Historia stoi po stronie Igi

Historia stoi po stronie Igi

Ile zarobiła Iga Świątek za ostatnie sukcesy? Co czeka ją w kolejnych miesiącach? Jak wypada na tle innych nastoletnich mistrzyń wielkoszlemowych? W kogo ślady może pójść? I czy bywało tak, że sukces w młodym wieku wcale nie oznaczał pomyślnych kolejnych lat? W związku z triumfem polskiej tenisistki w Roland Garros postanowiliśmy odpowiedzieć na kilka ciekawych pytań i zagłębić się w historię kobiecego tenisa.

1,6 miliona euro – taka kwota trafi na konto Igi Świątek za wygraną w Roland Garros. Do tego należy doliczyć jeszcze pieniądze, które zarobiła za dotarcie do półfinału w deblowym turnieju – mówimy o dodatkowych 110 tysiącach euro.

Te liczby naturalnie robią niesamowite wrażenie. Tenis ziemny jest bardzo, bardzo dochodowym sportem. Dla porównania – Dawid Kubacki za triumf w Turnieju Czterech Skoczni (licząc również pojedyncze wypłaty za cztery miejsca na podium) zgarnął… 50 tysięcy franków (czyli prawie 200 tysięcy złotych). To oczywiście żaden prztyczek w nos dla polskiego skoczka – warto po prostu podkreślić fakt, że na światowych kortach da się naprawdę nieźle obłowić.

Przyjemnie prezentują się też inne cyferki, te w światowym rankingu WTA. Świątek przed startem Roland Garros zajmowała w nim 54. pozycję. Dzięki wczorajszemu triumfowi awansuje zaś na 17. miejsce. Ostatnią polską zawodniczką w pierwszej dwudziestce była oczywiście Agnieszka Radwańska, a zawodnikiem – Jerzy Janowicz.

Polka oczywiście może wspiąć się jeszcze wyżej. Sęk w tym, że postanowiła zakończyć sezon. Ale nawet gdyby tego nie zrobiła, nie miałaby już w tym roku wielu okazji do poprawienia swojej pozycji. Ze względu na pandemię koronawirusa sporo turniejów rangi WTA zostało anulowanych. Tak naprawdę pozostały już tylko zawody w Ostrawie (tu Świątek nie skorzysta z otrzymanej dzikiej karty) oraz Linz. Co ze zwyczajowo kończącymi sezon WTA Finals? Również odwołane.

Za nowy cel Iga obierze zatem styczniowe Australian Open. I co warto zaznaczyć – stanie wtedy przed ostatnią szansą, aby zdobyć kolejny wielkoszlemowy tytuł przed 20. urodzinami (które będzie obchodzić w maju). A jak już jesteśmy przy nastoletnich mistrzyniach – postanowiliśmy trochę pogrzebać w historii.

W czyje ślady może pójść Iga?

Wygranie turnieju wielkoszlemowego w wieku dziewiętnastu lat sprawiło, że Iga trafiła do naprawdę elitarnego grona. Nastoletnie mistrzynie nie zdarzają się często, choć na przestrzeni lat trochę się ich jednak nazbierało.

Zacznijmy od największych nazwisk. Na sukces w Wielkim Szlemie nie musiały długo czekać Steffi Graf oraz Serena Williams. Amerykanka miała niespełna osiemnaście lat, kiedy triumfowała w US Open. Tuż przed osiemnastymi urodzinami była też Niemka, kiedy wygrała Roland Garros w 1987 roku.

Mówimy oczywiście o dwóch najlepszych tenisistkach ery open, ale pojawią się przecież głosy, że… Iga może pójść w ich ślady. Polkę do Sereny porównywał w rozmowie z nami Wojciech Fibak. Nie hamowała się też Klaudia Jans-Ignacik, która powiedziała: – Jeśli ona będzie w stanie grać na własnych warunkach, to nie ma w tej chwili sobie równych na świecie. Nie pompujemy więc balonika (choć czy to określenie wciąż tu pasuje?), tylko zwyczajnie porównujemy nastoletnie dziewczyny, które potrafiły zgarnąć wielkie tytuły.

Przenieśmy się jednak do nowszych czasów. Triumfem w turnieju wielkoszlemowym w bardzo młodym wieku (20 lat i poniżej) mogą pochwalić się trzy zawodniczki z obecnej dziesiątki rankingu WTA. O Serenie już mówiliśmy, więc skupmy się na Naomi Osace oraz Biance Andreescu.

Pierwsza z nich liczy ma na karku zaledwie 22 wiosny, ale już śmiało może uchodzić za weterankę. W 2018 roku wygrała US Open, kilka miesięcy później była najlepsza w Australian Open, a we wrześniu tego roku pokonała Wiktorię Azarenkę, dokładając kolejne wielkoszlemowe zwycięstwo w Nowym Jorku. Tak więc Japonka odnosiła wielkie wygrane rok po roku. To droga, o której z pewnością marzy Iga. A my mamy nadzieję, że nią pójdzie.

W przypadku Bianki było inaczej. Ubiegły rok mógł zdecydowanie zawrócić jej w głowie. Wygrała US Open, a także trzy inne turnieje wchodzące w skład cyklu WTA. To sprawiło, że zawędrowała na czwarte miejsce w światowym rankingu, w wieku zaledwie 19 lat. Co było dalej? Cóż, sezon 2020 odpuściła ze względu na kontuzje, które bezustannie ją nękały. Talent Kanadyjki jest jednak niezaprzeczalny. Śmiało możemy powiedzieć, że obok Igi wydaje się jedną z najbardziej utalentowanych zawodniczek urodzonych w 2000 roku i później.

W historii tenisa znajdziemy jednak przykłady tenisistek, które zatriumfowały w młodym wieku i… na tym się praktycznie skończyło. Z ostatnich lat warto przytoczyć jedno nazwisko.

Jeļena Ostapenko jest oczywiście wciąż bardzo młoda, ale po tym, kiedy jako 20-latka w 2017 roku sensacyjnie wygrała Roland Garros, nie odnosiła już sukcesów tego formatu. Choć trzeba przyznać, że całkowicie nie dała o sobie zapomnieć. Zawędrowała bowiem do półfinału Wimbledonu w 2018 roku. Nie wykluczamy zatem, że wróci do czołówki, ale na ten moment znajduje się dopiero na 43. miejscu w singlowym rankingu WTA.

W XXI wieku znajdziemy jeszcze trzy tenisistki, które wygrywały turniej wielkoszlemowy w wieku 20 lat i poniżej. To kolejno: Maria Szarapowa (17 lat, Wimbledon, 2004), Swietłana Kuzniecowa (19 lat, US Open, 2004) oraz Ana Ivanovic (20 lat, Roland Garros, 2008). Do tego grona doliczyć moglibyśmy jeszcze dorzucić Venus Williams (20 lat, Wimbledon, 2000), która zrobiła to w ostatnich miesiącach XX wieku.

Nie musimy chyba tłumaczyć, że wszystkie przez lata znajdowały się w światowej czołówce. Nawet biorąc pod uwagę fakt, że Ivanovic do swojej kolekcji nie dorzuciła już kolejnego tytułu tej rangi, a Kuzniecowa zrobiła to jeszcze raz (na Roland Garros 2009), wciąż musimy przyznać, że mowa o znakomitych zawodniczkach.

Tenis nie narodził się jednak w XXI wieku, dlatego cofnijmy się do czasów, kiedy polskiej triumfatorki French Open nie było jeszcze na świecie. W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych roiło się bowiem od nastoletnich mistrzyń. Tak to wtedy wyglądało – tenisistki wcześniej zaczynały i nieraz szybko kończyły kariery. Iva Majoli, Martina Hingis, Monica Seles, Arantxa Sánchez Vicario, wspomniana Graf, Hana Mandlíková – to pełna lista z tych dwóch dekad.

Jak widzicie – same wielokrotne triumfatorki imprez wielkoszlemowych, z jednym wyjątkiem. Iva Majoli to talent, który wypłynął na głębokie wody, ale po krótkim czasie w nich zatonął. Chorwatka liczyła zaledwie 19 wiosen, kiedy w 1997 roku wygrała turniej French Open. Miesiąc później zaszła do ćwierćfinału Wimbledonu, a rok wcześniej do 1/4 Australian Open. W kolejnych latach nie potrafiła jednak nawiązywać do tych sukcesów. Przeszkadzały jej kontuzje, nie pomagało też spore zainteresowanie mediów i presja, z którą nie zawsze sobie radziła. W 2004 roku, mając zaledwie 26 lat, zakończyła sportową karierę.

Jeśli chodzi o zawodniczki, które wygrywały Szlemy mając naście lat, pozostały nam już tylko trzy postacie. Dwie absolutnie wybitne: Chris Evert oraz E. Goolagong Cawle, które największe sukcesy święciły w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, zdobywając łącznie dwadzieścia pięć najcenniejszych tytułów w singlu. A także Tracy Austin – dwukrotna zwyciężczyni US Open oraz była liderka rankingu WTA (a kto wie, co byłoby, gdyby nie plaga kontuzji).

Historia stoi zatem po stronie Igi. Spośród nastoletnich mistrzyń – jeśli wyłączymy urodzoną w 2000 roku Andreescu – znakomitej kariery nie zrobiła tylko Majoli. Doliczyć można jeszcze dwudziestoletnie w czasie swoich triumfów Ostapenko (choć przed nią jeszcze lata kariery) oraz ewentualnie Ivanovic, bo Serbka zatrzymała się na jednym zwycięstwie w Wielkim Szlemie. Elitarne grono, do którego dołączyła Polka, ma, co absolutnie nie dziwi, tendencję do kolekcjonowania tenisowych laurów.

KACPER MARCINIAK

Fot. Newspix.pl


Subskrybuj
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najlepiej oceniane
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze
Sok z Kiszczaka
Sok z Kiszczaka
14 dni temu

Ciekawym pytaniem jest, czy Jakub Moder wrócił już z Paryża
i czy nie za mocno świetował zwycięstwo swej narzeczonej!

Piotrek R
Piotrek R
13 dni temu

Jerzy Janowicz..nie piszcie prosze o tym ćwierćmózgu..per zawodnik

Aktualności

Kalendarz imprez