Konarski zostaje w Polsce. Koniec zawiłej sagi transferowej

Konarski zostaje w Polsce. Koniec zawiłej sagi transferowej

O jego potencjalnych pracodawcach mówiło się w ciągu ostatnich tygodni (miesięcy?) bardzo wiele. Był bliski przedłużenia umowy z Jastrzębskim Węglem, ale przeszkodziła temu pandemia. Potem zgłosił się do egzotycznego draftu, ale nie znalazł uznania w oczach władz klubów. Mimo tego wydawało się, że podpisanie przez niego kontraktu za granicą, prawdopodobnie w Rosji, jest tylko kwestią czasu. To również się nie sprawdziło. Dawid Konarski zostaje w PlusLidze i będzie bronił barw Cerrad Enea Czarnych Radom!

Niezbadane są losy jednego z najlepszych polskich atakujących. Gdy na początku maja zgłosił się do draftu ligi koreańskiej, wydawało nam się, że będzie kolejnym polskim importem na Azję. Ale o dziwo jego nazwisko nie znalazło się w gronie siedmiu szczęśliwców. I to mimo tego, że trudno było nie rozpatrywać go, jako najlepszego zawodnika w stawce. Konar musiał przełknąć gorzką pigułkę, a swoje zaskoczenie tą sytuacją wyraził w wywiadzie dla nas:

–Przeglądając te nazwiska i tak patrząc sportowo, po umiejętnościach, mówiłem sobie: „kurczę, dziwne byłoby, jakbym się nie dostał”. No i… się nie dostałem (śmiech). Ale pół żartem, pół serio – byłem trochę zażenowany. Może nie jakoś mocno rozczarowany, bo słyszałem, że biorą tam wysokich, silnych zawodników. […] Sportowo nie da się tego wytłumaczyć w racjonalny sposób. Przez chwilę próbowałem to jakoś zrobić, ale w sumie długo się tym tematem nie zajmowałem. I tyle. Teraz jesteśmy bliżej podpisania kontraktu w rosyjskim klubie.

No właśnie, tuż po drafcie sporo mówiło się, że polski siatkarz pójdzie śladami Macieja Muzaja oraz Bartosza Bednorza, dołączając do zespołu z rosyjskiej Superligi. Sam Konarski, jak widać, takich zamiarów absolutnie nie ukrywał. – Zobaczymy, jeszcze nic nie podpisałem, ale jest bliżej niż dalej – kontynuował w naszym wywiadzie. Natomiast w Przeglądzie Sportowym zaznaczył jeszcze inną kwestię: – Na 99% będę grał za granicą. Ten jeden procent szans to polska liga. 

Jak królik z kapelusza

Czy to oznacza, że Konarski od początku celował w grę w zagranicznym klubie? Nic z tych rzeczy. Po sezonie 2019/2020 planował bowiem dalej bronić barw dotychczasowego pracodawcy, Jastrzębskiego Węgla. Sam klub również dążył do przedłużenia umowy, bo posiadanie gracza tego formatu na kluczowej pozycji to oczywiście niemały luksus. Wszystko pokrzyżował koronawirus, który mocno uderzył w klubowy budżet. Obie strony były o krok od podania sobie rąk, ale na ostatniej prostej sprawa się posypała.

Koniec końców Konarskiemu oraz jego menadżerowi nie udało się dojść do porozumienia z rosyjskim klubem. Nie sprawdziły się również pogłoski o transferze do Turcji albo Chin. Ostatecznie siatkarz złożył podpis na umowie zawartej z Cerrad Enea Czarnymi Radom, siódmą drużyną ubiegłego sezonu PlusLigi. Jeszcze w maju w taki scenariusz niezwykle trudno byłoby uwierzyć. W ekipie prowadzonej przez Roberta Prygla Konarski zastąpi Karola Butryna, który przeszedł do Resovii.

Co tu dużo mówić – dla fanów krajowych rozgrywek to naprawdę dobra informacja. Polska ekstraklasa będzie jeszcze mocniejsza. O miejsce w najlepszej piątce walczyć będą zapewne nie tylko kluby z Kędzierzyna Koźle, Warszawy, Bełchatowa i Jastrzębia-Zdroju, ale również: Trefl Gdańsk z Mariuszem Wlazłym, odmieniona Asseco Resovia Rzeszów, jak i właśnie Czarni Radom, bo z takim atakującym: czemu mają nie spróbować? Oj, spodziewamy się naprawdę pasjonującego sezonu.

Fot. Newspix.pl


Aktualności

Kalendarz imprez