Eliminacje ME: na dzień dobry w plecy

Eliminacje ME: na dzień dobry w plecy

Polacy przegrali pierwszy mecz eliminacji Eurobasketu. Na oczach pełnej hali w Gliwicach Polacy ulegli reprezentacji Izraela 71:75. Gdyby w końcówce meczu zagrali tak konsekwentnie jak na koniec pierwszej połowy, humory byłyby lepsze.

Zaczęło się niby dobrze, bo szybka trójka A.J. Slaughtera dała nadzieję, że uda się zdominować rywali. Podopieczni trenera Mike’a Taylora jednak oddali inicjatywę gościom i w pewnym momencie przegrywali nawet dziesięcioma punktami… Izraelczycy nie chcieli tanio sprzedać skóry, walczyli o zwycięstwo i wszyscy, którzy liczyli na łatwą wygraną musieli przecierać oczy ze zdziwienia. Można się jednak było spodziewać, że mecz będzie twardy. Pod nieobecność Adama Waczyńskiego i Mateusza Ponitki to właśnie wspomniany Slaughter wziął na barki odpowiedzialność i głównie on raził przeciwnika rzutami za trzy punkty. Po dwóch kwartach mógł pochwalić się dorobkiem sześciu trafień, na sześć prób… Na koniec meczu przy jego nazwisku widniało 29 punktów, co stanowi jego reprezentacyjny rekord.

Gra Polaków nie porywała, lecz na szczęście w końcówce pierwszej połowy udało się zagrać kilka wzorcowych akcji i przy odrobinie szczęścia (akcja za cztery punkty Michała Michalaka) udało się schodzić do szatni nieznacznie prowadząc (12:21, 27:16 -> 39:37). Końcówka drugiej kwarty napawała optymizmem przed drugą połową, lecz obraz nie zmienił się zbytnio. Świetnie reagujący kibice oglądali mecz walki, który mimo wszystko nie zachwycał. Rozegrał się Damian Kulig, który przepychał się z silnymi podkoszowymi Izraela, potrafił zachwycić nieoczywistymi akcjami Aaron Cel. To właśnie Kulig twardą grą pod koszem spowodował, że udało się rywali dogonić. Ci jednak po serii dziewięciu punktów z rzędu znów odskoczyli i konsekwentnie utrudniali zadanie grającym dziś w białych strojach zawodnikom z orłami na koszulkach. Czas się kurczył, próby szybkiego rozgrywania i rzutów z dystansu, po czym faulowania w końcówce nie na wiele się zdały. Polska przegrała 71:75 i szkoda, bo kolejny mecz będzie jeszcze cięższy i do Hiszpanii na pewno jechalibyśmy z innym nastawieniem.

Polska – Izrael 71:75
(12:21, 27:16, 14:18, 18:20)

POLSKA: A.J. Slaughter 29, Damian Kulig 11, Aaron Cel 9, Łukasz Koszarek 7, Michał Michalak 6, Karol Gruszecki 5, Michał Sokołowski 2, Tomasz Gielo 1, Jarosław Zyskowski 1, Adam Hrycaniuk 0.

IZRAEL: Idan Zalmanson 12, Gal Mekel 11, Rafi Menco 10, Golan Gutt 9, Guy Pnini 9, Tamir Blatt 8, Itay Segev 8, T.J. Cline 4, Nimrod Levi 4, Tomer Ginat 0.

Fot. Newspix.pl


Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Aktualności

Kalendarz imprez