II Memoriał Ireny Szewińskiej: doborowa obsada, rekord Polski Lewandowskiego!

II Memoriał Ireny Szewińskiej: doborowa obsada, rekord Polski Lewandowskiego!

Takiego święta lekkiej atletyki jeszcze bieżącego lata w Polsce nie było. Podczas II Memoriału Ireny Szewińskiej kibice mogli oglądać popisy gromady najlepszych polskich zawodników. Solidną formę potwierdzili m.in Justyna Święty-Ersetic, Karolina Kołeczek, Michał Haratyk oraz Marcin Krukowski. Na stadion wróciła niewidziana od dłuższego czasu Ewa Swoboda. Z dobrej strony pokazali się również obcokrajowcy, bo w Bydgoszczy padł najlepszy w tym sezonie wynik w kobiecym skoku wzwyż.

Zawody rozpoczęły się od odegrania Mazurka Dąbrowskiego i przypomnienia fenomenalnego rekordu świata na 400 m Ireny Szewińskiej. To poruszający moment, bo choć przypomina chwile sprzed 44 lat, dziś stadion im. Zdzisława Krzyszkowiaka rozbrzmiał gromkimi brawami. Była pierwszą kobietą, która osiągnęła wynik poniżej 50 sekund na 400 m. Biła też rekordy świata na 100 i 200 m, co daje jej wyjątkowy honor bycia jedyną zawodniczką w historii, która była w stanie wymazywać najlepsze wyniki świata na tych dystansach. Zdobyła trzy olimpijskie złota, a w sumie siedem medali igrzysk. Na telebimie wyemitowano również przemówienie sir Sebastiana Coe – szefa World Athletics, który nadał Szewińskiej pośmiertnie specjalną plakietę upamiętniającą rekord świata bity właśnie na tym bydgoskim stadionie. Odebrali ją mąż Sławomir Janusz Szewiński i synowie Andrzej i Jarosław Szewińscy.

– Szanowni Państwo, ten moment ma dla nas, dla rodziny, szczególny wymiar. To uhonorowanie mamy przez przekazanie tej plakietki to wielkie wyróżnienie. Gest ten znakomicie wpisuje się w ideę uhonorowania kilkunastu legend lekkiej atletyki, dodatkowo przypisany jest do miejsc ważnych dla lekkoatletów, dla mojej mamy, która 44 lata temu tutaj w Bydgoszczy, tu na tym stadionie ustanowiła wybitny rekord świata – mówił Andrzej Szewiński. Irena Szewińska zdobyła trzy złota olimpijskie, a w sumie siedem medali igrzysk. Niedawno pisaliśmy o kolejnym rankingu Magazynu Track & Field, który po latach wciąż daje Irenissimie prymat w historii Królowej Sportu. Irena Szewińska zmarła w 29 czerwca 2018 roku po długiej walce z chorobą nowotworową. Swoje piękne życie dedykowała sportowi, lekkiej atletyce. Dziś celebrowaliśmy jej pamięć podczas dorocznego mityngu.

Imponująca obsada

Jako pierwsi swoje zmagania rozpoczęli oszczepnicy. Wśród nich zaprezentował się Marcin Krukowski, który potwierdził solidną formę z ubiegłych tygodni, rzucając 83,37. Ten wynik dał mu pewne zwycięstwo w zawodach. Czwarty był Cyprian Mrzygłód (77,68) piąty Dawid Wegner (77,27), szósty Mateusz Kwaśniewski (76,64), a siódmy Hubert Chmielak (74,40).

W międzyczasie trwania rywalizacji oszczepników na stadionie w Bydgoszczy pojawiły się płotkarki. O formie Karoliny Kołeczek pisaliśmy już pod koniec poprzedniego miesiąca, kiedy zawodniczka Grupy Sportowej ORLEN zanotowała najlepszy w Polsce w tym roku wynik na 100 metrów. Tym razem miała wystartować w swojej koronnej konkurencji: setce przez płotki. Co ciekawe, Polka zanotowała aż  dwa podejścia. Jej pierwszy wyścig (13,10) został powtórzony ze względu na problemy ze startem (podejrzewano falstart jednej z zawodniczek). Po chwili Kołeczek zaprezentowała się jeszcze lepiej. Udało jej się złamać granicę trzynastu sekund – 12,98.

Niezwykle mocną obsadę miał bieg na 400 metrów kobiet. Zobaczyliśmy w nim nie tylko indywidualną mistrzynię Europy z Berlina 2018 – Justynę Święty-Ersetic z Grupy Sportowej ORLEN, ale również inne reprezentantki Polski: Patrycję Wyciszkiewicz-Zawadzką, Małgorzatę Hołub-Kowalik oraz Natalię Kaczmarek. Był to jednak popis jednej aktorki, bo Święty-Ersetic przecięła linię mety z komfortową przewagę nad resztą stawki. Wynik – 51,69 – może robić wrażenie, szczególnie jak na ten moment sezonu. Jej koleżanki też pokazały się z dobrej strony: trzecia była Kaczmarek (52,39), czwarta Wyciszkiewicz-Zawadzka (52,42), a piąta Hołub-Kowalik (52,42).

Ciekawi byliśmy dyspozycji Ewy Swobody. Polka miała bowiem zaliczyć pierwszy w tym roku oficjalny start na stadionie. Już zmagania eliminacyjne potwierdziły, że sprinterka nie zapomniała, jak szybko biegać. Choć sama z wyniku 11,37 zadowolona nie była. W widocznie lepszym humorze zobaczyliśmy ją po biegu finałowym. Nie zdołała odnieść zwycięstwa, bo te trafiło w ręce Szwajcarki Ajli Del Ponte, ale poprawiła swoje poprzednie osiągnięcie, finiszując z czasem 11,24. Potem przed kamerami TVP Sport stwierdziła, że jak na ten etap sezonu: “nie jest źle”. I my się z tym zdecydowanie możemy zgodzić.

W biegu na 800 metrów udział wzięło aż jedenastu zawodników. Nas oczywiście najbardziej interesowali Mateusz Borkowski oraz Adam Kszczot. Drugi z Polaków typowo dla siebie w pierwszej części wyścigu trzymał się w tyle stawki. Z czasem jednak nie przyspieszał, a… wręcz przeciwnie. Na metę wbiegł jako ostatni (z czasem 1,48.59). Borkowski był siódmy (1,46.61). – Wymówek by się dużo znalazło, ale widocznie w takiej formie dzisiaj byłem. Specyficzny rok za mną, dużo się działo w życiu, dużo się działo w sporcie i taki tego efekt dzisiaj mamy. Na szczęście przed nami nie ma ważnych imprez, same mniejsze mityngi, więc jako lekkoatleci możemy się po prostu cieszyć startami – mówił po biegu dla TVP Sport.

Nieco rozczarowana może być Joanna Jóźwik. Wydawało się, że zakończy bieg na 800 metrów w pierwszej dwójce. Polka toczyła zaciętą walkę z Laurą Muir, ale na 100 metrów przed końcem osłabła i finiszowała na dopiero piątym miejscu. Wyścig wygrała nieco niespodziewanie Noelie Yarigo (2,00,11), tuż przed Sofią Ennaoui (2,00.26). Zawodniczka Grupy Sportowej ORLEN może być zdecydowanie zadowolona ze swojego występu, szczególnie że na co dzień specjalizuje się w dłuższym dystansie – 1500 metrów.

W skoku o tyczce czekaliśmy na pojedynek Piotra Liska z mistrzem świata Samem Kendricksem. Do pewnego momentu wszystko toczyło się tak, jak powinno. Rywale zachwycali próbami ze sporym przewyższeniem i pewnie pokonywali kolejne wysokości. Niestety przy ataku na 5,90 Polak potknął się jeszcze przed wbiciem tyczki w powierzchnię i rozpędzony wpadł na materac. Następnie przez dłuższy czas się nie podnosił, trzymając się za mięsień dwugłowy. Polak zawodów nie dokończył. Po jego wypadku z dalszego skakania zrezygnował Sam Kendricks, który też zakończył zmagania z wynikiem 5,80. W konkursie wzięli udział również Robert Sobera (5,60) oraz Paweł Wojciechowski (5,40).

Ze znakomitej strony w Bydgoszczy pokazał się Michał Haratyk, który zanotował swój najlepszy wynik w sezonie (21,61). Siódme miejsce w konkursie pchnięcia kulą trafiło do Jakuba Szyszkowskiego – 20,23. Rozczarowany ma prawo być Konrad Bukowiecki. Polski kulomiot spalił dwie próby, a raz pchnął na zaledwie 18,93 metrów. Zapomnieć dzisiejsze zawody chciałaby też zapewne Kamila Lićwinko. Polska skoczkini wzwyż nie zdołała zaliczyć żadnej wysokości (trzy nieudane podejścia na 1,80). Show skradły tymczasem Ukrainki – Julija Łewczenko oraz Jarosława Mahuczich. Druga z nich zaliczyła 1,97, a pierwsza najlepszy wynik na świecie w tym sezonie (2 metry). Próbowała atakować też 2,04, ale bez większego powodzenia.

Jedną z ostatnich konkurencji dnia był bieg na 2000 metrów. Dystans nietypowy, prawda, ale to właśnie na nim skupić się miał Marcin Lewandowski. Medalista mistrzostw globu z Dausze już przed Memoriałem zapowiedział, że będzie celował w pobicie rekordu Polski, który od 1991 roku należał do Michała Bartoszaka (5,01.7). I to mu się dało! Polak bez większych problemów złamał granicę 5 minut (4,57.09) i ukończył wyścig tuż za Australijczykiem Matthew Ramsdenem (4,55.44). Następnie w rozmowie z TVP Sport mówił: – Cieszę się, że udało mi się uzyskać tak świetny wynik. Rekord przetrwał 29 lat, więc miałem do niego spory respekt. Nie obchodziło mnie miejsce, mogłem zająć dziewiąte, ale było drugie, więc to taka wisienka na torcie. Do tego dokonałem tego u siebie w Bydgoszczy (Marcin jest zawodnikiem miejscowej Zawiszy przyp-red), z czego jestem bardzo dumny.

Fot. Newspix.pl


Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Aktualności

Kalendarz imprez