“Forma była kosmiczna”, ale w drogę weszła kontuzja. Ewa Swoboda nie wystąpi w Tokio

“Forma była kosmiczna”, ale w drogę weszła kontuzja. Ewa Swoboda nie wystąpi w Tokio

Parę tygodni temu stało się jasne, że na igrzyskach nie zobaczymy Sofii Ennaoui, jednej z twarzy naszej lekkoatletyki. Dzisiaj niestety dołączyła do niej Ewa Swoboda. Powodem, ponownie, okazała się kontuzja. – Ten rok miał być sztosem, forma była kosmiczna, wszystko było idealnie, ale niestety taki jest sport – czytamy w jej oświadczeniu. Najszybsza z polskich lekkoatletek będzie musiała odłożyć plany olimpijskie do imprezy w Paryżu w 2024 roku.

Umiejętności Swobody są niepodważalne. Choć wciąż jest młodą zawodniczką, miano najlepszej polskiej biegaczki na 60 czy 100 metrów dzierży już od dobrych kilku lat. Zachwycaliśmy się jej wynikami na imprezach młodzieżowych, choćby mistrzostwach Europy juniorów w 2015 roku. W kolejnych sezonach uporała się z halowym rekordem Polski na 60 metrów czy uzyskała drugi najlepszy czas w historii polskiego biegu na setkę. A w 2019 roku odniosła chyba swój największy sukces – zdobyła złoto seniorskich HME.

W ciągu ostatnich dwóch sezonów Ewa również prezentowała się przyzwoicie. Problem był jedynie taki, że od czasu do czasu odzywały się u niej kontuzje. Na dodatek z powodu pozytywnego testu na COVID-19 nie wystartowała na tegorocznych halowych mistrzostwach Europy, które miały miejsce w Toruniu. Co gorsze, o tym, że jej zabraknie, dowiedzieliśmy się kilka dni przed startem imprezy.

Niestety, pech Swobody nie opuszczał również w sezonie letnim. Zanotowała tylko jeden start – w memoriale Janusza Kusocińskiego. A dzisiaj okazało się, że będzie musiała zrezygnować z tego najważniejszego, podczas igrzysk olimpijskich. O co mogłaby podczas nich powalczyć? Za cel sztafety 4×100, której byłaby częścią, należałoby pewnie uznać awans do finału. Jeśli natomiast chodzi o start indywidualny – raczej trudno byłoby znaleźć się Ewie w najlepszej ósemce, patrząc na wysoki, światowy poziom. Nie tylko jednak o wyniki tu chodzi, ale choćby zbieranie doświadczenia, które mogłoby zaprocentować na imprezie w Paryżu w 2024 roku.

Oto co zawodniczka Grupy Sportowej ORLEN napisała w social mediach (pisownia oryginalna, LINK).

Pora na jakieś wyjaśnienia. Czekałam z tą wiadomością długi czas. Rok 2021 jest bardzo pechowy dla mnie, tutaj koronawirus na hali, teraz cholerna kontuzja która pogłębiła się podczas Memoriału Kusocińskiego. Byłam przekonana, że już sobie z tym poradziłam a tutaj nie dość, że zapalenie rozcięgna podeszwowego to jeszcze w 60% naderwany prostownik krótki palców. Ten rok miał być sztosem, forma była kosmiczna, wszystko było idealnie ale niestety taki jest sport; kruchy. Kontynuuje swoje rehabilitacje i trzymam kciuki za cała nasza reprezentacje. Serduszkiem będę z Wami! ❤️ dziękuje wszystkim, buziaki. #roadto2022″

Cóż, to nie pierwsza kontuzja w polskiej reprezentacji lekkoatletycznej. W Tokio nie zobaczymy wspomnianej Ennaoui, z pomniejszymi urazami walczą Marcin Krukowski czy Maria Andrejczyk, choć oni mają w planach występ na igrzyskach. Liczymy jednak, że więcej złych wieści przed imprezą w Tokio już nie usłyszymy.

Fot. Newspix.pl


Subskrybuj
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najlepiej oceniane
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze
Radek
Radek
18 dni temu

Jest jakakolwiek szansa na występ Pii Skrzyszowskiej?

Aktualności

Kalendarz imprez