Iga Świątek w półfinale debla na French Open!

Iga Świątek w półfinale debla na French Open!

Iga Świątek w Paryżu walczy na dwa fronty. To ryzykowna strategia, ale jak dotąd na kortach Rolanda Garrosa Polka radzi sobie doskonale i po prostu tworzy historię. Dziś ugrała drugi występ w półfinale – tym razem w grze podwójnej, w parze z Amerykanką Nicole Melichar.

Iga Świątek tworzy historię nie tylko polskiego tenisa, ale i sportu w ogóle. Dotąd żadnemu polskiemu zawodnikowi nie udało się dotrzeć we French Open tak wysoko. Półfinał w singlu i półfinał w deblu w jednym turnieju to bez wątpienia coś wybitnego. O „19-letnim polskim tornado” rozpisują się media. I to nie tylko te branżowe.

Prowadzenie działań na dwa fronty niejednokrotnie kończyło się niepomyślnie, ale co tu dużo mówić, Iga gra jak natchniona. W grze pojedynczej dobrnęła do półfinału i po przeciwniczkach (patrząc na suche wyniki) po prostu się przegalopowała. Nie zrobiła sobie dnia przynależnej przerwy, tylko w czasie wolnym zagrała debla z Nicole Melichar.

Para ta skojarzyła się dopiero na ten turniej. Amerykanka to numer 13 deblowego rankingu WTA. Urodziła się w czeskim Brnie, ale od lat mieszka w USA i ten kraj właśnie reprezentuje. Indywidualnie najwyżej była sklasyfikowana na 400. pozycji, ale to gra podwójna sprawia, że w świecie tenisa jest rozpoznawalna. Dziewięciokrotnie wygrywała turnieje rangi WTA. Na kortach oficjalnie zarobiła 1,4 miliona dolarów. Świątek na koncie ma 1,1 mln.

A skoro o zarobkach mowa i choć to niezbyt elegancko zaglądać do cudzych portfeli, to trudno w przypadku wielkoszlemowych turniejów nie zajrzeć w tabele z nagrodami. Za awans do półfinałów Polka wzbogaci się o 425,250 euro za singla i 110,606 euro za debla – ta kwota liczona jest na zespół (razem Idze wychodzi 480,553). Jeśli wygra kolejne mecze i wejdzie do finału kwota ta oczywiście w cudowny sposób wzrośnie do 850,500 i 188,030 euro (944,515). Zwycięstwo to już prawdziwe szaleństwo finansowe. Zwyciężczyni turnieju indywidualnego zgarnie 1,6 miliona euro, za debla 319,652 euro (1 759 826 euro).

Zanim jednak Iga włączy kalkulator, niech nacieszy się obecną sytuacją. Jest podwójną finalistką, a dzisiejszy mecz z reprezentantkami USA, Asie Muhammad i Jessicą Pegulą, znów może zaliczyć do bardzo udanych. Choć na start przegrała swojego gema serwisowego, to potem sprawy przybrały już oczekiwany obrót. Polka i Amerykanka wygrały cztery gemy z rzędu i wydawałoby się, że końcówka pierwszego seta powinna potoczyć się równie płynnie. A jednak pojawiły się delikatne schody, a dokładnie: siedem piłek setowych. Bo dopiero siódme podanie zostało zamienione na punkt wart szóstego gema. Skończyło się 6:3.

W drugim secie krok po kroku polsko-amerykańska para zbliżała się do uporania się z rywalkami w dwóch setach. Amerykanki stawiały jednak opór. Przy stanie 5:4 to jednak Iga serwowała po mecz i to skutecznie! W kolejnej fazie szykuje się ciekawy mecz. Po drugiej stronie siatki staną Alexa Guarachi i Desirae Krawczyk, para raczej nie należąca do czołówki. Ale Iga i Nicole też w teorii do niej nie należą, choć Melichar rok temu grała w półfinale. Polka jeszcze nigdy nie dotarła w deblu aż tak daleko. Zanim jednak przyjdzie do piątkowych emocji, jakie czekają nas w grze podwójnej, odbędzie się jeszcze znacznie istotniejszy półfinał singla z Argentynką Nadią Podoroską, który już jutro o 15:00.

DARCZO


Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Aktualności

Kalendarz imprez