynikało w dużej mierze z tego, że byli od Polaków “żywsi”, wykazywali się większą agresją w stykowych sytuacjach. Biało-czerwoni mieli zaś tendencję do popełniania prostych błędów, wynikając poniekąd z niemocy, frustracji.

No ale właśnie – do meczu udało się wrócić. Ważne rzuty trafił Paweł Pawłowski, w ataku tradycyjnie pociągnął nas Michael Hicks, który może skutecznością nie błyszczał, ale więcej dobrego działo się po jego akcjach, niż próbach penetracji Przemka Zamojskiego. Na dobrą sprawę – Polacy prowadzili 14:11, znajdowali się w naprawdę niezłej sytuacji. Obie drużyny były jednak w końcówce podstawowego czasu naprawdę zmęczone. Decydowały się na trudne rzuty, nie trafiały ich. Aż nagle Belgowie… wyczarowali coś z niczego.

Najpierw wpadł im rzut jedną ręką, dosłownie tyłem do kosza. A potem, po pudle Hicksa, równo z końcową syreną ekwilibrystyczne trafienie za dwa punkty zaliczył Thibaut Vervoort.

Belgowie mieli masę, masę szczęścia. Tego nie dało się inaczej nazwać. Jednak Polacy sami sobie zgotowali ten los. Jeśli w trzecim meczu z rzędu okazujesz się gorszy od rywala w końcówce, to nie może być mowy o przypadku. Z Chinami nasi koszykarze “stanęli” w ataku, przedkładając indywidualne popisy nad zespołową grę. Z Holendrami ofensywa wyglądała nieźle, ale zabrakło obrony i koncentracji. Teraz zaś… zabrakło jakości? Takie mamy wrażenie. Bo Belgia, poza tymi dwoma trafieniami, wcale nie robiła cudów. Pudłowała rzuty, które mogła trafić, oddawała nam piłkę po prostych błędach. Tylko czy my to wszystko wykorzystywaliśmy? Oczywiście, że nie.

Koniec marzeń

Po wygranej Japonii z Chinami wszystko stało się jasne. Nie mogliśmy już mówić nawet o matematycznych szansach, Polacy po prostu odpadli z turnieju w Tokio. Nie wyszli z grupy. Przegrali łącznie pięć meczów, choć tylko w jednym, z Łotwą, byli zdecydowanie gorsi od rywali.

Jakie wnioski można wysunąć? Gdyby istniała na tym turnieju statystyka, wskaźnik dotyczący zimnej krwi czy też żelaznych nerwów, liczby polskich koszykarzy przedstawiałyby się tragicznie. My po prostu nie potrafiliśmy “zamykać meczów”. Trafiać kluczowych rzutów, które przesądzałyby o wygranej. W tej sytuacji musieliśmy liczyć na łut szczęścia. A go zwyczajnie brakowało. Tak jak dzisiaj.

Krytyka powinna zatem mieć miejsce, ale powinna też być obiektywna. Wiadomo, że kiedy nie idzie, najłatwiej jest zwalić winę na tego, który jest centralną postacią zespołu. Mike Hicks oddawał najwięcej rzutów, dlatego też najwięcej pudłował. To zawodnik, który od zawsze ciągnął grę naszej drużyny w ataku i tak chciał też robić tym razem. Oczywiście, brakowało mu cierpliwości, spokojnej głowy, mamy też wrażenie, że zwyczajnie lepszego przygotowania fizycznego, które pozwoliłoby mu mieć więcej “gazu” w ostatnich minutach meczów.

Nie możemy mieć jednak pretensji do zawodnika, że w akcjach, na które jest przeznaczone zaledwie 12 sekund, ten szuka czasem najprostszych rozwiązań (czyli rzutów za dwa). Albo zwyczajnie – gra indywidualnie. Na tym polega koszykówka 3×3. Jeśli tego nie rozumiemy, pójdźmy na boisko do koszykówki, i przez dziesięć minut, odliczając 12 sekund po każdej zbiórce, twórzmy akcję za akcję.

Nie da się cały czas, przy takim szaleńczym tempie rozgrywania spotkań, grać pięknie, zespołowo i składnie. Czasem jeden zawodnik po prostu bierze piłkę i robi swoje. Hicks robił swoje podczas mistrzostw świata w 2019 roku (kiedy zdobyliśmy brąz), a także turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk w Tokio. Na samej imprezie jednak wypadł zdecydowanie gorzej. Ale nie tylko on, a cała drużyna. Polacy mieli wywalczyć medal, a tymczasem nie zdołali nawet awansować do ćwierćfinału, zatem ich postawa w Japonii może koniec końców kojarzyć się tylko z dwoma słowami – wielki zawód…

Polska vs Belgia 14:16

Fot. Newspix.pl


Subskrybuj
Powiadom o
guest
15 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najlepiej oceniane
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze
Maciej
Maciej
1 miesiąc temu

Przede wszystkim zabrakło gry zespołowej. Zdobywania małych punktów składnymi akcjami. Odniosłem wrażenie, że nasz zespół to grupa osób, które nie za bardzo się lubią i jak już muszą podać do kolegi to tylko przy podwójnym kryciu, gdy nie ma już innej opcji. Bardzo słabo to wyglądało. Niestety nasze finalne miejsce nie wynika z braku szczęścia, ale słabej gry.

Mateusz
Mateusz
1 miesiąc temu

Awans przegrali wczoraj z Chinami. Nie można tak grac, mając 5 pkt przewagi. To była naprawdę kompromitacja. Szkoda, to jest dyscyplina, gdzie było wszystko możliwe. Na następnych igrzyskach być może będzie traktowana bardziej poważnie, co może oznaczać brak naszej kadry… (wszyscy wiedza, na jakim poziomie jest kosz w Polsce)

Edward Potok
Edward Potok
1 miesiąc temu
Odpowiedz  Mateusz

Dokładnie. Szukanie na siłę ‘trójeczki’ i skandaliczne, kryminalne! odpuszczenie krycia przy dwóch ostatnich ‘trójkach’ Chińczyków.

Edward Potok
Edward Potok
1 miesiąc temu

Nie no, skandalem była końcówka z Chinami. A to jak chiński Chińczyk rzucił dwie ostatnie trójki to kryminał, chłop miał tyle wolnego miejsca, że mógłby wylądować helikopterem.

A nawiasem mówiąc, nie miał znaczenia mecz Japonii z Chinami bo w przypadku wygranej Chin to one wchodzą, a w przypadku wygranej Japonii liczyłby się bilans meczów bezpośrednich pomiędzy nami, Chinami i Japonią. My mieliśmy -1, a w scenariuszu wygranej Japonii co najmniej jedna z drużyn nas mija.

Tomek
Tomek
1 miesiąc temu
Odpowiedz  Edward Potok

Przy wygranej Japonii liczyły się punkty zdobyte ( nie bilans – ten mieliśmy lepszy)

Erling
Erling
1 miesiąc temu

Nie rozumiem. Czy przypadkiem dzięki wygranej z Japonią nie wyprzedzamy Japończyków i Chińczyków ??? Mamy lepszy bilans bezpośredni i małe punkty w pojedynku z Japonią….

Edward Potok
Edward Potok
1 miesiąc temu
Odpowiedz  Erling

Bo mamy tyle samo zwycięstw co Japonia i Chiny, więc liczy się bilans w meczach pomiędzy nami. A tam wygraliśmy z Japonią jednym punktem ale przegraliśmy z Chinami dwoma, więc przy takim wysokim zwycięstwie Japonii nad Chinami jesteśmy w tabeli pomiędzy tymi drużynami.

Stachu123
Stachu123
1 miesiąc temu

Po co pojechali? Mogli losować w ramach loterii szczepionkowej uczestników, wynik byłby podobny, a przynajmniej ludzie odwiedziliby trochę świata

Ksw
Ksw
1 miesiąc temu

Ale bzudry. Hicks swoimi decyzjami przegrał nam ten turniej. Zero gry zespołowej, zero akcji, fatalna obrona.

zzzyyyy
zzzyyyy
1 miesiąc temu

Droga Redakcjo z Weszło możecie napisać do naszych olimpijczyków żeby powrzucali trochę zdjęć z wakacji na insta itp.

Foo
Foo
1 miesiąc temu

Wstyd, żenada, kompromitacja, nie wracajcie do domu.

stefii
stefii
1 miesiąc temu

na pewno nie awansowali? Japonia j.eb.ua Chiny i tabela pokazuje nas

Piotr
Piotr
1 miesiąc temu

W ogóle postawa PL sportowców na tych igrzyskach to jest skandal. Właściwie wszyscy startują poniżej swojego normalnego poziomu. Dzisiaj w szermierce Polki przegrały półfinał z dużo niżej notowaną Estonią, prowadząc wyraźnie przez większość pojedynku. Jesteśmy jedynym dużym krajem europejskim bez medalu. Mało tego, jesteśmy chyba jedynym krajem z ponad 200-osobową reprezentacją na igrzyskach, który nie zdobył żadnego medalu. Kompromitacja.

Foo
Foo
1 miesiąc temu
Odpowiedz  Piotr

Mało tego, parę dni temu niejaka Gruchała obiecywała medale w tej dyscyplinie (a już na pewno złoto w drużynie). Tyle są warte zapewnienia ekspertów.

Werd
Werd
1 miesiąc temu
Odpowiedz  Piotr

Zieeeew. Slysze to na kazdych igrzyskach. Estonia byc moze jest nizej notowana w jakichs rankingach, ale zdobyla dzisiaj zloto. Polski sport bedzie wygladal coraz gorzej, bo coraz mniej dzieciakow bedzie chcialo sie nim zajmowac.

Aktualności

Kalendarz imprez