IGA ŚWIĄTEK MISTRZYNIĄ WIELKOSZLEMOWĄ!

IGA ŚWIĄTEK MISTRZYNIĄ WIELKOSZLEMOWĄ!

Zrobiła to, zrobiła! Znów w dwóch setach, znów tracąc ledwie pięć gemów. Iga Świątek właśnie stała się pierwszą w historii polskiego tenisa zawodniczką, która wygrała singlowy tytuł wielkoszlemowy. To miał być i był najważniejszy mecz w historii polskiego tenisa. Iga już przebiła wszystkie pozostałe osiągnięcia i wszystkie sławy. Już zapisała się w historii złotymi zgłoskami. A przecież ma dopiero 19 lat! 

Turniej jak z marzeń

Świątek grała najlepiej w życiu. Od samego początku turnieju demolowała kolejne rywalki. Każdą kolejną rundę przechodziła na pewniaka. Zawsze w okolicach godziny gry, zawsze w dwóch setach. Do tego znakomicie – mimo wczorajszej porażki – radziła sobie w deblu. Co rundę obawialiśmy się o jej nerwy, o to jak to wszystko wytrzyma, co się będzie działo, czy aby na pewno da sobie radę z rosnącą presją. A ona po prostu robiła swoje. Jakby miała na koncie już kilkanaście takich triumfów.

Przed finałem też były emocje. Ponownie zastanawialiśmy się, jak to będzie. Tym bardziej, że to mecz, którego nikt się nie spodziewał. Świątek, ledwie dziewiętnastoletnia, na swojej drodze miała przecież Marketę Vondrousovą, ubiegłoroczną finalistkę tego turnieju i Simonę Halep, najlepszą obecnie zawodniczkę, gdy przychodzi do gry na mączce, która rok temu wygrała z Polką w około 40 minut. Sofia Kenin za to niedługo przed tym turniejem dostała w Rzymie wielkie lanie od Wiktorii Azarenki – przegrała 0:6 0:6.

Iga wyeliminowała Halep. Azarenka odpadła w II rundzie. A Świątek i Kenin grały dalej. Aż do finału.

Mamy to!

Zaczęło się wspaniale. Od trzech z rzędu wygranych gemów przez Igę. Potem było gorzej, bo Kenin wróciła do gry. Ale Iga – mimo że nie wszystko szło po jej myśli, bo wielkie problemy miała na przykład z trafianiem pierwszym serwisem – utrzymała nerwy na wodzy. Wygrała kolejnego gema przy swoim serwisie, kilka chwil później kolejnego, a potem przełamała Sofię Kenin. Amerykanka i tak zapisała na swoim koncie pewne osiągnięcie – została drugą w tym turnieju zawodniczką, która zdołała wygrać cztery gemy w secie, gdy po drugiej stronie siatki stała Iga Świątek.

W drugiej partii było już z nią znacznie gorzej. Ugrała tylko jednego gema – pierwszego przy serwisie Igi. Przy stanie 2:1 dla Igi zeszła za to do szatni w związku z pomocą medyczną. Nie wiemy, czy Sofii faktycznie coś dolegało, jednak można się było tego spodziewać – w jej meczach coś takiego dzieje się naprawdę często. Tu jednak znakomicie ukazała się wielkość i dojrzałość Igi Świątek.

Polka nic sobie z tego bowiem nie zrobiła. Ba, uśmiechała się do publiczności i biła jej brawo, wyszła sobie nieco poserwować, a gdy Kenin już wróciła na kort, zagrała najlepsze cztery gemy, jakie widzieliśmy w tej imprezie. Każde, choćby najtrudniejsze zagranie wchodziło jej idealnie. Backhand w narożnik, backhand po krosie w linię, forehand gdzieś w okolice narożnika, genialne skróty. Iga po prostu była w transie. I ten trans przyniósł jej wielkoszlemowe mistrzostwo.

Przede wszystkim chciałam grać agresywnie, tak jak w poprzednich rundach. Bardzo się dziś stresowałam, po prostu było trudno. Tak naprawdę nie wiem, co sprawiło tę różnicę, że udało mi się wygrać – mówiła tuż po zakończeniu spotkania.

Nie do uwierzenia 

– Nie wiem, co się dzieje. (śmiech) Jestem tak szczęśliwa, jestem wdzięczna, że jest tu moja rodzina. To dla mnie za dużo emocji. Zawsze chciałam wygrać turniej wielkoszlemowy i to się udało – dodawała Iga. Po ostatnim punkcie nie padła co prawda na kort, ale w drodze do siatki musiała na chwilę się zatrzymać, przykucnąć i głęboko odetchnąć. Potem podziękowała rywalce i sędzi, a następnie pobiegła na trybunę – do trenera, do pani psycholog, do rodziny.

Wróciła na kort, gdy już wszystkich wyściskała. Łzy w oczach miała ona, łzy w oczach mieli ludzie z jej teamu. Łzy w oczach mieliśmy i my. Bo to historia, wspaniała chwila, powtórzmy: najwspanialsza w historii naszego tenisa. A dodatkowe wzruszenia doszły w trakcie wywiadu po meczu. – Tata po prostu nauczył mnie, jak być profesjonalistką w zawodowym sporcie, wychował. Pokazał, jak być pewnym siebie na korcie. Tata dał nam wszystko… Kocham go – powiedziała Iga, pytana o ojca przez Marion Bartoli.

Gratulujemy więc nie tylko Idze, ale i jej tacie. Oraz każdej osobie, dzięki której mamy ten sukces. Dla was wszystkich wielkie brawa.

Fot. Newspix


Subskrybuj
Powiadom o
guest
24 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najlepiej oceniane
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze
Legia Fan
Legia Fan
14 dni temu

Iga !!!
Ogromne gratulacje !

Milosz
Milosz
14 dni temu

Nie spodziewałem się! Po latach pompowania Radwańskiej ten młokos udowodnił, że w młodości siła. Brawo!!!

pjceu
pjceu
14 dni temu
Odpowiedz  Milosz

kto pompowal Radwanska?

Król Kibla
Król Kibla
14 dni temu
Odpowiedz  pjceu

Jurny Andrzej

johnson
johnson
14 dni temu
Odpowiedz  pjceu

zapewne celcik

starotyski
starotyski
14 dni temu
Odpowiedz  Milosz

Radwańska to królowa Miłoszu czy tam Miloszu. Jeszcze za mało ‘pompowana’ była, cokolwiek ten bełkot znaczy.

frterte
frterte
14 dni temu

tego

000A5KWTB4LMF92H-C122-F4.jpg
FOqweryy
FOqweryy
14 dni temu

niesamowity sukces! i to bez traty seta w caly turnieju. na dystansie bezkonkurencyjna!

Komandor
Komandor
14 dni temu

No i już wiemy, że ani Lewandowski ani Zmarzlik.

Serek
Serek
14 dni temu
Odpowiedz  Komandor

Ani Błachowicz

Koneser
Koneser
14 dni temu
Odpowiedz  Serek

przepraszam, o kim mowa? nie znam gościa.

Buntownik
Buntownik
14 dni temu
Odpowiedz  Komandor

pewnie skoczek jakis… jak to w Polsce…

Komandor
Komandor
14 dni temu

No i już wiemy, że ani Lewandowski ani Zmarzlik

Ciężki Traker
Ciężki Traker
14 dni temu

Niesamowita kobieta przede wszystkim, jakość sportowa i klasa sama w sobie. Śledzę od dłuższego czasu jej karierę, robi stałe i szybkie postępy.

pep
pep
14 dni temu
Odpowiedz  Ciężki Traker

W zasadzie jeszcze nastolatka! Tym bardziej ogromny szacunek za podejście i sposób bycia.

Rob
Rob
14 dni temu

To było niesamowite, drugi set to walec. Tamta kombinowała jak mogła, żeby wybić naszą z uderzenia.

Koneser
Koneser
14 dni temu

Kenin 1 gema wygrałą przy serwisie Igi.

Czarnek
Czarnek
14 dni temu

Idź i pracuj, jeździj na traktorze, na kombajnie, ucz się, rób karierę. Kariera w pierwszej kolejności, a później może dziecko. Prowadzi to do konsekwencji tragicznych. Pierwsze dziecko rodzi się nie w wieku 20-25 lat, tylko w wieku 30 lat. Jak się pierwsze dziecko rodzi w wieku 30 lat, to ile tych dzieci można urodzić? To są konsekwencje tłumaczenia kobiecie, że nie musi robić tego, do czego została przez pana Boga powołana

Ord
Ord
14 dni temu
Odpowiedz  Czarnek

Mózg ci się odkleil

Jan
Jan
14 dni temu

Idze, nie Idzie. Komu, czemu Idze. Ostatni akapit

Ostatnio edytowany 14 dni temu przez Jan
kaczkasmoleńska
kaczkasmoleńska
14 dni temu

a co robia polscy a co zagraniczni kopacze w wieku 19 lat ?
no wlasnie
polska mysl szkoleniowa

Grzegorz
Grzegorz
14 dni temu

oby tylko nie dała zaszufladkowac sie jak Agnieszka takim wiejskim “isia” bo Iga to Iga, a Agnieszka to Aga, Agusia a nie isia…

Michaił
Michaił
14 dni temu

Nie czaję tej podjarki wygranym jednym turniejem w tej śmiesznej dyscyplince. Na dodatek zeński tenis, duzo mniej dynamiczny i intetesujacy. Niech wygrywa regularnie a nie juz ja niektorzy wywyzszaja ponad Lewego

Aktualności

Kalendarz imprez