Kanada stawia sprawę jasno – przesuwacie, albo bojkot

Kanada stawia sprawę jasno – przesuwacie, albo bojkot

Igrzyska w pierwotnym terminie? Zaczyna brzmieć to coraz bardziej jak science fiction… Dowód? Postawa Komitetu Olimpijskiego Kanady. Jeśli impreza w Tokio odbędzie się na przełomie lipca i sierpnia, nie uświadczymy na niej tamtejszych sportowców. No i co tu dużo mówić: Thomas Bach i MKOl są już mocno przyparci do ściany. Wydaje się, że igrzyska będą musiały zostać przesunięte na okres jesienny, a może nawet przyszły rok. Albo jeszcze kolejny. Tokio 2022? Kto by się tego spodziewał miesiąc temu?

Owszem, jesteśmy w stanie zrozumieć premiera Japonii Shinzo Abe, który usilnie trzyma się zdania, że igrzyska będą mogły zostać przeprowadzone w terminie. Ma ku temu powody. Po pierwsze, w Kraju Kwitnącej Wiśni z wirusem radzą sobie coraz lepiej. Po drugie, przesunięcie, nie mówiąc nawet o odwołaniu igrzysk, wiązałoby się ze ogromnymi stratami finansowymi. Co mają jednak powiedzieć kraje, w których codziennie tracą życie setki ludzi? Włoskim czy hiszpańskim sportowcom nie w głowie teraz sport ani żadne przygotowania olimpijskie. Nawet jeśli do lipca kryzys zostanie zażegnany, trudno żeby byli w stanie zbudować odpowiednią, wysoką formę.

Zgodzi się z tym większość sportowców, szczególnie tych, których forma treningów podczas kwarantanny ucierpiała najbardziej. Mowa choćby o pływakach, którzy mają zamknięte baseny, czy młociarzach, którzy nie mają gdzie rzucać. Ale każdy, niezależnie od dyscypliny, nie jest w stanie przygotowywać się równie skutecznie, jak miało to miejsce jeszcze kilka tygodni temu. Więc słuchajcie: jeśli zależy nam na wysokim poziomie zawodów, bitych rekordach i historycznych popisach, to gdzie tu miejsce na dyskusję?

PKOl apeluje o zmianę terminu Tokio 2020

Dotychczas MKOl twardo stał jednak przy swoim. Najpierw było: igrzyska odbędą się w terminie, ich start absolutnie nie jest zagrożony. Ostatnio bardziej: trudno teraz coś powiedzieć, ale wciąż będziemy starać się doprowadzić je do skutku w pierwotnym terminie. Wczoraj w sprawie miał nastąpić przełom. Media z całego świata informowały, że bez wątpienia nadchodzi decyzja o przesunięciu igrzysk. Jak się okazało, diagnoza była nieco chybiona. Thomas Bach oznajmił bowiem, że komitet potrzebuje czterech tygodni na przemyślenie tego i owego. Niepewność i oczekiwanie pozostały…

A miarka być może właśnie się przebrała. Komitet Olimpijski Kanady błyskawicznie zadeklarował, że jeśli impreza faktycznie dojdzie do skutku już w lipcu, to Kanada nie wyśle na nią swoich sportowców: – To nie jest tylko problem dotyczący sportowców, ale sprawa mająca wpływ na całe społeczeństwo. Zagrożenie wirusem Covid-19 sprawia, że wysyłanie zawodników na igrzyska jest igraniem ze zdrowiem ich samych, ich rodzin i całej kanadyjskiej społeczności – czytamy w oświadczeniu.

Cóż, mocne stanowisko, ale być może tylko takie będą w stanie faktycznie wpłynąć na decyzje panów z góry. Podobne działania rozważają również reprezentacje Australii i Nowej Zelandii. Na bardziej dyplomatyczną ścieżkę zdecydował się wejść za to Polski Komitet Olimpijski, który zaapelował do MKOlu o zmianę terminu igrzysk, a w sobotę za przesunięciem ich na 2021 rok opowiedziały się amerykańskie związki pływania i lekkiej atletyki.

Amerykanie mają dość. Pływacy i lekkoatleci chcą przełożenia igrzysk

Ale możliwa jest jeszcze kolejna opcja: igrzyska w Tokio dopiero za dwa lata! – Sytuacja jest podbramkowa. Wprawdzie japoński rząd i MKOl do ostatniej chwili robiły dobrą minę do złej gry i zakładali, że igrzyska wystartują w terminie. Potem zaczęto przebąkiwać, że co najwyżej zostaną przeniesione na jesień, ale obecnie wydaje się, że i jeden i drugi wariant nie wchodzą w grę. Ludzie, którzy się naprawdę znają na sprawie, mówią że to nie przyszły rok byłby właściwym terminem na rozegranie przeniesionych igrzysk, ale 2022! I wtedy w sposób zorganizowany i spokojny można byłoby wszystko przeprowadzić. Mówimy oczywiście nie tylko o armagedonie w sporcie, ale i w innych dziedzinach życia, bo tu chodzi o bardzo duże pieniądze. Jest mnóstwo firm zainteresowanych tym, by igrzyska się odbyły mimo wszystko – mówi nam Maciej Petruczenko, wieloletni dziennikarz Przeglądu Sportowego i autor felietonów na Kierunku Tokio.

I co dalej? Trudno nie mieć wrażenia, że do Kanady i reszty dołączą kolejne kraje i federacje. Być może właśnie otworzyła się puszka Pandory…

KACPER MARCINIAK

Fot. Newspix.pl


Aktualności

Kalendarz imprez