Hurkacz lepszy od Kubota w… półfinale debla

Hurkacz lepszy od Kubota w… półfinale debla

Z grą deblową kojarzony jest przede wszystkim starszy z nich, ale dziś w bezpośrednim pojedynku triumfowała młoda krew. Hubert Hurkacz i Felix Auger-Aliassim pokonali Łukasza Kubota i Marcelo Melo. Tym samym awansowali do finału turnieju ATP w Paryżu. Zaznaczmy: imprezy najwyższej rangi, nie licząc wielkich szlemów.

Nie da się ukryć, że ostatnie tygodnie były bardzo udane dla Łukasza Kubota. Polski tenisista tegorocznego sezonu nie mógł do niedawna zaliczyć do grona dobrych, ale na początku listopada triumfował wraz z Melo w turnieju w Wiedniu. Poczynił tym samym spory krok w kierunku zakwalifikowania się do deblowego ATP Finals, gdzie wystąpi osiem najlepszych par kończącego się roku. Nieco później, dzięki dobrej grze na kortach w Paryżu – para Kubot/Melo faktycznie zapewniła sobie udział w kończącej sezon imprezie.

Ciekawa rozgrywka

Starcie z Hurkaczem oraz Augerem-Aliassimem nie miało zatem aż tak dużej wagi. 38-letni tenisista z Lubina myślami miał prawo być gdzie indziej, ale z drugiej strony – mecz przeciwko swojemu rodakowi mógł dać mu zastrzyk motywacji. Początek meczu wyraźnie wskazywał jednak na to, że to młodsi tenisiści znajdują się w lepszej formie.

Przy prowadzeniu 3:2 Hurkacz i Auger-Aliassime przełamali rywali, a po chwili łatwo zgarnęli gema przy swoim podaniu. Do wygrania seta brakowało im już niewiele, a sytuacji Kubota i Melo nie poprawiła dyspozycja pierwszego z nich na polu serwisowym. Polak w newralgicznym momencie popełnił podwójny błąd serwisowy.  nie mogli nie wykorzystać tego potknięcia. Pierwsze rozdanie trafił w ich ręce.

Kubot i Melo obudzili się dopiero w drugim secie. Mówimy tu o naprawdę pełnej dominacji – stracili w tej partii ledwie jednego gema. Przy remisie 1:1 w setach o kwestii zwycięstwa musiał zatem zadecydować super tie-break. W nim szybkie budowanie przewagi rozpoczęli Hurkacz i Auger-Aliassime. Zanim się obejrzeliśmy, prowadzili już 7:1. Potem przegrali kilka piłek, ale ostatecznie udało im się dopiąć swego. Cały mecz wygrali 6:2, 1:6, 10:5.

Dobre czasy w deblu

Co możemy wyciągnąć z tego meczu? Przede wszystkim: choć Hubert Hurkacz swój sezon – w singlu – zakończył już kilka dni temu, to, jak widać, nie powiedział ostatniego słowa. Już jutro powalczy o pierwszy tytuł deblowy ATP w karierze. Może gra przy takich warunkach, mniejszej presji i oczekiwaniach, sprzyja 23-latkowi z Wrocławia? Oczywiście w jego przypadku liczymy przede wszystkim na sukcesy w grze pojedynczej, ale i dobra postawa w parze z Francuzem zdecydowanie cieszy.

Poza tym, co tu dużo gadać, uczeń pokonał mistrza – Kubot w wielu kwestiach był dla Hurkacza swego rodzaju mentorem. Może nie zrobił na wielkiej, wielkoszlemowej scenie, ale i tak w naprawdę dobrze obsadzonym turnieju. Trzeba przyznać, że Polacy “potrafią w debla” – przecież całkiem niedawno Iga Świątek brylowała również w tej odmianie tenisa, bo doszła aż do półfinału Roland Garrosa.

Te wszystkie popisy polskich tenisistów musimy traktować jako pozytywny sygnał przed igrzyskami w Tokio. W końcu na olimpijskich kortach Kubot nie będzie mógł już występować z Melo, a będzie musiał dobrać sobie “krajowego” partnera. I tu najpoważniejszym kandydatem jest właśnie Hurkacz, o czym zresztą mówił nam już w zeszłym roku. O ile jednak podczas ATP Cup na początku sezonu obaj radzili sobie średnio, o tyle teraz rozbudzili na powrót nasze nadzieje. Podobnie jak Iga, która na igrzyskach będzie mogła dobrać sobie do pary choćby Magdę Linette.

Te myśli odkładamy jednak na razie na bok. I trzymamy kciuki za Huberta w finale. Dwa z rzędu triumfy Polaków w deblowych turniejach? Dla nas bomba.

Fot. Newspix


Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Aktualności

Kalendarz imprez