Diamentowa Liga w Birmingham. Zawody ciekawe, ale Polacy na trzecim planie

Diamentowa Liga w Birmingham. Zawody ciekawe, ale Polacy na trzecim planie

Tylko dwoje naszych reprezentantów udało się do Wielkiej Brytanii, by stanąć na starcie kolejnych zawodów z cyklu Diamentowej Ligi. Sofia Ennaoui wystartowała dziś w biegu na milę, a Marcin Krukowski rzucał oszczepem. Oboje nie odegrali głównych ról. Mimo tego rywalizację w Anglii można było oglądać z zainteresowaniem. Bo ta miała swoje momenty.

O ile Ennaoui uzyskała słaby czas (4:45.69) i zajęła dopiero trzynaste miejsce, o tyle znakomicie poradziła sobie jedna z faworytek. Konstanze Klosterhalfen nie pozostawiła nikomu złudzeń, odskoczyła wszystkim pozostałym biegaczkom i z rezultatem 4:21.11 spokojnie usadowiła się na pozycji rekordzistki mityngu i Niemiec. Inna sprawa, że akurat na milę biega się rzadko, ale i tak trzeba docenić taki rezultat, bo to naprawdę solidny czas.

Wracając jeszcze na moment do Polki – po starcie mówiła, że fizycznie wszystko było dziś w porządku, ale na zawody nie dojechała głowa i to przez to nie była w stanie powalczyć o lepszy wynik (marzyliśmy nawet o rekordzie kraju, ale by to zrobić, Sofia musiałaby przybiec tuż za zwyciężczynią). Pozostaje mieć nadzieję, że kilka tygodni, które pozostały lekkoatletkom do mistrzostw świata, sprawią, że w Katarze wszystko zagra już idealnie – i głowa, i ciało.

Jak to w Anglii, nie do końca sprzyjała pogoda. Przede wszystkim wiało, co przeszkadzało w spokojnym przeprowadzeniu niektórych konkurencji. Trudno skakało się na przykład o tyczce, ale wyniki i tak nie były najgorsze (4,75 m to najlepsza pokonana dziś wysokość). Tyle tylko, że rywalizowały panie, więc na polski triumf nie mieliśmy co liczyć. Problemy mieli też oszczepnicy. Ci musieli dziś odgadnąć, jaką parabolę lotu wybrać, by oszczep poszybował jak najdalej. Niespodziewanie najlepiej – w ostatniej kolejce – zrobił to Chao-Tsun Cheng z Tajwau (87,75 m) i to on zwyciężył. Marcin Krukowski zajął w tej rywalizacji piąte miejsce z wynikiem 81,02 m w szóstej próbie. Dwukrotnie przekroczył granicę 80 metrów. Zapewnił sobie awans do finałowego konkursu oszczepników podczas Diamentowej Ligi.

Wciąż problemy z powrotem do dobrej formy ma Sandra Perković, która jeszcze niedawno było absolutną dominatorką rzutu dyskiem kobiet. Dziś zajęła trzecie miejsce, a lepsze od niej okazały się Yaime Perez i Denia Caballero. Obie Kubanki przerzuciły 64 metry, Chorwatce nie udało się osiągnąć tego celu. Później mówiła, że ze swego rezultatu nie jest zadowolona i chce przeprosić kibiców. Dodała też, że musi popracować nad techniką, ale że do mistrzostw świata jeszcze chwila, więc jest dobrej myśli. Przypomnijmy, że to właśnie ona broni tytułu najlepszej dyskobolki świata.

Dobrej myśli po swoich zwycięstwach mogą też być Ronald Musagala z Ugandy i Mark English z Irlandii. Pierwszy wygrał bieg na 1500, a drugi na 800 metrów. Obu trudno było uznawać za faworytów, ale zwyciężyli w bardzo dobrym stylu. Zwłaszcza English, który na ostatniej prostej kompletnie wszystkich zaskoczył, wyminął walczącą o zwycięstwo trójkę rywali i sam mógł się cieszyć. Jak na gościa, którego największym sukcesem jest brąz mistrzostw Europy sprzed pięciu lat (a do tego dwa medale z tej samej imprezy, ale na hali), trzeba przyznać, że zrobił to po profesorsku, idealnie rozkładając siły na dystansie.

Poza tym oglądaliśmy też dziś skok wzwyż mężczyzn (wygrał Australijczyk Brandon Starc z wynikiem 2,30 m) i sporo biegów krótkich. Tam, tradycyjnie, rządzili zawodnicy i zawodniczki z Karaibów. Omar McLeod wygrał bieg na 110 metrów przez płotki, a jego odpowiednik wśród kobiet zdemolowała Danielle Williams (wyrównany rekord mityngu). Akeem Bloomfield był najlepszy na 400 metrów, z kolei na setkę minimalnie wygrał Yohan Blake. Na dwa razy dłuższym dystansie, ale wśród kobiet, wygrała Shaunae Miller-Uibo. Rodzynkiem w tym towarzystwie była Tatiana Pinto z Niemiec, która najlepsza okazała się na dystansie stu metrów.

Kolejny mityng Diamentowej Ligi – ostatni, w trakcie którego można zakwalifikować się do finałów cyklu – już w sobotę w Paryżu na Stade Sébastien Charléty. To stadion piłkarski, na nim odbywały się finały mistrzostw Europy, ale wyposażono go w niebieską bieżnię Mondo.

Fot. Newspix


Aktualności

Kalendarz imprez