Igrzyska w Tokio bez kibiców na trybunach. Tak, żadnych

Igrzyska w Tokio bez kibiców na trybunach. Tak, żadnych

To, że na igrzyska w Tokio nie zostaną dopuszczeni zagraniczni kibice, wiedzieliśmy już od dawna, a przypuszczaliśmy jeszcze dłużej. Dzisiaj okazało się jednak, że impreza, stanowiąca największe światowe święto sportu, będzie kompletnie zamknięta. Również dla miejscowych fanów. W związku z wprowadzeniem stanu wyjątkowego w stolicy Kraju Kwitnącej Wiśni, szansa, że trybuny zostaną choć częściowo zapełnione przez dopingujących Japończyków, całkowicie przepadła.

Nie jest to dobra informacja, ale zacznijmy od faktów. Przede wszystkim – na ten moment zaledwie 15% społeczeństwa japońskiego jest zaszczepione. Dlaczego tylko tyle? Cóż, akcja szczepień nie przebiegła tak płynnie jak w niektórych krajach, wiele zrobiła też sceptyczność Japończyków. Oczywiście możemy spekulować – że w kraju, który cierpi na pracoholizm, krzywo się patrzy na ryzyko powikłań czy konieczność wzięcia wolnego z pracy. Przede wszystkim interesuje nas jednak to, że pełno Japończyków wciąż nie ma żadnej “osłony” przed koronawirusem. Trudno w tej sytuacji przecież wymagać od nich, żeby zapełnili trybuny podczas igrzysk.

Oczywiście – jeszcze do niedawna wydawało się, że kibice na arenach sportowych się pojawią, po prostu niezbyt tłumnie. W drugiej połowie czerwca dowiedzieliśmy się, że organizatorzy planują pewne ograniczenia: kibice mieszkający w Kraju Kwitnącej Wiśni mieli mieć możliwość zobaczenia igrzysk w limicie do pięćdziesięciu procent zapełnienia obiektu lub dziesięciu tysięcy osób na trybunach. Dodatkowo pojawiła się informacja, że zbanowany zostanie doping – to znaczy podnoszenie głosu czy okrzyki.

Jak się jednak okazało – to wszystko gospodarzom igrzysk nie wystarczyło. W związku z rozprzestrzeniająca się w Tokio odmianą koronawirusa “delta” podjęta została decyzja o wprowadzeniu stanu wyjątkowego. A co za tym idzie – niemożliwe stało się tworzenie jakichkolwiek zgromadzeń, jakie przecież obecne byłyby podczas igrzysk.

Dzisiaj pogłoski o tym, że w czasie imprezy trybuny będą puste, potwierdziła m.in. Seiko Hashimoto, szefowa Komitetu Organizacyjnego igrzysk w Tokio. – To godne ubolewania, że ​​dostarczamy igrzyska w bardzo ograniczonym formacie, w obliczu rozprzestrzeniania się infekcji koronawirusa. Przepraszam wszystkich, którzy zakupili bilety oraz tych, którzy mieszkają w pobliżu aren sportowych – mówiła. Musimy uniknąć sytuacji, by Tokio ponownie stało się zalążkiem rozprzestrzeniania się wirusa dodał zaś premier Japonii, Yoshihide Sug. 

Warto dodać, że w środę w Japonii odnotowano 920 nowych przypadków zakażenia wirusem. To najwyższa liczba od połowy maja. A eksperci medyczni od dłuższego czasu doradzali organizatorom, że igrzyska z kibicami stanowiłyby spore zagrożenie w kontekście rozwoju pandemii w kraju.

Oczywiście możemy narzekać, mówić, że oglądanie olimpijskich zmagań bez dopingu, nie będzie cieszyć tak samo. I cóż, może to prawda. Z drugiej strony – trzeba postawić się na miejscu Japończyków, bo to oni mają przyjąć do swojego miasta tysiące sportowców z całego świata. Powiedzmy zatem tak: dobrze, że igrzyska faktycznie wystartują. Emocji i tak na dobrą sprawę zabraknąć nie powinno.

Fot. Newspix.pl


Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najlepiej oceniane
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze
T111
T111
3 miesięcy temu

Co Ty Kacperku pierdolisz. Igrzyska bez kibiców nie mają żadnego sensu i o emocjach nie ma nawet co mówić

Aktualności

Kalendarz imprez