DK Metcalf kolejnym zawodnikiem NFL, który chce spróbować sił w sprincie

DK Metcalf kolejnym zawodnikiem NFL, który chce spróbować sił w sprincie

Jest znany jako jeden z najszybszych oraz najmocniej zbudowanych zawodników w NFL, ale widocznie to dla niego za mało. DK Metcalf, gwiazda futbolu amerykańskiego i zawodnik Seattle Seahawks, postanowił, że rzuci wyzwanie amerykańskim sprinterom. W niedzielę weźmie udział w zawodach w Walnut w Kalifornii, gdzie pobiegnie na 100 metrów.

Czy Amerykanin ma prawo myśleć o równej rywalizacji z najszybszymi ludźmi na świecie? Jakiego czasu będzie potrzebował, aby załapać się do amerykańskich kwalifikacji przed igrzyskami? I czy w przeszłości zdarzali się reprezentanci jego dyscypliny, którzy faktycznie zostali olimpijczykami? Postaramy się odpowiedzieć.

W teorii bieg na setkę nie należy do najtrudniejszych konkurencji lekkoatletycznych. Jasne, technika również ma znaczenie, ale ktoś może pomyśleć – przecież koniec końców liczy się szybkość. I to, kto pierwszy pokona krótki odcinek. Z takiego założenia wychodziło w przeszłości paru reprezentantów różnych dyscyplin, którzy czasem nieco żartobliwie, a czasem w pełni poważnie mówili, że daliby radę najlepszym sprinterom globu.

Pewności siebie nie brakowało choćby Johnowi Rossowi. To zawodnik futbolu amerykańskiego, o którym w przeszłości zrobiło się głośno, kiedy w 2017 roku zabłysnął na testach przed draftem do NFL. Dystans 40 jardów (36.576 metrów) pokonał w czasie 4 sekund i 22 setnych, czym pobił rekord wszech czasów, jeśli chodzi o tę ligę.

Niedługo potem powiedział, że porównałby swoją szybkość do Usaina Bolta. Mówił, że – dzięki wizycie w programie “Sports Science” – dowiedział się, że jego nogi pracują szybciej od Jamajczyka, ale za to ten ma dłuższy krok. Dodał też, że stoczyłby z nim niezły bój i uważa, że na 40 jardów to on by wygrał. Na koniec rzucił wyzwanie wielokrotnemu medaliście igrzysk – że jeśli jest gotowy, mogą się zmierzyć na tym dystansie.

Bolt nie pozostał dłuższy. Pytany o to, czy Ross mógłby z nim wygrać przez “The Undefeated”, odpowiedział krótko: – Nie ma szans. Absolutnie nie. Myślę, że ludzie zawsze celują wysoko. Ale nauczyłem się na przestrzeni lat, że jest drabina, ale nikt nie chce się po niej wspinać. Wszyscy chcą być od razu na szczycie. Zawsze chcą mnie pobić. Ale nie, nie ma szans.

Słowa Rossa należało brać z przymrużeniem oka nie tylko dlatego, że porównywał się z najlepszym sprinterem świata. Wystarczy popatrzeć na jego życiówkę na setkę – podczas studiów pokonał ten dystans w… 10 sekund i 66 setnych. Tymczasem przebiegnięcie dwustu metrów zajęło mu 21 sekund i 56 setnych. Tego gościa można było zatem uznać za żartownisia. A jak sprawa przedstawia się u wspomnianego DK Metcalfa?

Nie pierwszy, nie ostatni

No właśnie – Metcalf nigdy nie biegał w żadnych oficjalnych zawodach. Podczas kariery uczelnianej skupiał się na futbolu amerykańskim, nie zdarzało mu się dołączać do grupy lekkoatletycznej. Pewne jest za to, że wśród swoich kolegów po fachu jest jednym z najszybszych. Jego czas na 40 jardów to 4,33. Gorzej od Rossa, ale to nie może dziwić, bo mówimy o kawale chłopa. Amerykanin jest bowiem o 13 centymetrów wyższy (180 a 193) i waży 104 kilogramy. Nie może zatem mieć równie mocnego startu.

W ubiegłym sezonie NFL Metcalf popisał się też jednym imponującym sprintem. Podczas meczu Seattle Seahawks – Arizona Cardinals jego prędkość zmierzono na 22.64 mil/godz, czyli 36.44 km/godz. To imponujący wynik – możemy porównać go choćby do znanych z szybkich nóg piłkarzy. Gracz Bayernu Monachium Alphonso Davies swego czasu zanotował 36.51 km/godz, Achraf Hakimi, gdy grał jeszcze w Borussii Dortmund mógł pochwalić się 36.49 km/godz, a zawodnik PSG Kylian Mbappe w meczu ligi francuskiej biegał z prędkością 36 km/godz.

W tym gronie Metcalf nie wypada więc najlepiej, choć podkreślmy, że w pierwszej połowie biegu nie poruszał się po prostej linii. I przede wszystkim – miał na sobie hełm oraz ochraniacze. Trzeba to wszystko wziąć pod uwagę.

No ale dobra, gdzie piłkarze, gdzie futboliści, a gdzie prawdziwi lekkoatleci. Jeśli DK Metcalf chce zakwalifikować się na igrzyska (choć takiej chęci oficjalnie nie potwierdził) musi pokonać najlepszych sprinterów w USA. Na mityngu w Walnut w Kalifornii zmierzy się choćby z Ronniem Bakerem (9,94 na 100 metrów w tym roku) czy olimpijczykiem z Rio Mike’em Rogersem. Jeśli poradzi sobie wystarczająco dobrze, załapie się do grona 32 sprinterów, którzy wystąpią na “Olympic Trials”, czyli kwalifikacjach amerykańskich do igrzysk.

Co znaczy “wystarczająco dobrze”? Będzie potrzebował czasu w okolicach 10 sekund i 20 setnych. Na ten moment Stany Zjednoczone mają piętnastu (!) lekkoatletów, którzy wykręcali wynik 10,05 i poniżej. Przed igrzyskami w Rio de Janeiro przepustkę na Olympic Trials dawało 10,16.

Jeśli DK Metcalf faktycznie okaże się tak szybki, będzie mógł w czerwcu przygotowywać się do startu obok Noaha Lylesa, Justina Gatlina czy Trayvona Bromella. Scenariusz, w którym ich pokonuje i znajduje się w gronie trzech reprezentantów USA na setkę w Tokio albo nawet sztafety 4×100, trzeba jednak uznać za małe “science-fiction”. Choć nie zamierzamy go skreślać. Najbardziej intrygujące jest przecież to, że kompletnie nie wiemy, jaki czas Amerykanin jest w stanie zanotować. Bo nigdy na setkę w oficjalnym mityngu nie biegał.

W niedzielę, bo wtedy odbędą się zawody, będzie miał swój debiut. Warto też wspomnieć, że Metcalf nie jest pierwszym futbolistą amerykańskim, którego historię opisujemy. Swego czasu olimpijskie deklaracje składał Tyreek Hill, zawodnik Kansas City Chiefs. On – co ciekawe – na uczelni faktycznie biegał. I to szybko. Jego rekord – przy wietrze przekraczającym normę – to 9,99. Bez wiatru – 10,19. Na 200 metrów zanotował zaś 20,19.

Pewnie zastanawiacie się, czy dotychczas zawsze kończyło się na gadaniu – czy jednak jakiś zawodnik NFL pojawił się w zawodach sprinterskich na igrzyskach? Odpowiedź brzmi: byli i tacy. W 2012 roku srebrnym medalistą w sztafecie 4×100 został Jeff Demps, który potem rozpoczął – ostatecznie mało udaną – karierę w NFL. W futbol amerykański grał też Bob Hayes, złoty medalista z Tokio 1964. Na igrzyskach w Rio na setkę biegał zaś Jahvid Best, choć on nie reprezentował barw USA, a Saint Lucii.

Warto też wspomnieć o pechowym Williem Gaulcie, który pojechałby na igrzyska w Moskwie, gdyby nie to, że te zostały zbojkotowane przez Stany Zjednoczone. W kolejnych latach ten człowiek, co ciekawe, zrobił trochę szumu w NFL, zdobył nawet mistrzostwo tej ligi.

Zobaczymy, czy w przypadku DK Metcalfa skończy się na sprinterskim epizodzie, czy czymś więcej.

Fot. Newspix.pl


Subskrybuj
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najlepiej oceniane
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze
Artur
Artur
1 miesiąc temu

Metcalf we wspomnianym meczu gonił, nie uciekał

Bartek
Bartek
1 miesiąc temu

Z graczy NFL dobrym sprinterem był OJ Simpson. Na 100 jardów miał rekord 9.53, a na 100 metrów 10.3 (pomiar ręczny). Biegał w sztafecie 4×100 metrów, nawet był rekordzistą świata w tej ekipie!

Aktualności

Kalendarz imprez