IAAF World Challenge Zagrzeb – Memoriał Hanžekovićia

IAAF World Challenge Zagrzeb – Memoriał Hanžekovićia

Najpierw burza, potem słońce w stolicy Chorwacji. Polacy widoczni, choć bez spektakularnych wyników. Dla niektórych Zagrzeb to ostatnia lub jedna z ostatnich szans na uzyskanie minimów na mistrzostwa świata w Dosze. Startowały zawodniczki Grupy Sportowej ORLEN.

Rywalizacja w chorwackim Memoriale Borisa Hanžekovićia trwała już od poniedziałku. Wtedy bowiem przystąpili do niej kulomioci. Na Zagrzebiem jednak przetaczała się burza i zawodnikom przyszło pchać pod gołym niebem, w strugach deszczu i rozbielonym błyskawicami nocnym niebem Zagrzebia. Polskę reprezentował Konrad Bukowiecki, który uzyskał rezultat 20,58 m i piąte miejsce. Mimo wszystko mistrz Polski był zadowolony z tego wyniku. – Wydaje mi się, że jak na mocny deszcz i burze to nie jest źle. Następny przystanek – Bruksela, finał Diamentowej Ligi – skomentował swój występ.

We wtorek na stadionie Mladosti nastąpił ciąg dalszy zawodów, w których udział wzięli zawodnicy Grupy Sportowej ORLEN. W konkursie rzutu oszczepem wystartowała Maria Andrejczyk, która rozpoczęła konkurs od 57.24, potem spaliła. Kolejny rzut zapewnił jej natomiast trzecie miejsce 60,91 m. Wygrała mistrzyni olimpijska z Rio de Janeiro 2016 Sara Kolak (66,52 m) z rekordem mityngu.

W wyścigu na 400 m pobiegły (w okrojonym składzie) Aniołki Matusińskiego – mistrzyni i wicemistrzyni Polski, zabrakło trzeciej z podium MP Justy Święty-Ersetic (nieobecność usprawiedliwiona, zajmowała się w tym czasie promocją Mityngu Skolimowskiej na Stadionie Śląskim) i Małgorzaty Hołub-Kowalik. Poniżej 52 sekund pobiegła Iga Baumgart-Witan (51.90). Piąta finiszowała Ania Kiełbasińska 52.45. Najszybsza dziś Amerykanka Phyllis Francis uzyskała 51.02.

Marcin Lewandowski postanowił tym razem sprawdzić swoją dyspozycję na 800 m. Znów popisał się świetnym finiszem, ale na zwycięstwo nie wystarczyło i zajął drugie miejsce z czasem 1:45.28. “Lewy” nie krył zadowolenia, mimo że niemal całą trasę pokonał na drugim torze, co pewnie dorzuciło mu z dziesięć metrów. Teraz oczekuje superkompensacji przed docelowym biegiem podczas finału Diamentowej Ligi… Wygrał Amel Tuka (1:44.78). W drugiej serii na 800 m Mateusz Borkowski biegł po wygraną, ale na ostatnich metrach zdołał ubiec go Kyle Langford (1:46.69). Polak przeciął linię drugi z czasem 1:46.69. W piątek w Hiszpanii kolejna okazja do uzyskania minimum na MŚ. Tamże uda się również Tomasz Jaszczuk, który nie poprawił swojej sytuacji jeśli chodzi o kwalifikację w skoku w dal. Dziś poleciał na odległość  7,77 m i był trzeci. Jednak tutaj miejsce miało wtórne znacznie. Liczył się dystans pokonany w powietrzu. Do zwycięstwa wystarczyło 8,03 m, bo tyle uzyskał Luvo Manyonga. Start w Katarze zapewniłby mu wynik 8,11 m, a 8,07 dałby szansę… W rzucie dyskiem kobiet publiczność uszczęśliwiła wielka chorwacka gwiazda tej konkurencji Sandra Perković (67,78 m). Daria Zabawska zajęła siódmą lokatę – rzuciła ponad 10 m mniej niż Chorwatka (57,02 m). Wolno dla Polek potoczył się wyścig na 1500 m. Nasza czołowa specjalistka od półtoraka Sofia Ennaoui dobiegła jedenasta z czasem do zapomnienia (4:14.58). Niewiele szybciej ukończyła zawody Martyna Galant (4:14.43.). Mimo że w czasie biegu Sofka miała kłopoty, co można próbować usprawiedliwiać ją męczącą, ciągnącą się w nieskończoność 18-godzinną podróżą do Zagrzebia. 110 m przez płotki Damian Czykier pokonał w czasie 13.72 s co dało mu piąte miejsce.

PKN Orlen sponsoruje Polski Związek Lekkiej Atletyki.

Fot. Newspix.pl


Aktualności

Kalendarz imprez